If you intresting in sport buy steroids you find place where you can find information about steroids
Użytkownicy online
Users: 4 gości, 2 botów
ShoutBox
Ostatnia wiadomość 39 minutes ago
  • John Smith : GŁOSUJCIE :)
  • John Smith : «link»
  • raphael : okładka płyty świetnie się prezentuje na koszulce
  • WormGirl : *Kocislawie wolę kaszkę i budyń czekoladowy ;d
  • GiM5 : «link» nowe t-shirty, bluza i plakat na stronie live nation
  • Ironia : Alez oczywiście że jest forum. «link»
  • raphael : nie ma forum więc tu będe znów spamował. a więc, czy startuje ktoś na koncert z Wrocławia i może udostępnić miejsce?
  • Kocislaw : a kto nie jedzie na koncert? :D zrobimy sobie impreze na czacie, będą ciastka i kisiel :D
  • Denari : "rhythmu"? O_O
  • WormGirl : jedzie ktos do Pragi? bilety jeszcze są ponoć dostępne.... d:
  • WormGirl : będziecie kiwać głowami do rhythmu i klepać się po policzkach? d:
  • WormGirl : hahahahaha fffffff fake IT!
  • Bumbu : Tłum jest głupi :D
  • Bumbu : @Tourniquet jak jesteś ogarniętym człowiekiem, to dopchasz się nawet minutę przed otwarciem drzwi. ;P Trochę sztuczek psychologicznych i wchodzisz jak w masło ;P Haha
  • raphael : suspiria theme - utwór jest po prostu genialny. PS. muszę wkońcu film obejrzeć jak i inne pozycje z dorobku Argento
  • Tourniquet : Btw. intro dobre, podoba mi się bardziej niż to drugie The Doors «link»
  • Tourniquet : Co do koncertu, o której trzeba już stać przy Stodole, żeby dostać się w miarę blisko sceny? Nie chcę stać gdzieś na końcu ._.
  • GiM5 : «link» tego kawałka Maniek użuwa jako intra na trasie :P
  • SpeedOfPain : 'był' ?
  • Reznot : Maniek był 5 na NRD :)
  • SpeedOfPain : hmm.. mnie ten dźwięk brzmiał troche jak te początkowe uderzenia w HCW
  • Bumbu : Children of Cain... anyone? ;P
  • SpeedOfPain : dźwięk podobny do HCW
  • John Smith : mi niestety też żadna do głowy nie przychodzi
  • raphael : żadna nie przyszła mi do głowy ;)
  • Bumbu : «link» Z jaką piosenką MM z BV Wam się to kojarzy? ;) A przynajmniej początek ;p
  • SpeedOfPain : @Bumbu , mnie sen o setlistach na Europę co noc dręczą ;D
  • Bumbu : Olabogaolaboga jakie mnie się piękne setlisty w Europie śniły xD
  • John Smith : głosujcie! :)
  • John Smith : «link»
  • Bungle : A partia wokalna to kopia Deftones, chociaż może nieświadoma ;)
  • Denari : Riffy w Lay Down cholernie zajeżdżają groove metalem jak dla mnie. ;)
  • raphael : Slayer... nie dość, że hipokryci to jeszcze od 50-ciu lat grają niemal tak samo... swoją drogą jak wogóle można przekamarzać się z kims na temat tego czy album jest ok czy do dupy i to jeszcze z kims takim jak ten matoł Aerosol. PS. Lay Down mi też skojarzyło się z grungem
  • Denari : tego typu rzeczy jest zabawne, biorąc pod uwagę jak ta sprawa ma się u takich wielkich i cenionych gwiazd jak Iron Maiden czy Slayer.
  • Denari : Najśmieszniejsze jest to, że Manson to bardzo zróżnicowany stylistycznie artysta i zarzucanie mu
  • Bungle : Każdy ma swoje zdanie, chociaż faktycznie w ten sposób można opisać większość albumów nagranych przez artystów z doświadczeniem i przyczepić się do tego, że "to już kiedyś było" albo w wykonaniu tego samego, albo innego artysty.
  • Denari : Na tej zasadzie skrytykować można w zasadzie wszystko.
  • The Hermit : «link» "obiektywne" zdanie p. Aerosol
