If you intresting in sport buy steroids you find place where you can find information about steroids
Użytkownicy online
Users: 8 gości, 3 botów
ShoutBox
Ostatnia wiadomość 54 minutes ago
  • John Smith : GŁOSUJCIE :)
  • John Smith : «link»
  • raphael : okładka płyty świetnie się prezentuje na koszulce
  • WormGirl : *Kocislawie wolę kaszkę i budyń czekoladowy ;d
  • GiM5 : «link» nowe t-shirty, bluza i plakat na stronie live nation
  • Ironia : Alez oczywiście że jest forum. «link»
  • raphael : nie ma forum więc tu będe znów spamował. a więc, czy startuje ktoś na koncert z Wrocławia i może udostępnić miejsce?
  • Kocislaw : a kto nie jedzie na koncert? :D zrobimy sobie impreze na czacie, będą ciastka i kisiel :D
  • Denari : "rhythmu"? O_O
  • WormGirl : jedzie ktos do Pragi? bilety jeszcze są ponoć dostępne.... d:
  • WormGirl : będziecie kiwać głowami do rhythmu i klepać się po policzkach? d:
  • WormGirl : hahahahaha fffffff fake IT!
  • Bumbu : Tłum jest głupi :D
  • Bumbu : @Tourniquet jak jesteś ogarniętym człowiekiem, to dopchasz się nawet minutę przed otwarciem drzwi. ;P Trochę sztuczek psychologicznych i wchodzisz jak w masło ;P Haha
  • raphael : suspiria theme - utwór jest po prostu genialny. PS. muszę wkońcu film obejrzeć jak i inne pozycje z dorobku Argento
  • Tourniquet : Btw. intro dobre, podoba mi się bardziej niż to drugie The Doors «link»
  • Tourniquet : Co do koncertu, o której trzeba już stać przy Stodole, żeby dostać się w miarę blisko sceny? Nie chcę stać gdzieś na końcu ._.
  • GiM5 : «link» tego kawałka Maniek użuwa jako intra na trasie :P
  • SpeedOfPain : 'był' ?
  • Reznot : Maniek był 5 na NRD :)
  • SpeedOfPain : hmm.. mnie ten dźwięk brzmiał troche jak te początkowe uderzenia w HCW
  • Bumbu : Children of Cain... anyone? ;P
  • SpeedOfPain : dźwięk podobny do HCW
  • John Smith : mi niestety też żadna do głowy nie przychodzi
  • raphael : żadna nie przyszła mi do głowy ;)
  • Bumbu : «link» Z jaką piosenką MM z BV Wam się to kojarzy? ;) A przynajmniej początek ;p
  • SpeedOfPain : @Bumbu , mnie sen o setlistach na Europę co noc dręczą ;D
  • Bumbu : Olabogaolaboga jakie mnie się piękne setlisty w Europie śniły xD
  • John Smith : głosujcie! :)
  • John Smith : «link»
  • Bungle : A partia wokalna to kopia Deftones, chociaż może nieświadoma ;)
  • Denari : Riffy w Lay Down cholernie zajeżdżają groove metalem jak dla mnie. ;)
  • raphael : Slayer... nie dość, że hipokryci to jeszcze od 50-ciu lat grają niemal tak samo... swoją drogą jak wogóle można przekamarzać się z kims na temat tego czy album jest ok czy do dupy i to jeszcze z kims takim jak ten matoł Aerosol. PS. Lay Down mi też skojarzyło się z grungem
  • Denari : tego typu rzeczy jest zabawne, biorąc pod uwagę jak ta sprawa ma się u takich wielkich i cenionych gwiazd jak Iron Maiden czy Slayer.
  • Denari : Najśmieszniejsze jest to, że Manson to bardzo zróżnicowany stylistycznie artysta i zarzucanie mu
  • Bungle : Każdy ma swoje zdanie, chociaż faktycznie w ten sposób można opisać większość albumów nagranych przez artystów z doświadczeniem i przyczepić się do tego, że "to już kiedyś było" albo w wykonaniu tego samego, albo innego artysty.
  • Denari : Na tej zasadzie skrytykować można w zasadzie wszystko.
  • The Hermit : «link» "obiektywne" zdanie p. Aerosol
