2010-06: Provider Module
JOHN 5 cieszy się swoją dwudziestoletnią karierą, mając na koncie granie z niektórymi z najbardziej płodnych zespołów rockowych, włączając w to bycie gitarzystą prowadzącym w zespole Marilyn Manson w latach 1998-2004. Obecnie jest gitarzystą u Rob?a Zombie oraz w dalszym ciągu uzupełnia swój katalog jako solowy artysta. Podczas przerwy w trasie z Rob?em Zombie, John znalazł odrobinę czasu na wywiad dla Provider Module, co przyniosło nieoczekiwane i fascynujące wyniki…
Provider Module: Zarówno w pracy solowej, jak i z innymi artystami, łączysz style i gatunki począwszy od bluegrassu, swingu, metalu, trashu, garażowego rocka aż po country. Ile wolności w ich użyciu miałeś w zespole Marilyn Manson?
John 5: Powiedziałbym, że żadnej, ale to nie jest złe, bo w końcu to nie był mój zespół. Grupa nazywała się Marilyn Manson nie bez powodu. Ale zawsze to rozumiem, gdy gram dla innych artystów. Dlatego właśnie powstawały moje nagrania instrumentalne, by mieć twórczą perspektywę.
PM: Czy nagrywając z Mansonem w studiu, miał on już przygotowane jakieś pomysły na tematykę albumu czy też teksty przerabiane były pod wpływem muzyki?
J5: Myślę, że wiedział, w którą stronę mają podążać teksty na każdej płycie. Ja po prostu podsuwałem mu muzykę, która inspirowała go by umieścił w niej swoje teksty i którą tworzyłem razem z zespołem.
PM: Kiedy przyłączyłeś się do Marilyn Manson grałeś na glamowych modelach Ibanez, zaś podczas trasy Holy Wood przerzuciłeś się na Gibson’y. Wybór gitar był podyktowany zmianami kosmetycznymi czy może potrzebami dźwiękowymi?
J5: Ibanez’y były bardziej dla kosmetyki. Gibson jak wiesz, i cały świat wie, brzmią po prostu niesamowicie. Ponadto, w około 2002 roku, miałem dość szczęścia, by dostać umowę z największą firmą gitarową na świecie, ze spółką Fender.
PM: Manson wspominał, że nagrałeś kilka gitarowych wstawek do Mechanical Animals tuż przed zamknięciem nagrywania albumu, chociaż wiele ludzi myśli, że dołączyłeś do zespołu jako gitarzysta na trasę. Jak to było w rzeczywistości?
J5: Dołączyłem do zespołu dokładnie w momencie miksowania płyty. Zostałem poproszony o nauczenie się całego albumu, co było dla mnie przyjemnością, ponieważ byłem ogromnym fanem Manson?a. Myślę, że nauczyłem się go naprawdę nieźle, ponieważ Manson chciał żebym przerobił gitary na Mechanical Animals, ale nadchodziła już data wydania albumu, więc nie było możliwości, aby zmieścić się w ramach czasowych.
PM: Jak wyglądał proces twórczy przy Holy Wood w porównaniu z tym przy The Golden Age Of Grotesque i jeśli da się to określić, to z której płyty jesteś najbardziej dumny?
J5: Jestem dumny ze wszystkiego co zrobiłem będąc w Marilyn Manson. Pracowałem bardzo ciężko podczas tworzenia obu albumów i są mi one bardzo bliskie. Jedyna różnica pomiędzy nimi jest taka, że na Holy Wood nagraliśmy naprawdę dużo materiału akustycznego i mam nadzieję, że ludzie usłyszą to któregoś dnia. Następnie nagraliśmy całą, w pełni instrumentalną płytę, ale nie gitarowo-instrumentalną. Bardzo orkiestrową, ze smyczkami i innymi różnymi instrumentami, zatytułowaną The Factory. Niewielu ludzi o tym wie.
PM: W okresie The Golden Age Of Grotesque używałeś jednego z najbardziej niezwykłych Telecaster?ów i odtąd jesteś ich oddanym entuzjastą. Zawsze je preferowałeś, czy też były w tamtym momencie kariery przemyślaną zmianą?
J5: Jeszcze przed tym jak zacząłem grać na gitarze, miałem sentyment i uwielbienie do Telecaster’ów. Myślę, że to dlatego, że moja siostra była wielką fanką Rolling Stones’ów i kochała Keith’a Richards’a. Każdego dnia miałem przed oczyma obraz Telecaster’a. To zawsze była moja ulubiona gitara, przez całe moje życie. Kiedy dostałem szansę, by podpisać umowę z Fender’em i posiąść swój własny, sygnowany model, był to jeden z najlepszych dni w moim życiu.
PM: Czy właśnie ta gitara posłużyła do nagrania całej ?Groteski? i czy to głównie na niej komponujesz od tej pory? Ponadto, czy spotkałeś się z pochwałą lub krytyką dotyczącą użycia gitary nieczęsto spotykanej w rocku czy metalu?
J5: Dziewięćdziesiąt procent ?Groteski? zostało nagrane przy użyciu Telecaster’a. Nie, nie spotkałem się z żadną krytyką. Chwalono mnie za używanie tej gitary zarówno u Mansona, jak i u Rob?a Zombie.
PM: Czy masz jakieś szczególnie miłe wspomnienia z czasu spędzonego u boku Mansona, czy to muzyczne, czy życiowe?