  • Bungle : Byłoby miło, w końcu u Lettermana nie był (jako gość) od prawie 10 lat, u Nortona też był kilka lat temu, więc wypadałoby go wreszcie ponownie zaprosić. Najlepiej, gdyby do tego zagrał No Reflection, a może coś jeszcze... :)
  • John Smith : E, tylko brakuje mi tego, by zaprosili oni go do jakiegoś programu typu Graham Norton, Letterman, czy coś w ten deseń.
  • Denari : Wydaje mi się, że ta minimalistyczna otoczka BV to pewien element konceptu tej płyty. Jak widać, nie przeszkodził on w sukcesie.
  • raphael : muzyka sobie poradziła. tak trzymać.
  • raphael : widać, że kiedy MM się stara to osiaga cel, nawet przy minimalistycznej otoczce (koncerty, wydanie BV, brak nacisku na wywoływanie kontrowersji itp)
  • Denari : Tak notabene, to na liście przebojów Onetu, pierwsze miejsce cały czas zajmuje Born Villain. :) God is in the BV. ;)
  • raphael : przecież do drugiej w nocy MM zapierdoli się tak, że na nogach nie ustoi :)
  • John Smith : Uważam, że jeśli chodzi o jakikolwiek artyzm Britney, to wydaje mi się, że w tym teledysku osiągnęła jego szczyt :D
  • John Smith : «link»
  • Bungle : Trasa europejska faktycznie jest dość dziwnie zaplanowana, ubolewam nad tym, że po raz kolejny ciepłym moczem olana została Skandynawia... 1 koncert w Szwecji, w dodatku na festiwalu na południu, przez co muszę spędzić w autobusie 8 godzin w jedną stronę...
  • Bungle : Wykonanie Eat Me, Drink Me boli mnie tym bardziej, że to jeden z moich ulubionych utworów MM. Gdyby tak boleśnie skopał któreś z setki wykonań Sweet Dreams czy TBP, nikt by się nie czepiał.
  • Tourniqueet : ej mam sprawę. nie jestem jeszcze pełnoletnia i się martwię, że nie wpuszczą mnie na koncert, a bardzo mi zależy, czekałam na to od ponad półtora roku. jeśli ktoś przy wejściu na koncert mógłby 'udawać' mojego opiekuna to piszcie na email «email»
  • John Smith : Oj, oj! Mamy czekać do 3 w nocy?! Ej, swoją drogą, to jest chyba niezła nobilitacja - grać, jako ostatni z ostatnich :D Im później tym lepiej, przecież :D I do tego zaraz po Motorhead :P
  • raphael : ech... może i racja... czasem niestety zaniżam swoje oczekiwania wobec Mansona...
  • Bumbu : Myśmy się dobrali?? :P To chyba ludzie, którym się podoba wycie i wyrzygiwanie fałszów się dobrali ;p
  • raphael : żeście śię dobrali :P ;)
  • Bumbu : @Bungle - nie słuchaj głuchych ludzi ;p Przybijam piątkę i łączę się w "bulu i nadzieji" nad wykonaniem EMDM ;p
  • raphael : PS. MM będzie grał na RAR jako "Late Night Special" :) «link»
  • raphael : @Bungle - mimo wszystko obstaje przy tym, że gwałtem na uszach było to co MM zroboł w tym roku w Melbourne. Co do Rock Am Ring to tym razem pro shot byłby wskazany bo w 2009 zespół się nie popisał...
  • GiM5 : Nie wiecie czy w niemczech Manson bedzie na Rock am Ring? Bo jeżeli tak to powinni go pokazać w mtv live tak jak to bylo w 2009. :D
  • Kocislaw : heh mi się EMDM nigdy podobać nie przestanie jakkolwiek by to wykonał i cokolwiek by z tym zrobił. Nawet jakoś mnie ten jego wokal tam nie gryzie :D
  • Carlos_mks : W ogóle europejska trasa jest pogmatwana, fakt faktem, że wybierze się w miejsca w których jeszcze nie grał, ale szkoda że kosztem innych koncertów. Poza tym dwa niemieckie festiwale (jak zawsze są) ale tym razem do Berlina nie pojedzie, ech tak bardzo liczyłem na Berlin, aby zaliczyć w tym roku dwa koncerty.