  • Bungle : Byłoby miło, w końcu u Lettermana nie był (jako gość) od prawie 10 lat, u Nortona też był kilka lat temu, więc wypadałoby go wreszcie ponownie zaprosić. Najlepiej, gdyby do tego zagrał No Reflection, a może coś jeszcze... :)
  • John Smith : E, tylko brakuje mi tego, by zaprosili oni go do jakiegoś programu typu Graham Norton, Letterman, czy coś w ten deseń.
  • Denari : Wydaje mi się, że ta minimalistyczna otoczka BV to pewien element konceptu tej płyty. Jak widać, nie przeszkodził on w sukcesie.
  • raphael : muzyka sobie poradziła. tak trzymać.
  • raphael : widać, że kiedy MM się stara to osiaga cel, nawet przy minimalistycznej otoczce (koncerty, wydanie BV, brak nacisku na wywoływanie kontrowersji itp)
  • Denari : Tak notabene, to na liście przebojów Onetu, pierwsze miejsce cały czas zajmuje Born Villain. :) God is in the BV. ;)
  • raphael : przecież do drugiej w nocy MM zapierdoli się tak, że na nogach nie ustoi :)
  • John Smith : Uważam, że jeśli chodzi o jakikolwiek artyzm Britney, to wydaje mi się, że w tym teledysku osiągnęła jego szczyt :D
  • John Smith : «link»
  • Bungle : Trasa europejska faktycznie jest dość dziwnie zaplanowana, ubolewam nad tym, że po raz kolejny ciepłym moczem olana została Skandynawia... 1 koncert w Szwecji, w dodatku na festiwalu na południu, przez co muszę spędzić w autobusie 8 godzin w jedną stronę...
  • Bungle : Wykonanie Eat Me, Drink Me boli mnie tym bardziej, że to jeden z moich ulubionych utworów MM. Gdyby tak boleśnie skopał któreś z setki wykonań Sweet Dreams czy TBP, nikt by się nie czepiał.
  • Tourniqueet : ej mam sprawę. nie jestem jeszcze pełnoletnia i się martwię, że nie wpuszczą mnie na koncert, a bardzo mi zależy, czekałam na to od ponad półtora roku. jeśli ktoś przy wejściu na koncert mógłby 'udawać' mojego opiekuna to piszcie na email «email»
  • John Smith : Oj, oj! Mamy czekać do 3 w nocy?! Ej, swoją drogą, to jest chyba niezła nobilitacja - grać, jako ostatni z ostatnich :D Im później tym lepiej, przecież :D I do tego zaraz po Motorhead :P
  • raphael : ech... może i racja... czasem niestety zaniżam swoje oczekiwania wobec Mansona...
  • Bumbu : Myśmy się dobrali?? :P To chyba ludzie, którym się podoba wycie i wyrzygiwanie fałszów się dobrali ;p
  • raphael : żeście śię dobrali :P ;)
  • Bumbu : @Bungle - nie słuchaj głuchych ludzi ;p Przybijam piątkę i łączę się w "bulu i nadzieji" nad wykonaniem EMDM ;p
  • raphael : PS. MM będzie grał na RAR jako "Late Night Special" :) «link»
  • raphael : @Bungle - mimo wszystko obstaje przy tym, że gwałtem na uszach było to co MM zroboł w tym roku w Melbourne. Co do Rock Am Ring to tym razem pro shot byłby wskazany bo w 2009 zespół się nie popisał...
  • GiM5 : Nie wiecie czy w niemczech Manson bedzie na Rock am Ring? Bo jeżeli tak to powinni go pokazać w mtv live tak jak to bylo w 2009. :D
  • Kocislaw : heh mi się EMDM nigdy podobać nie przestanie jakkolwiek by to wykonał i cokolwiek by z tym zrobił. Nawet jakoś mnie ten jego wokal tam nie gryzie :D
  • Carlos_mks : W ogóle europejska trasa jest pogmatwana, fakt faktem, że wybierze się w miejsca w których jeszcze nie grał, ale szkoda że kosztem innych koncertów. Poza tym dwa niemieckie festiwale (jak zawsze są) ale tym razem do Berlina nie pojedzie, ech tak bardzo liczyłem na Berlin, aby zaliczyć w tym roku dwa koncerty.
