Torwar, Warszawa (2001)

Support: Disturbed
Liczba widzów: 4-5 tysięcy
Strona koncertu na Lastfm
Setlista:
1. Count To Six And Die (Intro)
2. Irresponsible Hate Anthem
3. The Death Song
4. Disposable Teens
5. Great Big White World
6. Tourniquet
7. The Fight Song
8. The Nobodies
9. Rock Is Dead
10. My Monkey/Lunchbox (Medley)
11. The Dope Show
12. Cruci-fiction In Space
13. Burning Flag
14. In The Shadow Of The Valley Of Death
15. Astonishing Panorama Of The Endtimes
16. Sweet Dreams
17. The Beautiful People
Bis:
18.Rock n? Roll Nigger
Pierwszy występ Mansona w Polsce to historia pełna dramatyzmu, przynajmniej w oczach fanów, którzy szykując się w napięciu na to wydarzenie co rusz otrzymywali informacje przyprawiające o drżenie i niepokój. Zaczęło się 6 listopada, gdy podano do wiadomości publicznej informację, że zespół zagra w naszym kraju. Niecałe 10 dni później Katowice (gdzie miał się pierwotnie odbywać koncert) nagle odmówiły współpracy i zamieciono niewygodny temat do Warszawy na Torwar, tuż pod nogi urzędującego wówczas prawego ramienia politycznego. Jednocześnie krążyła w mediach informacja o kontrowersji, jaką wywołuje zarówno u nas, jak i na Zachodzie okładka mającego właśnie się ukazać albumu Holy Wood. Polski Universal podjął decyzję o ocenzurowaniu jej zarówno na plakatach reklamujących, jak i w sprzedaży (ciemny kartonik).
Im bliżej koncertu, tym więcej zaczęło się piętrzyć przeszkód. 2 lutego 2001 roku podano informację, iż Wydział Bezpieczeństwa Urzędu Gminy Warszawa-Centrum bierze pod uwagę możliwość niedopuszczenia do odbycia się występu w stolicy. Ówczesna szefowa Wydziału, radna AWS Ewa Gawor, która już od pewnego czasu wyrażała swą dezaprobatę względem Mansona, początkowo nie chciała skomentować sytuacji. Burmistrz Gminy pozostawał na urlopie i miał powrócić dopiero po weekendzie. W obawie przed wybuchem zamieszek powołano specjalny zespół, który miał zbadać opinię policji i straży pożarnej odnośnie bezpieczeństwa przedsiewzięcia. Organizator koncertu, firma Odyssey, nie zaprzestała przygotowań, jako, że póki co nie otrzymała od Urzędu Gminy oficjalnych zarzutów.
Dzień później Ewa Gawor wypowiedziała się w mediach: “Mam wątpliwości, czy [koncert] będzie spokojny. Poza tym samo zachowanie wykonawców może naruszać nasze normy etyczne, moralne i religijne”. Dodała przy okazji, że na imprezy organizowane dla ponad trzystu osób potrzebna jest zgoda Gminy: “”Za zlekceważenie zakazu organizatorom grozi areszt, ograniczenie wolności lub grzywna” — powiedziała Gazecie Wyborczej. Jednocześnie tłumaczyła agencji Odyssey: “Nasze społeczeństwo jest zbyt mało tolerancyjne, a symbolika, w której porusza się zespół, może obrazić uczucia religijne”. Piłeczkę znowuż odbijano: “W naszych planach nic się nie zmieniło, koncert odbędzie się 13 lutego. Zachowanie Briana Warnera to pewnego rodzaju poza czy prowokacja obliczona na wypromowanie swego wizerunku. Zgoda, wiele osób może poczuć się urażonych tym, co robi Marilyn Manson, ale przecież każdy artysta budzi mniejsze lub większe kontrowersje. Nie zgadzamy się z filozofią Mansona. Ale to jest zespół grający dobrą muzykę, którego płyty od wielu lat doskonale się sprzedają. Nieźle sprzedają się też bilety na koncert. A to znaczy, że są ludzie, którzy chcą go słuchać, i to dla nich organizujemy imprezę”.
Tymczasem, jak się okazało, Manson wystosował do pani Gawor list, w którym starał się zaprosić ją na jeden ze swoich koncertów oraz na kolację:
Szanowna Pani Ewa Gawor
Urząd Gminy Centrum
Wydział Bezpieczeństwa2001-02-02
Droga Pani,
Będę zaszczycony jeśli przyjmie Pani zaproszenie na jeden z moich koncertów, przewidzianych przed datą warszawską. Proponuję Rzym /05.02.2001/ albo Bolonię /06.02.2001/ we Włoszech lub Wiedeń /10.02.2001/ w Austrii.
Oczywiście pokryję koszty Pani przyjazdu oraz pobytu, w wybranym przez Szanowną Panią, mieście. Będę również zachwycony jeśli przyjmie Pani zaproszenie na kolację w moim towarzystwie.Pozostaję z szacunkiem
Marilyn Manson
Fani nie pozostawali bierni. Uczestnicy polskiej listy dyskusyjnej “Cruci-fiction”, która stanowiła wówczas komunikacyjny azyl dla fanów Mansona w Internecie, wystosowali mail ze swoim stanowiskiem do przeróżnej maści mediów (telewizji, gazet i portali internetowych) z prośbą o odzew, pomoc i trzeźwe spojrzenie na sytuację. Rozniecanie tego ognia było konieczne w celu wywarcia presji na Urzędzie Gminy. Sprawa przeniknęła do telewizji.