  • Sulimo : Co ich tak zdejmowali z crownsurfing'u przy mOBSCENE? :P
  • Carlos_mks : Mi się podoba.
  • Bungle : «link» a oto Eat Me, Drink Me na żywo. Instrumentalnie bardzo dobrze, ale wokal to gwałt na uszach...
  • Toksyczny_Cukierek : jutro ostatni koncert w Stanach, a za tydzień Europa!
  • Toksyczny_Cukierek : a linki wstawiamy do newsów bo tutaj zaraz znikną
  • Toksyczny_Cukierek : oj, nie chciałabym dostać tą butelką ;)
  • GiM5 : «link» mOBSCENE :D ale ma powera maniek
  • Bumbu : Źle? MM zamordował kawałek. Nie było czego zbierać ;P
  • John Smith : jeej, o co chodzi z etdm? ;d tak zle poszlo?
  • Bumbu : Jeżeli nie wyjdzie jak z "Eat me, Drink Me" to jestem za :p
  • Edv : Moglby zagrac tytulowa piosenke na 1 koncercie...
  • John Smith : I nadal będę tak twierdził. ;p
  • John Smith : A to ja twierdziłem, że Manson poniesie klęskę i co więcej uważam, że sukces tej płyty w porównaniu z jego potencjałem, jaki miał w 2005 roku jest swojego rodzaju porażką :D
  • John Smith : Głosujcie! :)
  • John Smith : «link»
  • raphael : @Bambu - cenzura. bogu nie podoba się twój nick ;)
  • Bumbu : Zastanawiam się, dlaczego od 2005 roku, na wszelkich możliwych stronach, mój jakże prosty nick, jest przekręcany, dokładnie w ten sam sposób xD
  • raphael : z tego co wyczytałem to jest tak jak rzekł @Bambu
  • Bumbu : Możliwe, że MM nie ma do niego praw, ze względu, że to dla filmu było zrobione.
  • The Hermit : Wie ktoś, albo ma pomysł dlaczego teledysk "Tainted Love" nie znalazł się na DVD z "Lest We Forget" ?
  • raphael : byleby nie poniósł porażki artystycznej ;)
  • Denari : Bez nachalnej promocji, taki sukces. Tak jak przypuszczałem - muzyka obroniła się sama. :) A ktoś tu przewidywał, że Manson odniesie porażkę w showbizie. ;)
  • John Smith : wooow! :-) Woo
  • Edv : BV zbiera wieksze zniwo niz przupuszczalem. Brawo Brian!
  • Falthorn : łuhuuu, MM na 1 miejscu na liście NRD
  • Bungle : Płyta radzi sobie bardzo dobrze jak na dzisiejsze standardy..
  • Bungle : Wow, nie spodziewałem się tak wysokiego miejsca w Szwecji! :)
  • Reznot : Porażka:(
  • Bumbu : «link»
  • raphael : naprawde świetny koncert. repertuar, brzmienie, wykonanie, forma mansona...
  • Bumbu : Ooo to był mój pierwszy koncert MM :) Ten bootleg od tamtej pory mam na dysku :) Zajebiście było :)
  • raphael : «link» dobry live z trasy eat me drink me (czechy)
  • Bumbu : @Raphael - ze względu na jakość nagrania. Z pierwszego rzędu było widać w jakim stanie, panowie weszli na scenę, ale najgorsze było przerywanie piosenek i oczywiście wycie. ;P
  • GiM5 : «link» jeden z bardziej znanych recenzentów na YT podjął się ocenienia Born Villain :P
  • raphael : @Bambu - widziałem bootleg z Brna (swoją drogą zwróciłem uwagę na twó komentarz:) ) i szczerze mówiąc nie wiem, który gorszy... W przypadku Melbourne haniebne zachowanie MM jest napewno lepiej uwiecznione ;)
  • Bumbu : Dzięki 666 ale staram się zapomnieć haha :D
  • John Smith : Pamiętajcie, żeby głosować na NRD
  • John Smith : «link»
  • star666 : Na YT jest koncert z brna oraz inne:«link» youtube.com/watc h?v=88jafbRhax8 Na allegro ktoś wystawił singiel were from amerca
  • 666 : Ja mam cały koncert z Brna na dysku. Jak ktoś chce to pisać PW na WM.

