2009-08: YRB Magazine
JASKINIA CIEMNOŚCI
Na jego makabryczny, muzyczny manifest składa się siedem albumów. Marilyn Manson nadal napawa lękiem, szokuje i inspiruje.
O Marilyn Manson wiecie wszystko, co musicie wiedzieć. Jedno spojrzenia na kolesia ? długie, czarne, nieznacznie przerzedzające się włosy, czarne kostiumy, ekstrawagancko pomalowane oczy i jeszcze bardziej ekstrawagancki makijaż, koncerty z podtekstem seksualnym i muzyka przepełniona niecenzuralnym językiem ? i już wiadomo, że jest szalony, że jest Antychrystem, diabłem, złośliwym manipulatorem młodzieży i celem ataków konserwatywnych felietonistów i religijnej prawicy.
Powiedz mu to, gdy jest w dobrym nastroju a jest bardzo możliwe, że zgodzi się z tobą – prawie jak szkolny chuligan, który jest zbyt pewny siebie, by nie było widać jego strachu. Manson jest znany z udzielania wywiadów, które z założenia mają szokować. Opowiada o samookaleczeniu. Mówi o spisywaniu słów piosenek do ostatniego albumu na ścianie w swoim domu. Opowiada o seksualnej historii pewnej piosenkarki.
Jednak ciągnąc rozmowę można odkryć coś jeszcze. Jest bystry. Jest zabawny. Oprócz tego sprawia wrażenie niezwykle wrażliwego; prawdziwy outsider, który odsuwa od siebie innych, przez co staje się jeszcze bardzie wyobcowany. Jay’owi Leno powiedział, że gdyby w szkole był innym dzieciakiem i zobaczył siebie, to sam by siebie pobił. Łatwo jest zrozumieć, dlaczego kobiety chcą go chronić.
“Żyję swoją sztuką.” – wyjaśnił Manson. “To czasami jest dla wielu ludzi trudne do zrozumienia… Moja praca artysty polega na byciu na widoku i pokazywaniu ludziom odmiennego spojrzenia na sprawy”.
Czasami to nie jest takie łatwe. Szczególnie dla niego.
Zdeklarowany i nieśmiały samotnik, który izoluje się od ludzi w obawie przed zranieniem, doznał największego zawodu miłosnego, gdy opuściła go jego była żona, artystka burleskowa Dita Von Teese. Na dodatek – ku przerażeniu wszystkich – całe rozstanie rozegrało się na oczach publiki – w prasie brukowej i telewizji.
Publika najwyraźniej nie mogła się nasycić tym dramatem, a kilku komentatorów użyło argumentów by wyolbrzymić to, co według ich opinii stanowiło o dziwaczności Mansona, mimo że przyjaciele (wliczając byłą dziewczynę Evan Rachel Wood) stanęli w jego obronie.
“On mieszka w miasteczku Halloween, ale jest też pełen pasji i cierpienia. Jest romantyczny i chce po prostu zrobić coś pięknego.” – powiedziała nam Wood w 2007 r.
Być może jest to właśnie jeden z powodów, dla których rozstanie Mansona z Von Teese było zaskoczeniem. Ta para artystów sprawiała wrażenie pokrewnych dusz, podczas gdy niektóre momenty z ich 3-letniego narzeczeństwa mogłyby równie dobrze być scenami z powieści romantycznej. Kiedy Manson oświadczał się, uklęknął na jedno kolano i wręczył Von Teese pierścionek z 7-karatowym, okrągłym diamentem.
Po niecałym roku, Manson (wówczas 36-letni) i Von Teese (33 lata), pobrali się. Zgodnie z romantyczną ideą, w ciągu tygodnia odbyły się dwie ceremonie. Ta bardziej publiczna, druga ceremonia z 3 grudnia 2005 r., była eleganckim wieczornym przyjęciem weselnym w irlandzkim domu przyjaciela, na które przyjechały różne sławy, m.in. Ozzy i Sharon Osbourne?owie.
Jednak wraz z końcem wesela skończyła się bajka a dla Mansona i Von Teese rozpoczął koszmar.
