2009-07: Rock One (FR)
Wzlot i upadek Twiggiego Stardusta
Marilyn Manson ponownie połączył swoje siły z Twiggym Ramirezem, starym kumplem od rozrób. Pod wpływem pracy tego wybuchowego duetu, narodził się “The High End of Low”, album odkupienia. Przebywając w Paryżu, Twiggy, obecnie gitarzysta w zespole, odpowiedział na nasze pytania. Kilka dni po naszym telefonicznym wywiadzie z Marilyn Mansonem, umówiliśmy się w apartamencie luksusowego paryskiego hotelu z Twiggym (który woli już nie dodawać do swojego artystycznego pseudonimu nazwiska Ramirez). W odróżnieniu od swojego przyjaciela, gitarzysta zachowuje pewną rezerwę, jest defensywnym typem człowieka. Mówienie o muzyce nie przychodzi mu naturalnie. Jeszcze gorzej jest, gdy schodzimy na osobiste tematy. Mimo wszystko grzecznie odpowiada na wszystkie nasze pytania, chociaż zmęczony jest zmianą strefy czasowej i wczorajszą imprezą. ?Cieszę się, że wróciłem, robię muzykę, jestem we Francji i pakuję się w kłopoty”, żartuje. Potem mówi: ?Jaki mam dzisiaj dzień? I która jest godzina?”. Wygląda na to, że to spotkanie nas nie rozczaruje!
O powrocie do MM.
Twiggy Ramirez: Zmęczyło mnie granie tego rodzaju muzyki, a przede wszystkim chciałem odkryć nowe rzeczy. Moje serce nie było już w zespole. Rozdzieliśmy się, tylko po to, by znów się odnaleźć. Po prostu wiedziałem, że już czasu powrócić. W ten sam sposób czułem niegdyś, że czas odejść. Wszystko wyszło naprawdę naturalnie. Spotkaliśmy się w hallu hotelowym i porozmawialiśmy. Potem wymieniliśmy parę formalnych e-maili i zaczęliśmy rozmawiać ze sobą przez telefon. W końcu spytał, czy zainteresowałaby mnie praca nad nowym albumem. A ja się zgodziłem.
Marilyn Manson: Był taki czas w naszym życiu, gdy naprawdę potrzebowaliśmy siebie jako przyjaciół, ale nie utrzymywaliśmy wtedy kontaktu. Zdarzyło mi się, że w przeszłości się oszukiwałem. O wiele łatwiej jest wyrażać mi emocje przed obcymi ludźmi, niż mi bliskimi, stąd często trudno jest im mnie zrozumieć.
O związku z Marilynem Mansonem.
Twiggy Ramirez: Na wiele lat straciliśmy ze sobą kontakt. Ale potem więź między nami stała się jeszcze silniejsza. Teraz o wiele łatwiej jest nam razem pracować, bo rozumiemy, jak nawzajem działamy i co nami kieruje. Myślę, że jesteśmy teraz bardziej skupieni na naszej pracy. Często powtarza, że jestem dla niego jak młodszy brat, gdyż jest starszy ode mnie. Ale mam wrażenie, że powinniśmy się zamienić rolami (śmiech). Myślę, że troszczymy się o siebie, tak, jak niektórzy bracia.
O powstawaniu ?The High End of Low”.
Twiggy Ramirez: Nie czułem żadnej presji, by to nagrać, po prostu świetnie się bawiłem. Pewne rzeczy wyszły naturalnie. W obecnym czasie jest mi o wiele łatwiej tworzyć muzykę. Kiedyś bardziej się z tym zmagałem. Teraz to po prostu samo przychodzi. Nie można zmusić swojej kreatywności do pracy, uważam, że pewne rzeczy muszą same przyjść. Nie wyznaczyliśmy sobie żadnych dyrektyw. Zaczęliśmy pisać, myśląc, że na pewno nas to gdzieś zaprowadzi. Z wszystkich piosenek, które stworzyłem, zatrzymaliśmy piętnaście, które najbardziej pasowały do albumu. Całą muzykę stworzyłem w trzy miesiące, jakieś półtora roku temu, Manson napisał słowa a Chris Vrenna zajął się programowaniem. Czasami po prostu gram jakieś fragmenty, a Chris robi z tego całą piosenkę.
Marilyn Manson: Podczas gdy zajmowałem się pisaniem tekstów, od listopada do moich urodzin w styczniu, byłem na samym dnie. Album zaczyna się rozpaczą, dezorientacją, potem przychodzi gniew spowodowany utratą czegoś istotnego. Następnie robi się sarkastycznie, gdy próbuję ukryć swoje zażenowanie, nie rozumiejąc, jak mogę zmienić pewne rzeczy. Piosenki znajdują się na albumie dokładnie w takiej chronologii, w jakiej je stworzyłem. W jakiej wszystko działo się w moim życiu. W dniu moich urodzin zrozumiałem, że nie potrafię już kochać tak, jak kochałem kiedyś. Nie chcę już powtarzać tych błędów, o których opowiadają pierwsze piosenki. Nie chcę powtarzać ich z powodu uprzejmości, miłosnego pożądania, nadziei albo słabości. Nie jestem już tą romantyczną osobą, która sądziła, że możemy być jak Romeo i Julia. To było po prostu głupie. Powiedziałem sobie, że nie mogę zaangażować się w coś takiego, odciąć sobie skrzydła i próbować stać się dorosły i moralny. Ten album symbolizuje odkupienie, wprowadza nas do zupełnie nowej, współczesnej ery.