Aby używać ShoutBoxa, musisz być zarejestrowany

Nadchodzące wydarzenia
Kalendarium
Maj 2012
P W Ś C P S N
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031EC
Tagi
Archiwum

2010-04: Playboy (Meksyk)

Marilyn Manson: “Jestem nieśmiały”

By Arturo J. Flores

fot. Perou (2007)Kontrowersyjny muzyk jest również malarzem i niedługo zaprezentuje w Meksyku wystawę Hell, etc., która przeniesie jego duszę rockmana na płótna [tu: także 'na papier' -- przyp.]. “Lubię malować w nocy kiedy świat śpi. Wówczas z moich palców kiełkują koszmary, które stają się kolorowymi duchami, nawiedzającymi płótno”. Marilyn Manson przyznaje, że nigdy nie malował z żywego modela, choć oferowała mu to Angelina Jolie. Jest podekscytowany, zakończył kontrakt z Interscope Records i w chwili obecnej stał się panem swojego losu. Przygotowuje się do nakręcenia dwóch filmów, które będą wstępem do jego oficjalnego debiutu reżyserskiego, filmu “Phantasmagoria: The Visions of Lewis Carroll”. Nie jest jednak ciekaw, aby zobaczyć adaptację dzieła pisarza zrealizowaną przez Tima Burtona.

PLAYBOY: Słyszałem, że kiedy zacząłeś pokazywać innym swoje obrazy, czułeś się nieco zawstydzony. Ciężko mi uwierzyć, że Marilyn Manson, ten sam człowiek, który niszczył Biblię i sodomizował dziewczyny na scenie, jest nieśmiały.

MANSON: Z całą pewnością jestem bardzo nieśmiały. Ludzie wierzą, że artyści to ekstrawertycy, i że lubimy ukazywać nasze myśli grupie obcych ludzi, lecz nie jest tak we wszystkich przypadkach. Nie było trudno stanąć przed tłumem i zaśpiewać, ale kiedy mówimy o malowaniu, gdzie pokazuję najgłębsze uczucia, wszystko się zmienia. Być może nie jest to nieśmiałość, lecz coś podobnego.

PLAYBOY: Mówią, że Rembrandt głodował, mimo, że miał zebrane w domu kosztowności, i że Van Gogh odciął sobie ucho w geście miłości. Jakie są twoje dziwne zwyczaje?

MANSON: Kiedy chcę być sam i nie mogę pisać piosenek, wówczas maluję. Zazwyczaj robię to w środku nocy, gdy świat milczy. Proces jest inny, ponieważ gdy piszę piosenki, staram się komunikować z więcej niż jedną osobą, lecz w przypadku moich obrazów – i biorąc pod uwagę fakt, że większość z nich to portrety ludzi, których uważam za interesujących – staram się skomunikować z pojedynczą osobą, która patrzy na obraz. Zazwyczaj maluję z fotografii, nigdy nie posadziłem obok siebie modela. W rzeczywistości nigdy nawet nie pomyślałem o robieniu wystawy czy sprzedawaniu moich obrazów ponieważ nie wyobrażałem sobie, że kogoś może zainteresować czyjaś tak osobista ekspresja. Pierwsze obrazy zaprezentowałem ludziom, którzy malowali. Gdy pierwszy raz ktoś kupił mój obraz – zresztą był to inny artysta – powiedział: “Jesteś malarzem, powinieneś zwiększyć ceny”.

PLAYBOY: Czy malujesz słuchając heavy metalu w tle?

