“Ziggy Stardust” gejowskim albumem wszech czasów
wtorek, Grudzień 22nd, 2009
Najpopularniejszy w Stanach gejowski magazyn Out zadał sobie pytanie jakie czynniki wpływają na to, że można jakiś album nazwać gejowskim. W tym celu przepytał ponad stu aktorów, komików, muzyków, pisarzy, krytyków, dj-ów oraz innej maści artystów, prosząc ich o podanie listy 10-ciu najważniejszych albumów ich życia. Rezultaty, uzyskane od ludzi, takich jak Boy George, Rufus Wainwright, Cyndi Lauper, Cazwell, Amy Ray, Jake Shears, Lady Bunny, Perez Hilton, John Cameron Mitchell oraz wielu innych, pomogły w utworzeniu listy 100 najlepszych i najbardziej gejowskich płyt wszech czasów. Listę uwieńczył David Bowie z albumem “The Rise and Fall of Ziggy Stardust and the Spiders From Mars”. Pojawił się na tej liście jeszcze dwukrotnie — płyta “Hunky Dory” wylądowała na miejscu 21, a “Diamond Dogs” na 55.
O płycie “Ziggy Stardust” magazyn pisze:
Ironiczne jest to, że album zaczynający się przepowiednią końca planety, a kończący rozprawieniem się z celebryckimi ekscesami i autodestrukcją pozostaje jedną z najbardziej wyzwalających i podnoszących na duchu płyt wszech czasów — tak samo ironiczny jest fakt, że na szczycie tej listy nie znajduje się homoseksualista. Solidne i dumnie kroczące hymny “Ziggy Stardust” i “Suffragette City” udowadniają, że ta kosmiczna odyseja daleka jest od bycia ponurą i apokaliptyczną, a jednocześnie wspaniałości, takie jak leniwa, kokietująca w kwestii płci “Lady Stardust” czy wyzywająca zachęta w “Moonage Daydream” — utworze, w którym piosenkarz z prawie masochistyczną radością prosi o przyłożenie mu do głowy broni laserowej — to momenty, w których Ziggy i jego Pająki prawdziwie lśnią. Kiedy podczas wielkiego finału, “Rock’n'Roll Suicide”, poprzez morze teatralnych strun Bowie zawodzi “Oh no love! You’re not alone!”, wtedy wiesz, że śpiewał dla każdego odrzuconego, przybitego, seksualnie zdezorientowanego młodego dzieciaka, który pragnął świata większych możliwości.
“W czasach, kiedy społeczne i seksualne tabu zaczynały się przełamywać, Bowie jako Ziggy stworzył świat, w którym możliwości były nieskończone. Mogłeś być kimkolwiek chciałeś”" — dodaje Boy George.
Pełna lista, wraz z dodanymi wybiórczo opisami, przedstawia się następująco: (więcej…)