  • Sulimo : Co ich tak zdejmowali z crownsurfing'u przy mOBSCENE? :P
  • Carlos_mks : Mi się podoba.
  • Bungle : «link» a oto Eat Me, Drink Me na żywo. Instrumentalnie bardzo dobrze, ale wokal to gwałt na uszach...
  • Toksyczny_Cukierek : jutro ostatni koncert w Stanach, a za tydzień Europa!
  • Toksyczny_Cukierek : a linki wstawiamy do newsów bo tutaj zaraz znikną
  • Toksyczny_Cukierek : oj, nie chciałabym dostać tą butelką ;)
  • GiM5 : «link» mOBSCENE :D ale ma powera maniek
  • Bumbu : Źle? MM zamordował kawałek. Nie było czego zbierać ;P
  • John Smith : jeej, o co chodzi z etdm? ;d tak zle poszlo?
  • Bumbu : Jeżeli nie wyjdzie jak z "Eat me, Drink Me" to jestem za :p
  • Edv : Moglby zagrac tytulowa piosenke na 1 koncercie...
  • John Smith : I nadal będę tak twierdził. ;p
  • John Smith : A to ja twierdziłem, że Manson poniesie klęskę i co więcej uważam, że sukces tej płyty w porównaniu z jego potencjałem, jaki miał w 2005 roku jest swojego rodzaju porażką :D
  • John Smith : Głosujcie! :)
  • John Smith : «link»
  • raphael : @Bambu - cenzura. bogu nie podoba się twój nick ;)
  • Bumbu : Zastanawiam się, dlaczego od 2005 roku, na wszelkich możliwych stronach, mój jakże prosty nick, jest przekręcany, dokładnie w ten sam sposób xD
  • raphael : z tego co wyczytałem to jest tak jak rzekł @Bambu
  • Bumbu : Możliwe, że MM nie ma do niego praw, ze względu, że to dla filmu było zrobione.
  • The Hermit : Wie ktoś, albo ma pomysł dlaczego teledysk "Tainted Love" nie znalazł się na DVD z "Lest We Forget" ?
  • raphael : byleby nie poniósł porażki artystycznej ;)
  • Denari : Bez nachalnej promocji, taki sukces. Tak jak przypuszczałem - muzyka obroniła się sama. :) A ktoś tu przewidywał, że Manson odniesie porażkę w showbizie. ;)
  • John Smith : wooow! :-) Woo
  • Edv : BV zbiera wieksze zniwo niz przupuszczalem. Brawo Brian!
  • Falthorn : łuhuuu, MM na 1 miejscu na liście NRD
  • Bungle : Płyta radzi sobie bardzo dobrze jak na dzisiejsze standardy..
  • Bungle : Wow, nie spodziewałem się tak wysokiego miejsca w Szwecji! :)
  • Reznot : Porażka:(
  • Bumbu : «link»
  • raphael : naprawde świetny koncert. repertuar, brzmienie, wykonanie, forma mansona...
  • Bumbu : Ooo to był mój pierwszy koncert MM :) Ten bootleg od tamtej pory mam na dysku :) Zajebiście było :)
  • raphael : «link» dobry live z trasy eat me drink me (czechy)
  • Bumbu : @Raphael - ze względu na jakość nagrania. Z pierwszego rzędu było widać w jakim stanie, panowie weszli na scenę, ale najgorsze było przerywanie piosenek i oczywiście wycie. ;P
  • GiM5 : «link» jeden z bardziej znanych recenzentów na YT podjął się ocenienia Born Villain :P
  • raphael : @Bambu - widziałem bootleg z Brna (swoją drogą zwróciłem uwagę na twó komentarz:) ) i szczerze mówiąc nie wiem, który gorszy... W przypadku Melbourne haniebne zachowanie MM jest napewno lepiej uwiecznione ;)
  • Bumbu : Dzięki 666 ale staram się zapomnieć haha :D
  • John Smith : Pamiętajcie, żeby głosować na NRD
  • John Smith : «link»
  • star666 : Na YT jest koncert z brna oraz inne:«link» youtube.com/watc h?v=88jafbRhax8 Na allegro ktoś wystawił singiel were from amerca
  • 666 : Ja mam cały koncert z Brna na dysku. Jak ktoś chce to pisać PW na WM.