MANSON: Nie, wolę ciszę, bo nie chcę, żeby coś mnie rozpraszało. Lubię wszystko powyłączać, lubię cieszyć się intymnością, którą mi daje stanie w obliczu pustego płótna, gdy stoję uzbrojony jedynie w pędzel i czekam na to, co się wydarzy. Jednym z powodów, dla których lubię pracować w środku nocy, jest fakt, że większość ludzi przestaje myśleć i wówczas mój mózg jest w stanie działać bardziej klarownie. Malowanie to dla mnie forma mentalnego ćwiczenia.

PLAYBOY: Jakie jest twoje pierwsze malarskie wspomnienie?

MANSON: Moje pierwsze zajęcia z plastyki, kiedy byłem bardzo młody. Po nich chciałem zostać rysownikiem komiksowym. Nie okazywałem wówczas zainteresowania malarstwem, ponieważ czym innym jest rysowanie w czerni i bieli, a czym innym wylewanie duszy na płótno. Kiedyś jako dziecko miałem operację i malowanie pomogło mi zabić czas. Później, w czasach Mechanical Animals, zachciałem powrócić do malowania. Poszedłem do apteki i zakupiłem akwarelówki dla dzieci. Były tam tylko cztery kolory, ale zmieszałem czerwony, żółty i niebieski, aż odnalazłem kawę. Użyłem także brudnej wody, która pozostała w pojemniczku i rezultat był interesujący. Obraz stara się wydobyć z ciebie kreatywność, popycha do przekraczania twoich własnych granic. Lubię coś tworzyć własnymi rękoma. Jeśli mam tylko jeden kolor, muszę dać z siebie to, co najlepsze. Jeśli byłbyś na bezludnej wyspie, to tak czy siak zacząłbyś malować.

PLAYBOY: Po obejrzeniu dokumentu Bowling for Columbine Michaela Moore’a widać wyraźnie, że ludzie mają cię za winnego wszelkiego zła. Jak w tym kontekście spowodować, aby wzięli cię na poważnie jako malarza?

MANSON: Staram się usunąć z mojego malowania motyw “bycia celebrytą”, ponieważ bycie gwiazdą rocka nie jest tym samym, czym bycie celebrytą. To moje środowisko, owszem, i muszę mieć kontakt z wrogiem. Jak stwierdził Andy Warhol ma to wpływ na trend XX-wiecznej sztuki, jesteśmy częścią popkultury i czasem może to być frustrujące. Są ludzie uważający się za psychiatrów, którzy analizują moje obrazy ze tej perspektywy, podczas gdy na innych nie robią one żadnego wrażenia. W muzyce ludzie się uprzedzają, ponieważ wiedzą, że dana piosenka jest moja. W kwestii obrazów nie ma znaczenia jeśli nie jesteś moim fanem, każdy może je zobaczyć i wyrazić opinię, niezależnie od faktu, że zostały namalowane przez Marilyna Mansona.

PLAYBOY: Wolisz przekazywać swoje myśli poprzez muzykę czy przez obrazy?

MANSON: Nie wiem, które z nich bym wybrał, gdybym musiał.

PLAYBOY: Ostatnim razem, gdy byłeś w Meksyku, ludzie z Monterrey modlili się, aby nie doszło do Twojego koncertu. Czy nie frustrowałoby cię gdyby ktoś cenzurował twoje obrazy nie lubiąc twojej muzyki?

MANSON: Zupełnie by mnie to nie przestraszyło. Pamiętam Monterrey… (śmieje się subtelnie). Historycznie rzecz biorąc najlepsi artyści cierpieli podobnie, czasami niszczono ich dzieła, ale jako ikony dotarli znacznie dalej. Ludzie wyrażają swoją nienawiść na dziwne sposoby. Nienawidzą czegoś lub kochają, ale już nie zaskakuje mnie to, że łykają nonsensy, w które obfituje amerykańska kultura. Nie sądzę, aby moje obrazy były całkowicie polityczne, czy religijne, tak jak moja muzyka, więc nie będą czuć przez nie złości. Moje obrazy nie są tym, czego oczekują ludzie kierujący w moją stronę swoją nienawiść.