6 lutego warszawski dodatek Gazety Wyborczej powołał się na wypowiedź rzecznika Komendy Powiatowej Straży Pożarnej Dariusza Malinowskiego, w której zaopiniowano negatywnie w sprawie dokumentów dostarczonych od Odyssey. Zezwolenie na koncert wstrzymano. Co było dziwne, firma Odyssey złożyła te dokumenty do KPSP już 12 stycznia i do tej pory Straż milczała. Malinowski twierdził, że organizator nie dostarczył odpowiednich “dokumentów z informacjami na temat materiału, z którego będą wykonane dekoracje i scena, ani o tym, co się na niej znajdzie”. Odyssey domagając się potwierdzenia negatywnej opinii na temat zabezpieczeń zaprzeczyła, jakoby podczas koncertu miał być użyty “otwarty” ogień. Nie zaprzestała jednak prac nad koncertem.
Sprawę pogorszył jednocześnie fakt, że w tym samym czasie włoska policja zatrzymała Mansona z powodu obrazy moralności na koncercie w Rzymie, a potem w Bolonii. Telewizyjne serwisy podchwyciły tę informację dolewając oliwy do ognia publicznej debaty.
7 lutego Odyssey poinformowała oficjalnie, iż po dostarczeniu dodatkowej dokumentacji Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie wydała pozytywną opinię w sprawie zabezpieczenia imprezy. Pozostała jeszcze decyzja Urzędu Gminy, która burmistrz Gminy Centrum Jan Wieteska podjął 8 lutego, na 5 dni przed koncertem. “Nie ma podstaw prawnych do wydania zakazu. Tego rodzaju impreza może szokować i wzbudzać kontrowersje, ale nie jest to dziedzina, w której burmistrz gminy może się wypowiadać. My odnieśliśmy się tylko do kwestii bezpieczeństwa” — powiedział dziennikarzom. Jednocześnie Ewa Gawor zapowiedziała, iż wszyscy uczestnicy koncertu będą przed wejściem kontrolowani, czy aby nie wnoszą do środka alkoholu i środków odurzających. Wojewoda mazowiecki, Antoni Pietkiewicz, wystosował do Wieteski specjalne oświadczenie w sprawie warszawskiego koncertu, w którym skrytykował burmistrza za wydanie pozwolenia. Pisał między innymi: “Apeluję do Rodziców i Wychowawców o odpowiedzialne skorzystanie ze swoich praw i zakazanie uczestnictwa nieletnim podopiecznym w imprezie. Apeluję do młodzieży o powstrzymanie się od udziału w tej niegodnej i szkodliwej imprezie”. Jednakże to już na nic się nie zdało.
W programie publicystycznym Moniki Olejnik spotkali się tymczasem Robert Leszczyński, Kora Jackowska, Jan Pospieszalski oraz Kazik Staszewski — aby porozmawiać o kontrowersji jaką wzbudza Manson oraz o tym, czy rodzice powinni puścić swoje dzieci na koncert na Torwarze. Bo wiadomo już było, że koncert dojdzie do skutku. Pozostała kwestia uświadomienia ludzi z jakimi ewentualnymi zagrożeniami może się to wiązać.
13 lutego fani zgromadzili się pod Torwarem. Kursujący tu i ówdzie dziennikarze wypatrywali sensacji, której koniec końców nie było. O ironię zakrawa fakt, że nie było żadnych religijnych protestów, natomiast negatywnie wypowiedziała się o Mansonie grupka fanów metalu, którzy akurat koło Torwaru przechodzili. Kontrola przed wejściem miała charakter dalej idący niż to określiła pani Gawor. Kazano wyrzucać nie tylko napoje, ale i zapalniczki, paski od spodni, pieszczochy i tym podobne gadżety. W środku stada policji, ścisk, dezorganizacja, oraz fani, których początkowo nie wpuszczono na support. Wielka hala — dla niektórych pierwszy taki koncert w życiu.
Czekano długo, zarówno na support, a potem na samego Mansona, któremu w międzyczasie policja przeszukiwała garderobę. Ciężki, mozolnie płynący czas umilały ludziom dźwięki piosenek wydobywające się z głośników — nie wszyscy wiedzą, że nawet najczęściej wspominane “Obla di obla da” zostało wybrane przez Mansona — ale to już temat na inny temat.