Aby używać ShoutBoxa, musisz być zarejestrowany

Nadchodzące wydarzenia
Kalendarium
Maj 2012
P W Ś C P S N
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031EC
Tagi
Archiwum

The High End of Low (by Xalorth)

The High End of Low

 

Muzyczna terapia, czy spełnienie oczekiwań fanów?

Wielu zwolenników muzyki Marilyna Mansona było niezadowolonych z jego poprzedniego albumu – Eat Me, Drink Me, który opowiadał o cierpieniu przeżywanym z powodu rozstania się z byłą żoną Ditą von Teese. Fani chcieli drugiego Antychrysta, albumu który będą mogli godnie postawić obok Trylogii (Antichrist Superstar, Mechanical Animals i Holy Wood).
Zaledwie kilka dni temu została wydana nowa płyta The High End of Low. Czy Manson znowu będzie wylewał swoje smutki, czy może otrząśnie się i nagra dobry album jak za dawnych lat? Takie pytania zadawałem sobie zanim przesłuchałem nowy materiał, gdyż miałem co do niego pewne wątpliwości.

Należy pamiętać, że powrócił stary przyjaciel Mansona – Twiggy (gitara/bas), z którym nagrał swoje najlepsze albumy.
Nie można nie wspomnieć o Chrisie Vrennie, który zastąpił Madonna Wayne Gacy i będzie teraz odpowiadał za klawisze.

Ze względu na to, że zarówno Twiggy, jak i Vrenna grali w ostatnim czasie w zespole Nine Inch Nails to możemy wnioskować, że na nowym albumie zauważymy pewne podobieństwa do muzyki Trenta Reznera.
Nową płytę przesłuchałem już wielokrotnie i muszę stwierdzić, że materiał na niej zawarty bardzo mnie zaskoczył. Postać Marilyna Mansona grana przez ostatnie 20 lat przez Briana Warnera (prawdziwe imię i nazwisko Mansona) ponownie się zmieniła.
Tym razem mamy więcej agresji i chęci zemsty za przeszłość.

Na album składa się 15 utworów + 1 remix. Jeżeli biorąc za prawdę to co mówił Manson piosenki znalazły się na płycie właśnie w takiej kolejności w jakiej były pisane. Możemy więc wnioskować, że konceptem albumu było przedstawienie okresu od rozstania się z Evan Rachel Wood do momentu rozpoczęcia nagrywania płyty.
Tytuł albumu The High End of Low jak wyjaśniał Manson ma oznaczać końcowy etap słabości i smutku którego doświadczał w ostatnim okresie autor. To ma być owe Dno Dna (bezpośrednie polskie tłumaczenie The High End of Low), którego dosięgną przeżywając załamanie.

Kilka słów o utworach z płyty:

Devour

Płytę otwiera niezwykle wampiryczny utwór, który odwołuje się do wizerunku Mansona z poprzedniego albumu – wampira skąpanego we krwi. Wstęp ten jest swoistym nawiązaniem ciągłości do historii tam opowiedzianej. Gdy pierwszy raz słuchałem tego utworu nie byłem zadowolony. Widziałem zbyt duże podobieństwo do Eat Me, Drink Me, który jak dla mnie nie był szczytem możliwości tego artysty. Pod koniec utworu Devour zostałem jednak niezwykle zaskoczony. Manson zaczął śpiewać w sposób niepodobny do tego z poprzedniego albumu. Jego głos nabrał więcej energii. To już nie brzmiało jak żalenie się, to przypominało bardziej impuls do powstania z upadku i chęć zemszczenia się.
Ciekawostką jest to, że utwór urywa się tak jak Get Your Gunn z pierwszej płyty Mansona.

Pretty as a ($)

Po poznaniu tytułu drugiego utworu na płycie wiedziałem już, że będzie on o nowej miłości Mansona – Isani Griffith. Również jest wysoce prawdopodobne, że Isani zagra w drugim teledysku promującym nową płytę, w końcu jest dziewczyną Mansona, a one zawsze dostawały role w jego wideoklipach.
Utwór ten ma moc. Można w nim znaleźć podobieństwo do agresywniejszych dźwięków z płyty Antichrist Superstar, czy do Love Song z Holy Wood (In the Shadow of the Valley of Death).