PLAYBOY: Każda z twoich płyt zawiera inny koncept i inną estetykę, od Portrait of an American Family, poprzez Antichrist Superstar, po The High End of Low. Czy twoje obrazy też przeszły przez różne okresy?

MANSON: Myślę, że tak, na początku moje obrazy były dosyć różne od tego, co namalowałem na przykład w tym tygodniu. Z początku prawie nie malowałem oczu, a teraz są bardzo istotne. Zmieniło się również moje postrzeganie kolorów. Te, które nie pokazywały oczu reprezentują być może osobistą projekcję. Ale teraz staram się bardziej otwierać, zarówno przy pisaniu piosenek jak i przy malowaniu. Przestałem się bać pokazywać kim naprawdę jestem, coś się na początku wydarzyło, co spowodowało używanie bardziej złożonych zdań i wyszukanych metafor. Obecnie jestem w studio pracując nad nową płytą, ponieważ przechodzę okres wielkiej inspiracji. W zeszłym tygodniu pracowałem przez siedem dni nad obrazami i kiedy je skończyłem, byłem z nich zadowolony. To samo z muzyką, nagrywam więcej niż jedną piosenkę dziennie. To ze mną współgra, kiedy zmęczy mnie malowanie, powracam do muzyki i vice versa. Myślę, że mój mózg może się skupić tylko na jednej rzeczy naraz.

PLAYBOY: Zacząłeś swoją karierę jako dziennikarz – czy przywiązujesz dużą wagę do tego, co piszą krytycy na temat twojego malarstwa?

MANSON: Lubię słuchać ludzi. Dzisiejszy świat pozwala każdemu z nas stać się krytykiem i Internet to ułatwia. Pozwala również artystom przezwyciężać siebie. Pokazuję obrazy ludziom i liczę się z opinią. Wolę to niż liczenie ile zebrałem dobrych lub złych recenzji. Nie jestem z tych, którzy kategorycznie twierdzą, że nie liczą się z opinią innych, ponieważ byłoby to kłamstwem. Nie żyję podług opinni innych ludzi, jednakże słucham ich, bo jest to jedyny sposób w jaki mogę, jako artysta, dowiedzieć się jaki mam na nich wpływ. Owszem, bardziej liczę się z opinią ludzi, których znam, niż z opiniami obcych. Nie mogę zapewnić, że moi słuchacze, czy krytycy muzyczni są tymi samymi ludźmi, którzy oglądają moje obrazy, ponieważ definitywnie nimi nie są.

PLAYBOY: Wiem, że lubisz prace Fridy Kahlo. W jej obrazach silnie odczuwa się cierpienie, nie mówiąc już o tym, że korzystała z przyrządów ortopedycznych podobnych do tych, które pojawiają się w teledysku “The Beautiful People”. Istnieje jakieś powiązanie pomiędzy waszymi pracami?

MANSON: Zabawne, że o tym wspominasz. Czytałem jej biografię i widziałem film, który zrobiła o niej Julie Taylor i na pewno wpłynęło to na sposób, w jaki doceniam prace Fridy. Ale uważam także, że jest tutaj przepaść różnic kulturowych. Zajmowała się złem i ciemnością, co mnie ciekawi, zważywszy na silną religijną tradycję waszego kraju. Nie jest mi to obce, ponieważ w taki sposób żyłem (gdy był dzieckiem, uczęszczał do szkoły katolickiej). Zawsze kwestionuję religię i gdy widzę ją przekształconą w sztukę, wówczas przemawia do mnie, czy to jako czarna magia, czy Santeria. Ale nie, nie naśladuję nikogo, choć podziwiam wielu, na przykład Salvadora Dali. Wiem, że nigdy nie będę malował jak on, lecz miał na mnie wystarczający wpływ, podobnie jak Andy Warhol czy Marcel Duchamp. Dawno temu zdałem sobie sprawę, że im mniej kogoś naśladujesz, tym szybciej odnajdziesz swój własny głos. Więc może, tak jak w przypadku przekształcania się na nowo w muzyce, w kwestii malowania również konieczne jest zwracenie własnej kreacji do momentu, aż nie odnajdzie się swojego głosu.