J5: Myślę, że początek trasy zawsze przynosił najwięcej zabawy. Wraz z kilometrami stopniowo się ona zmniejszała. Nie wiem dlaczego, ale proces nagrywania również obfitował w wiele radosnych chwil. Było więcej śmiechu, niż kłótni. Ale kto wie… to wciąż kwestia do dyskusji czemu wszystko na sam koniec się popsuło.
PM: Jak widzisz swój portret stworzony przez Mansona ? John The Beaten ? I czy posiadasz jego kopię?
J5: Tak, mam oryginał, z którego jestem bardzo dumny. Myślę, że jest on o tym, ile ciosów na siebie przyjąłem, ale nigdy nie uległem i nie poddałem się. Najważniejszą rzeczą dla mnie w tamtym okresie było granie tych wszystkich piosenek tak, aby brzmiały możliwie jak najlepiej. Starałem się grać perfekcyjnie na każdym koncercie. Mam setki kopii występów. Nagrywałem każdy i słuchanie ich było niesamowite.
PM: Utwór Compass And The Ruler, użyty w filmie From Hell jest przypisany Trevorowi Jones’owi, Manson?owi oraz Tobie. Czy wersja orkiestrowa to jedyne nagranie tego utworu, czy może istnieje także wersja John?a 5 i Manson?a, która się czymś różni?
J5: Tak właśnie brzmi ta piosenka. To dobry przykład tego, o czym mówiłem wcześniej kiedy opowiadałem o nieopublikowanym albumie The Factory. To rodzaj muzyki właśnie w tym duchu. To część świetnej roboty, jaką wykonaliśmy wspólnie z Manson?em. Naprawdę mam nadzieję, że kiedyś zobaczy to światło dzienne.
PM: Jesteś znany ze swojej umiejętności prawie bezbłędnego odtworzenia na scenie gitarowych ścieżek z albumów różnorodnych artystów. Jak ważne dla Ciebie jest dbanie o szczegóły?
J5: To moja pasja i moja miłość. Przydaje się szczególnie wtedy, gdy gram z kimś innym. To moja praca, by odtworzyć dźwięk danego artysty tak dobrze, jak to tylko możliwe. W Marilyn Manson tygodniami starałem się wydobyć najlepsze jak to możliwe brzmienie, z szacunku zarówno do Manson?a, jak i do fanów.
PM: Powszechnie wiemy, że Twój powrót w szeregi Marilyn Manson raczej nie wchodzi w rachubę, lecz tłumy fanów wciąż regularnie o to pytają. Czy kiedykolwiek rozważyłbyś zadzwonienie do Mansona by nagrać jeden czy dwa kawałki z nostalgicznych lub czysto artystycznych powodów?
J5: Myślę, że to nie zależy ode mnie, tylko od Mansona. To pytanie powinno być skierowane do niego.
PM: Z dwóch albumów Rob?a Zombie, które nagrałeś, jak myślisz, który był najbardziej naturalny, i mimo że Hellbilly Deluxe 2 jest świeższy, na którym albumie znajdują się utwory, które najbardziej Ci się podobają?
J5: Wszystko co zrobiłem z Rob?em Zombie było dla mnie samą przyjemnością. Nigdy nie było między nami nieporozumień, ani żadnych problemów. To już pięć lat, odkąd jestem w tym zespole. Ciężko uwierzyć, ale to prawda, nawet po pięciu latach. Wszystko co zrobiliśmy muzycznie było dobrą zabawą.
Dziękuję również Emmie, Karen i Annette za wszystkie te wspaniałe lata pracy ze mną. Doceniam to z głębi serca. Bez nich, nie zrobiłbym nic.
W 2010 roku John5 wydał swój piąty solowy album The Art Of Malice i odbywa obecnie trasę po Stanach Zjednoczonych z Rob?em Zombie promując płytę Hellbilly Deluxe 2 (wydaną na początku tego roku).
Więcej informacji możecie znaleźć na:
www.john-5.com
www.myspace.com/john5official
www.robzombie.com
www.myspace.com/robzombie
Za wywiad dziękujemy stronie Provider Module!
Tłumaczenie: Scarab_Bonku
Korekta: Toksyczny_Cukierek
?2010 Celebritarian.pl



bardzo bym chciał zeby ujrzało to światło dzienne…
Ja bym chciał aby John wrócił do MM.
:D By było cudownie
Compass And The Ruler. A co to ? To skomponował Manson !?
Jestem pod wrażeniem … Czemu nigdy nic o tym nie słyszałem i nawet na Yt przy tej piosence nie ma słowa o Mansonie.
Pitaszek22 Ja też bym chciała
I to baaardzo. Johnny to super gość.

If you are reading it John, know that we are always with you!!!
I’m very sad, that Manson treated you badly
You’re in our hearts 4ever!
ta jasne Aleera. bo John nie ma co robić tylko czytać o sobie na polskich stronach. polska to dla niego zadupie i nic nie warty kraj.
“The Compass and The Ruler” to wyjebany, instrumentalny utwór ze ścieżki do filmu “From Hell”. zaczyna się dźwiękiem starego fonografu. stylistycznie rzeczywiście pasuje do “Holy Wood”. kulwa! niech on to wyda, albo ostatecznie niech “wycieknie” ta płyta.