Na potrzeby koncertu Manson był zmuszony zrezygnować z symboliki kojarzącej się z religią i totalitaryzmem, jak również z użycia ognia w jakiejkolwiek formie. Nie było przebrania biskupa, mównicy, niektórych grafik zdobiących tło. Były za to dodatkowe piosenki (Burning Flag, Born Again, Rock’n'roll Nigger) i atmosfera niezwykłego entuzjazmu. Tu i ówdzie dało się wychwycić jakiegoś celebrytę obserwującego scenę — Maleńczuka, Skibę, Korę, czy nawet Tomasza Kammela. Koncert minął błyskawicznie — pomimo tylu piosenek trwał krótko, nieco ponad godzinę. Na koniec z głośników poleciały dźwięki “Suicide is Painless”, oznaczające, że czas zbierać się do domu. Następnego dnia gazety napisały poziewając z lekka, iż żadnego skandalu nie było. Dla wielu fanów było to natomiast wydarzenie życia.
Autor: Michał Szyksznian (Bullsik)
?2009 Celebritarian.pl
RECENZJE KONCERTU
Nuta.pl: Manson — rockowy reżyser
Hardzone.pl — recenzja fana
Rzeczpospolita — I po strachu












































Wszelkie inne materiały mile widziane
Ja mam pytanie do uczestników: zagrali w końcu Born Again czy nie? Pamięć zawodzi.
Do ilości widzów wkradł się chyba mały błąd
.
Hehe, istotnie. Dzięki.
inny kawałek IHA http://www.youtube.com/watch?v=yJ9b7YOk8Oc
Nie. Cała historia z “Born Again” wzięła się z jednej z zapowiedzi prasowych GG&G DVD w której to wspomniano o “Born Again in Poland” przez pomyłkę.
Motyw z Born Again bierze się ze słów Mansona, który twierdził w swoim journalu, że odegrali to w Warszawie :> Spoko, przynajmniej sprawa się klaruje.
Hum, dzięki.
hm, nie wiem czy z przekonania czy nie, w każdym razie brakuje tutaj jeszcze innych materiałów, związanych z koncertem w 2001 w PL
tvn część3 (http://www.sendspace.pl/file/08ce72525c14d03463b31f0) i wieczór/wywiad z Jagielskim (http://www.sendspace.pl/file/e61c4b31cf7a93a521709fd)
a skoro już jestem przy słowie, to dorzucam rzecz z trochę innej beczki. brakuje jej na youtube, właściwie kto wie czemu, nie dość że legal, to i cieszy oko (GGG dvd teaser http://www.sendspace.pl/file/ceac1d65ba0824ec06d2b3b)
Misiaczku, piękny tekst! Przyjemnie się to czyta i można się dowiedzieć ciekawych rzeczy (vide list Mańka do tamtej labery).
Hum, zajebiste dzieki za TVN (i to w tak dobrej jakosci – kto to ripowal?). Jagielskiego mam, ale jeszcze nie wrzucalem. Mam jeszcze gdzies na VHS wywiad przeprowadzony przez Romana Rogowieckiego. Będę musial poszukac, odkurzyc i jakos zripowac.. hm.
nie mam zielonego pojęcia kto ripował, kupiłem to w czasach, kiedy kupowało się bootlegi mp3/video
Ale mam świeczki w oczach na myśl o moim pierwszym koncercie właśnie na Torwarze! Ci ludzie, makijaże, cały zgiełk, podniecenie wyczuwane na 100 km
a później światła na scenie i otworzył się przede mną etap, który odegrał w moim życiu i odgrywa ważną rolę. Manson i Twiggy, prawie włosy z głowy wyrwałam ze szczęścia! 
Bardzo się cieszę, że znów przyjadą.
te same odczucia:)
hum33
Twoje linki nie działają daj jeszcze raz.
Dziś mija 9 lat. Staruuuchyyy ; )
aż normalnie łzy mam w oczach, to było zajebiste, nie zapomnę nigdy…zostały zdjęcia, pełen czad…
Byłem tam… A nocleg spędziłem w pewnym katolickim zakonie… i to nie są jaja
A teraz bilet zakupiony i oczekiwanie na 14 lipca
W lutym stuknęła 11 rocznica! Przeglądałam właśnie zdjęcia i przypomniało mi się Tourniquet na szczudłach *rozmarzona* Mansonowi zepsuł się wtedy mikrofon, więc mieliśmy wersję instrumentalną
Tak było, instrumentalna wersja Tourniguet, długie oczekiwanie przed, tępi ochroniarze którzy nie pozwalali wyjść z hali na siusiu przed koncertem (a byłem tam już przed 18..)… i wiele wiele innych prehistorii
lata świetlne temu
Dla mnie osobiście najlepsza era MM , najwięcej wspomnień z nią związanych…Szkoda, że Manson nie ma takiej formy jak w tamtym okresie….No i bardzo żałuję, że nie było mnie na jego pierwszym koncercie w Wawie – egzaminy na studiach były:(((.
A przydałoby się, żeby dziadki się zleciały i powspominały
Najbardziej pamiętam jakie wrażenie zrobił na mnie Cruci-Fiction i Manson wznoszący się pod sufit. I to piękne tło z palącej się flagi przy Burning Flag. I za chwilę MM w kapeluszu z gitarą w In The Shadow.. Cała ta dodatkowa kontrowersja wokół koncertu sprawiała, że czuliśmy się jak byśmy oglądali rzecz historyczną