PLAYBOY: Kiedyś zrobiłeś dla nas sesję fotograficzną [Manson fotografował dla Playboy'a swoją  byłą żonę, Ditę - przyp.]. Kto byłby dobrą modelką do malowania?

MANSON: Malowałem wiele kobiet i większości z nich nie widziałem nago. Zanim zacząłem z tobą rozmawiać, pracowałem nad portretem nagiej Angeliny Jolie. Kiedy jej to pokazałem, zaoferowała się, że będzie pozować dla mnie nago, ale szczerze mówiąc bałem się przyjąć tę ofertę. Przez sposób w jaki maluję zawsze martwię się, że osoba, którą uważam za piękną, może się poczuć urażona przez moją kreskę i sposób w jaki deformuję ludzkie ciało. Namalowałbym każdą nagą kobietę, poza Courtney Love, no chyba, że bym ją zamalował.

PLAYBOY: Twój makijaż, twoje tatuaże, obrazy oraz film, który przygotowujesz, “Phantasmagoria: The Visions of Lewis Carroll” – zdaje się, że wizualia są dla ciebie bardzo ważne. Reżyserowanie filmu jest przedłużeniem tego smaku na malowanie?

MANSON: W pewnym sensie być może jest. W chwili, gdy zrozumiałem, że przemysł filmowy porusza się z inną prędkością niż przemysł muzyczny, byłem bardzo rozczarowany, ponieważ chciałem w tym samym roku zająć się własnym filmem. Odkąd przeczytałem dzienniki Lewisa Carrolla, zacząłem się z nim bardzo identyfikować, w sposób w jaki wyjaśnia genezę napisania Alicji. Niewielu ludzi wie, że był pionierem fotografii i aparat, którego używał, bardzo podstawowy, był czymś więcej niż tylko pudełkiem odbijającym do góry nogami przedmioty w świecie, jak to opisał w swoich książkach. Pokazywał on obrazy w ciemnych pomieszczeniach, w czasach, gdy jeszcze nie było elektryczności. Na kilka miesięcy przed rozpoczęciem Phantasmagorii, zacząłem robić mnóstwo zdjęć i obejrzałem wiele filmów, co sprawiło, że jestem dojrzalszy jako malarz. Poza Phantasmagorią, mam w zanadrzu dwie mniejsze, o wiele bardziej niezależne historie filmowe, które nawet nie muszą być wyświetlane w dużych obiektach. To krótkie metraże. Zakończyłem kontrakt z Interscope, więc mogę teraz decydować co uczynić z moją karierą. Jestem o wiele bardziej wolny. Od teraz muzyka będzie nieco jak obrazy, ponieważ zainwestuję własne pieniądze i wezmę na siebie ryzyko. W tym roku będzie mnie więcej, choć wszystko przygotuję własnymi rękami. Sytuacja z Interscope była zaskakująca, lecz konieczna, bowiem przypomniała mi o tym, że nie potrzebuję nikogo za swoimi plecami.

PLAYBOY: I być może wpłynie to korzystanie na sprzedaż twoich obrazów. Kto do tej pory jest w ich posiadaniu?

MANSON: Kilkoro znajomych. Nicholas Cage, Elizabeth Presley, Jack Osbourne… Nie jestem wszystkich pewien. Nie buduję swojego życia na celebrytach, bardzo selektywnie podchodzę do przyjaciół.

PLAYBOY: Nawet jeśli twój film jest odbiciem historii Lewisa Carrolla jako pisarza, co myślisz o Alicji Tima Burtona? Widziałeś ją?

MANSON: Nie i nie chciałbym, nie śledzę zbytnio jego poczynań – jeśli już miałbym coś wybrać to byłby to Charlie i Fabryka Czekolady. Przyjaźnię się z Johnnym Deppem, ale nawet to nie podnosi mojego zainteresowania. Burton zmieszał obie książki [Alicję w Krainie Czarów i Alicję po Drugiej Stronie Lustra - przyp.] i nie sądzę, aby była to dobra decyzja.