O kierunkach muzycznych na nowym albumie.
Twiggy Ramirez: Nie sądzę, by The High End of Low był w jakiś sposób podobny do Antichrist Superstar, albo jakiegoś innego albumu Marilyn Manson. To po prostu naturalny postęp, coś, co mogło zostać nagrane po Holy Wood. Nie wiem, czemu ludzie wmawiali sobie, że ten album ma być podobny do Antichrist Superstar. Może dlatego, że znów pracujemy razem. W każdym razie wcale nie chcieliśmy stworzyć czegoś podobnego. Ten album ma o wiele mniej riffów. Zaczynaliśmy od dziesięciu części gitarowych, teraz mamy tylko jedną czy dwie. Większość z tych piosenek to po prostu efekt pewnego postępu.
O wpływach muzycznych.
Twiggy Ramirez: Gdy tworzę muzykę, nie chcę, by wpływ na mnie miały jakieś złe wspomnienia. Tylko muzyka, którą kocham. Rozumiem, że Marilyn Manson wykorzystuje swoje życiowe doświadczenia do pisania tekstów, ale to nie jest potrzebne w tworzeniu muzyki. Robię to dlatego, że to lubię, nie chcę, by wyszło coś nieszczęśliwego i mrocznego.
Marilyn Manson: Oglądałem takie produkcje jak ?Maszyna miłości” i mogę się z nimi utożsamić. Można porównać ten album do tworzenia filmu, gdy jakaś kobieta próbuje uwieść seryjnego mordercę. Mam specjalny pokój, w którym maluję. Bardzo mnie inspiruje. To miejsce, gdzie żyję, moje myśli powypisywane są na ścianach. Gdy ktoś wchodzi do mojego pokoju, widzi je i musi zmierzyć się z tą ciemną stroną. Ten album jest naprawdę optymistyczny. Poniżenie prowadzi do samozniszczenia i frustracji, ale ostatecznie wszystko kończy się na tym, że człowiek ponownie się odnajduje. Sam wybrałem moją transformację.
O ?Four Rusted Horses”.
Twiggy Ramirez: To stara piosenka, którą napisałem już dla Goon Moon i którą trzymałem w rezerwie. Nadszedł taki dzień, gdy zastanawiałem się, co właściwie chcę stworzyć i dotarło do mnie, że ta piosenka idealnie pasuje do Marilyn Manson. Arma-Goddamn-Motherfuckin-Geddon również stworzyłem przed powrotem do zespołu, jakieś siedem lat temu. W muzyce chodzi przede wszystkim o współpracę, a te piosenki były tak powiązane z Marilyn Manson, że świadomie zdecydowałem się nie używać ich w Goon Moon.
O Goon Moon.
Twiggy Ramirez: Teraz skupiam się jedynie na naszym albumie i obecnej trasie koncertowej. Ale gdy skończymy z High End of Low, chciałbym nagrać z Goon Moon nową płytę. Taką mam przynajmniej nadzieję. Mówiąc szczerze, myślę, że dałbym radę pracować w dwóch zespołach naraz, nie martwię się więc o przyszłość Goon Moon.
O nowym basiście.
Twiggy Ramirez: Nazywa się Andy Gerold, jest z zespołu Ashes Divide, stworzonego przez Billy’ego Howerdela (gitarzystę A Perfect Cicrle). Nie słyszałem o nim, dopóki do nas nie dołączył, ale bardzo nam go polecano. To Chris grał na perkusji podczas nagrywania albumu, ale w występach na żywo zastąpił go Ginger. Dlatego Chris siedzi teraz na keyboardzie. Jeśli chodzi o mnie, to ja zawsze grałem wszystkie części gitarowe i basowe na wszystkich poprzednich albumach. Ale gdy Marilyn Manson poprosił mnie, bym tym razem zajął się tylko gitarą, do razu się zgodziłem. Zawsze był to mój ulubiony instrument.
O swoim nowym wyglądzie.
Twiggy Ramirez: Gdy dorastasz, zmienia się twój gust, próbujesz nowych rzeczy. Na pewno nie będę się już przebierał w śmieszne rzeczy. Zmieniłem się. Jestem już zbyt stary, by nadal nosić sukienki! Na scenie będę ubierał się bardziej elegancko i skromnie.
Trzy ostatnie słowa.
Twiggy Ramirez: Marilyn Manson jest szalony, błyskotliwy i pijany. Jestem zupełnie jak on!
Rock One nr 56, Francja, 3 lipca 2009
Tłumaczenie: Enver
?2009 Celebritarian.pl

Za tłumaczenie wielkie dzięki, Enver!
Fajny wywiad. No i widać, że jedna z lepszych piosenek na płycie – koniki, praktycznie w całości zostały zrobione przez Twigga.
Podoba mi się ten wywiad. Wreszcie Twiggy i Maniek mówią dość sensownie. Zgdziwiło mnie, że te piosenki, które znajdują się na płycie THEoL, Ramirez napisał parę lat temu.