Leave a Scar

Kolejne zaskoczenie dla mnie. Nie dziwię się, że to właśnie ten utwór został wybrany na drugi singiel (a nawet trzeci licząc jeszcze ten e-singiel, który był dostępny na oficjalnej stronie Mansona jakiś czas temu). Dla mnie piękno tego utworu polega na tym, że gdy na odtwarzaczu ustawimy opcję powtarzaj jeden utwór i będziemy go słuchać cały dzień to się nam nie znudzi i ciągle będziemy chcieli więcej. Po jednokrotnym przesłuchaniu możemy uznać go za niezwykle prosty i banalny w przekazie, ale jego piękno dla mnie tkwi w wielogodzinnym odsłuchu. Utwór ten wtedy nabiera nowego wymiaru.

Four Rusted Horses

Już od początku słychać akustyczną gitarę. Sam utwór jest bardzo spokojny.
Kolejna zmiana. Przy pierwszym odsłuchu nie zastanawiałem się co chce przekazać słowami Manson, a w mojej wyobraźni powstawał obraz w ciepłych brązowawych barwach przedstawiający samotnego (niczym pustelnika) Mansona idącego wolnym krokiem przed siebie. Otacza go tylko piach, a z nieba pali złote Słońce.

Arma-Goddamn-Motherfuckin-Geddon

Tytuł może trochę dziwić, ale Manson bez problemów śpiewa ten długi zwrot i do tego nieźle mu to wychodzi.
Do zrozumienia tego utworu bardzo przydatny może okazać się teledysk. W końcu to on ma promować płytę i za pomocą obrazów przedstawić to o czym opowiada album.
Ma to być Dno Dna – czyli coś ostatecznego. A co jest jedną z wizji końca świata? – właśnie Armagedon.
A dlaczego w środku znalazło się Goddamn-Motherfuckin? Śledząc dotychczasowe występy Mansona muszę stwierdzić, że God Damn I Motherfucker są dwoma słowami, które do tej pory muzyk bardzo często wykrzykiwał podczas koncertów na żywo.
Ze względu na to, że w teledysku widzimy częste odwołania do poprzednich epok, niektórzy fani po jego obejrzeniu mieli wrażenie, że album ten będzie jego ostatnim lub, że Mansonowi zabrakło pomysłów i opierał się na tym co już wymyślił.
Dla mnie w tym teledysku Manson przedstawił siebie podczas Armagedonu. Postaci, w które się ponownie wciela ją już martwymi frankensteinami z poprzednich albumów (tak te wcielenia były nazwane w Putting Holes in Happiness).
Jeżeli to ma być Armagedon według Mansona to owe martwe frankensteiny zmartwychwstały. Są one swego rodzaju brzemieniem, które na nim ciąży. Przykładem mogą być dziewczyny ucharakteryzowane na Myszki Miki, które biją Mansona transparentami. Od razu skojarzyło mi się to z fanami, którzy na transparentach przedstawiają swoje oczekiwania i wymagania odnośnie tego jaka ma być nowa płyta.

Blank and White

Kolejne zaskoczenie. Nowy sposób śpiewania Mansona. Nawet sam tytuł jest swoistą zabawą słowną autora do wyrażenia Black and White. A tu mamy Blank and White, który kojarzy się postacią Omegi z Mechanical Animals.

Running to the Edge of the World

Akustyczna gitara, ballada z mocniejszymi momentami. Jak dla mnie bardzo silna konkurencja dla Comy White. Szczególnie w mojej pamięci zapadły piękne słowa o miłości:
Together as one, (Wspólnie jako jedność)
against all others (przeciwko wszystkim innym)

Również w tym utworze zwróciłem uwagę na króciutkie hałaśliwe wstawki, które są podobne do efektów użytych przez Trenta Reznera w utworze z płyty Pretty Hate Machine – Sanctified.
I Want to Kill You Like They Do In the Movies

Utwór ten bym nazwał: Dziewięcio minutowy film o potworze. Główna rola i reżyseria: Marilyn Manson.
Mam również wrażenie, że muzyk tą piosenką chce zdradzić słuchaczowi swoje zamiłowania do reżyserowania. Do tej pory zajmował się tylko produkcją teledysków do utworów, a teraz jest przed nim film Phantasmagoria. Utwór ten jest niemalże jak kręcenie filmu przez Mansona.
Panuje tutaj psychodeliczny klimat. Można odnieść wrażenie, że piosenka nigdy się nie skończy i będzie trwać w nieskończoność.