Magazyn Playboy, Meksyk, opublikowane 1 kwietnia 2010
UWAGA! Bazą był tekst, który był już wcześniej tłumaczony z hiszpańskiego na angielski.
Tłumaczenie: Michał Szyksznian (Bullsik)
?2010 Celebritarian.pl

PLAYBOY: Luego de verte en el documental Masacre en Columbine, de Michael Moore, queda muy claro que la gente te ve a echar la culpa de todo lo malo que suceda. En ese contexto, ?cómo hacer que te tomen en serio como pintor?
MANSON: Me esfuerzo por quitar la parte de ?ser celebridad? de mi pintura, porque ser estrella de rock ya es distinto a ser una celebridad. Es mi medio ambiente, sí, y entonces tengo que estar en contacto con él. Como dijo Andy Warhol, que marcó tendencia en el arte del siglo XX, somos parte de la cultura pop y en ocasiones eso puede resultar frustrante. Hay quienes pretenden ser psiquiatras y analizan mi pintura desde esa perspectiva, mientras que otros se dejan impresionar por la pintura por sí misma. En la música, la gente se forma un prejuicio porque saben que se trata de una canción mía. En la pintura, no importa si no eres mi fan para admirar mi pintura, cualquiera la puede ver y tener una opinión, independientemente de que la haya hecho Marilyn Manson.

11 odpowiedzi do “2010-04: Playboy (Meksyk)”

  1. Rock_Angel Rock_Angel mówi:

    Wreszcie jakiś interesujący wywiad. Dobrze, że Manson ma jeszcze coś ciekawego i mądrego do powiedzenia :)

  2.  Scarab_Bonku mówi:

    “Burton zmieszał obie książki i nie sądzę, aby była to dobra decyzja.” Ja po premierze wiedziałem, że nie była to dobra decyzja. Zresztą byłem bardzo ciekaw pozycji Mansona co do tej ekranizacji i spełniło się moje skryte pragnienie – MM olał to :D

    “To samo z muzyką, nagrywam więcej niż jedną piosenkę dziennie.” – a idź Pan w ch… ;p Mamy się tu wyślinić na śmierć?

  3. mona lisa mona lisa mówi:

    No myslę ze wiadomosc, ze Jolie chciała pozowac nago Mansonowi jest w sam raz do rozeslania do wszystkich serwisow plotkarskich tpyu plotek , gadulek :)

  4. no i w końcu jakiś ciekawy wywiad.
    o Phantasmagorii znowu szumi, ale jestem ciekawa czy teraz dojdzie to do skutku, bo widać, że Manson intensywnie pracuje, co mnie bardzo cieszy ;p

  5. Fontange Fontange mówi:

    Zadowolona jestem xD

  6. Michał Magosa Mnsn.etc mówi:

    Cieszę się że w końcu coś o sztuce i obrazach.

  7. Sharon61 Sharon61 mówi:

    “Namalowałbym każdą nagą kobietę, poza Courtney Love, no chyba, że bym ją zamalował.”

    “W tym roku będzie mnie więcej, choć wszystko przygotuję własnymi rękami. Sytuacja z Interscope była zaskakująca, lecz konieczna, bowiem przypomniała mi o tym, że nie potrzebuję nikogo za swoimi plecami.”

    O WooooooooooW Brajan to jest fajny ludź. Zdecydowanie niedoceniany. ;D ;D

  8. cancer cancer mówi:

    Nagrywa …? AAA … coś mi się wydaje że Manson nas wszystkich zaskoczy i wyda płytę pod koniec roku. Już nie mogę się doczekać :D

  9. Rock_Angel Rock_Angel mówi:

    Oby powrócił do tych dawnych klimatów – chodzi mi o teksty oczywiście. Mam nadzieję, że nie będzie to kolejna płyta o osobistych przeżyciach i rozterkach miłosnych… Ale wierzę w niego :)

  10. agnieszka. krzesak. LizRiddle mówi:

    genialny wywiad. no i popieram jego odczucia co do alicji. burton jest moim ulubionym reżyserem i lubię deppa, ale tym razem im nie wyszło.

  11. Maniek! Maniek! mówi:

    Zamalowałby Cortney Love.Haha XDD

Dodaj komentarz