Dita oskarżyła go o niepohamowane uzależnienie i niewierność. Pomimo, że para była ze sobą przed ślubem ponad pięć lat, Dita powiedziała, że nie była świadoma tego, jak bardzo chaotyczne jest jego życie – coś, co nigdy się nie zmieni.
Manson utrzymuje, że Von Teese widziała o jego rockowym stylu życia, który wiąże się z całonocną pracą i spaniem cały dzień. Jak powiedział Manson, po ślubie Von Teese postanowiła go zmienić. Nawet po rozwodzie wrogość nie ustawała, a Manson dopilnował by Von Teese nie mogła ubiegać się o pieniądze. Niezależnie od tego co naprawdę wydarzyło się w ich związku, jedno jest pewne – rozstanie zdruzgotało i upokorzyło Mansona.
Pomimo udanego związku z Wood, na zewnątrz sprawiał wrażenie jakby zżerał go brak wiary w siebie i nie mógł pracować. Człowiek, który został kiedyś okrzyknięty “Ostatnią Gwiazdą Rocka” przez magazyn Spin, zdawał się niebezpiecznie zbliżać do samozagłady.
Dopiero, gdy przyjaciel zasugerował, aby wyraził swój ból w muzyce, Manson zaczął pisać piosenki, które złożyły się na “The High End of Low”. Teraz porównuje swoje dzieło do feniksa powstającego z popiołów ? to być może jeden z najlepszych albumów jakie stworzył.
Wielu przypisuje pojawienie się nowej energii w muzyce Mansona Twiggy’emu, (który poprzednio używał pseudonimu Twiggy Ramirez, przyjętego od imienia modelki z lat 60-tych i nazwiska seryjnego zabójcy, Richarda Ramireza, z filmu “Night Stalker”) który powrócił do zespołu i stał się współproducentem albumu. Kilku amerykańskich krytyków rockowych okrzyknęło “The High End of Low” najbardziej wpływowym i najzabawniejszym albumem Mansona od dekady.
“To naprawdę jest część mnie” – powiedział Manson, były dziennikarz muzyczny, zbywając obawy, że album może być trudny w odbiorze. “To prawie jak dziennikarstwo pokolenia Y”.
Tłumacząc to na język filmu, jest to porównanie do Scarlet O’Hary [bohaterka powieści "Przeminęło z wiatrem" - przyp. tłum.], trzymającej w górze garść ziemi i deklarującej: “Jak Bóg mi świadkiem, nigdy więcej nie zgłodnieję”. Jako, że Manson odzyskał życie i powrócił do swoich dobrze znanych nawyków muzycznych, nie zamierza więcej zwariować.
Album ma czysto mansonowską postać – komentarz do życia powstały z odwróconego punktu widzenia ludzi. Jego muzykę należy traktować niemalże jak studium abstrakcyjnej sztuki, mające w zamierzeniu odwieść ludzi od samozadowolenia z idei i obaw.
“Zawsze chodzi o bycie sobą” – powiedział. “Tym właśnie jestem. Tym właśnie powinien być każdy… Jednak na różne sprawy można patrzeć z wielu perspektyw”.
Zastanawiające jest czy to jest powód, dla którego tak wielu ludzi odrzuca Mansona, prawie tak, jak inne pokolenie odrzuciło Andy Warhola. Tak, ukrywa swoją nieśmiałość bulwersującym zachowaniem – gwoli sprawiedliwości, w między czasie zarobił miliony dolarów – ale też nie przeprasza za swoje wybory. Rzekomo, podobnie było z Warholem.
“Całym sobą opowiadam się za powstaniem i byciem sobą” – powiedział. “W tamtym momencie [gdy Dita odeszła] prawie się poddałem i to mnie cholernie przeraziło. To był dziwny okres w moim życiu…”
Wystarczy raz posłuchać utworu “15″ aby prawie poczuć jego ból, frustrację i odrodzenie. Jednak nie myślcie, że ten album to jakaś płyta emo. “The High End of Low” to Manson w najlepszej formie, grający energetyczny metal okraszony obrazowymi tekstami jak np. w utworze “I Have to Look Up Just to See Hell”.
“You can take me,
The grave can take me,
The earth is waiting to eat us alive,
I love you damaged,
I need human wreckage,
I have to look up just to see hell.”