WOW

Zaskakujące jest, że pod względem melodii WOW przypomina utwór Antichrist Superstar. Ledwo słyszalne głosy niemieckich kobiet i śpiewane WOW (ŁOŁ) tworzy ciekawy klimat.
Muzyka może wydawać się początkowo bardzo uboga i prosta, jednak utwór bardzo łatwo wpada w ucho, a w szczególności słowo WOW.

Wight Spider

Pierwszy i jedyny utwór, który mi się nie podoba na tej płycie. Strasznie się dłuży i do tego nie pasuje mi pod względem muzycznym. Jak dla mnie jest to przykład utworu-zapychacza na płycie.

Unkillable Monster

Tym razem jest już ciekawiej. Tutaj znowu mamy energię i powera w utworze. Coś się dzieje. Raz słyszymy krzyki, a innym razem ciepły głos. Muzyka również zmienia się tak jak wokal.
Jako ciekawostkę podam, że sam początek – pierwsze 6 sekund bardzo przypomina początek z The Nobodies.
We’re from America

Zabawne jest to, że w czasie gdy wysyłałem zgłoszenie na darmowego singla z oficjalnej strony Marilyna Mansona to jednocześnie byłem na jakimś blogu muzycznym, na którym właśnie leciała Amerika zespołu Rammstein. Muszę przyznać, że oba utwory pod względem przekazu są do siebie bardzo podobne.
Sam tekst We’re from America posiada mnóstwo powtórzeń. Nie świadczy to bynajmniej o słabości tego utworu, ale o tym jakby był pisany specjalnie pod trasę koncertową. Słuchając go, aż chce się śpiewać razem z Mansonem.
I Have to Look Up Just to See Hell

Kolejny przejaw nowej jakości. Sama muzyka przypomina mi muzykę z cyrku/wesołego miasteczka, w którym zapadł zmrok i zaczęły się dziać dziwne rzeczy.

Into the Fire

Pianino w tym utworze od początku towarzyszy wokalowi. Cała kompozycja brzmi jakby pochodziła ze ścieżki dźwiękowej z jakiegoś filmu love-story o smutnym zakończeniu. Najbardziej utwór ten pasuje, aby był grany przy napisach końcowych. Ogień w końcu jest swojego rodzaju symbolem oczyszczenia i odnowy. Manson dla mnie tym utworem zamyka płytę.

15

Ostatni utwór na płycie. Napisałem, że płyta skończyła się na utworze 14 i dla mnie to te utwory tworzą jedność. 15 jest inna. Utwór mówi o tym co nastąpi. Jest niczym kiełkująca i tworząca się na nowo lepsza i bardziej radosna przyszłość Mansona. Nie ma już smutku. Muzyk śpiewa Today is my birthday (Dziś są moje urodziny) i ma to oznaczać, że to co było przeminęło i trzeba się cieszyć dniem dzisiejszym.
Przypomnę, że utwór ten Manson napisał właśnie w dzień własnych urodzin, a nazwał go 15 gdyż liczba ta jest bardzo mocno związana z jego życiem.

Arma-goddamn-motherfuckin-geddon Teddy Bears Remix (bonus track)

Ciekawy remix w szybszym rytmie. Dzięki niemu otrzymujemy trochę inną interpretację utworu oryginalnego.

Najlepsze utwory dla mnie na płycie to:
Leave a Scar
Running to the Edge of the World
I Have to Look Up Just to See Hell

Podsumowując muszę stwierdzić, że Manson się zmienił. Poradził sobie ze swoimi wcześniejszymi problemami. Muzyk ten nie powtarza się. Nie ponawia dotychczas dobrze przyjętych pomysłów. Ryzykuje i eksperymentuje, aby otrzymać nową jakość.

Czy nowa płyta jest terapią dla Mansona? Ja bym powiedział, że to o czym śpiewał zawsze było związane z jego życiem. Zarówno jego młodzieńczy bunt, chęć stania się supergwiazdą, miłość do narkotyków, czy problemy miłosne zawsze znalazły miejsce na jego albumach.
Również fani otrzymali to na co oczekiwali, czyli nawiązania do starszych albumów plus nowe pomysły.

Cały album oceniam jako bardzo dobry. Dla mnie zajmuje on czwarte miejsce zaraz za Trylogią.

 

– Xalorth

Dodaj komentarz