Jeśli myślisz o tym albumie jak o terapeucie Mansona to masz dobre wyobrażenie. A to odpowiada Mansonowi.
“Mogę śmiać się z siebie, gdy argumenty zostały już przedstawione” – powiedział. “To mnie nie martwi.”
Pewność Mansona odnośnie tych argumentów nigdzie nie była bardziej widoczna niż podczas telewizyjnego wywiadu prowadzonego przez konserwatywnego gospodarza talk show, Bill’a O’Reilly?a. Wyemitowany 7 stycznia 2006 r. wywiad pokazuje Mansona, który spokojnie i logicznie odpiera zarzuty O’Reilly’ego jakoby miał niszczący wpływ na dzieci. Obalając twierdzenia O’Reily’a m.in. to, że zachęca nastolatki do rozwiązłości, Manson wezwał rodziców do wzięcia odpowiedzialności za zachowanie dzieci, ujawniając przy tym, że jego inicjacja seksualna nastąpiła gdy miał 16 lat.
“Wszystko może zostać źle zinterpretowane. Ludzie mogą spojrzeć na ukrzyżowanego Chrystusa i powiedzieć, że jest to morderstwo…” – Manson powiedział O’Reilly’emu. “Szanuję cię za to, że rzuciłeś mi wyzwanie i dlatego właśnie pojawiłem się w tym programie”.
Każdy, kto ma blade pojęcie o twórczości Mansona – a wielu prawdopodobnie nie ma go wcale – wie, że jest ona często pełna wulgaryzmów, które jak twierdzi Manson są czasami niezbędne do przekazania sedna sprawy. Podobnie jest z tym albumem, który zawiera piosenkę zatytułowaną “Arma-Goddamn-Motherfucking-Geddon”. Co ciekawe, Manson nie używa wulgaryzmów w konwersacji, tylko w słowach piosenek. Uważa je za narzędzie do przekazania sensu czegoś i aby skusić ludzi do wysłuchania jego przekazu.
Weź pod uwagę wspomnianą wcześniej piosenkę, która zawiera m.in. te słowa:
“First you try to fuck it,
Then you try to eat it.
If it hasn’t learned your name,
You better kill it before they see it.”
Wyjęte z kontekstu są tylko wulgaryzmyami, ale umieszczone w piosence z chwytliwą melodią i zaraźliwym beatem sprawdzają się.
“Żyję dla prostych przyjemności, niezależnie od tego skąd się biorą, ale musisz być sobą, zaakceptować siebie” – powiedział Manson, nazywając tę płytę dowodem na swoje zmartwychwstanie. “Życie musi być satysfakcjonujące, bo inaczej umrzesz. A ja nie chcę umierać”.

YRB Magazine, Nowy Jork, sierpień 2009
Autor: Nancy Dunham
Tłumaczenie: Kamil Sterniczuk a.k.a. Panicz
Korekta: Toksyczny_Cukierek
?2009 Celebritarian.pl

[...] 2009-08: YRB Magazine [...]
Bardzo dobry artykuł. Co prawda miałem już okazję go czytać i muszę przyznać, że tłumaczenie poszło Wam wyśmienicie.
Świetnie napisany tekst, bardzo dobrze się czyta. Wielkie dzięki za tłumaczenie. Przyjemnym zaskoczeniem są fotografie. Człowiek myśli, że już nic nowego się nie pojawi, a tu cała sesja interesujących nowości. Autor wrócił do sprawy z Ditą, ale opisał to w taki sposób jakby przedstawiał nieznane wcześniej szczegóły i emocje targające wówczas Mansonem. Przynajmniej ja to tak odebrałam, bo nigdy nie wgłębiałam się w jego związki, nie znałam powodów rozwodu.
Mniemam, że w artykule wspomniano ten wywiad: http://www.youtube.com/watch?v=G6n5Oi4714o Zawsze w wypowiedziach Mansona fascynuje mnie jego absolutne opanowanie. Nie ma niewygodnych pytań, są tylko cięte i błyskotliwe riposty. Nigdy się nie oburza ?Co ciebie to obchodzi, to prywatna sprawa?, za każdym razem spokojnie na wszystko odpowie. Czasem pewnie wodzi dziennikarza za nos, ale kulturalnie
Podrasowałem nieco zdjęcia.