If you intresting in sport buy steroids you find place where you can find information about steroids
Użytkownicy online
Users: John Smith, 10 gości, 2 botów
ShoutBox
Ostatnia wiadomość 29 minutes ago
  • John Smith : GŁOSUJCIE :)
  • John Smith : «link»
  • raphael : okładka płyty świetnie się prezentuje na koszulce
  • WormGirl : *Kocislawie wolę kaszkę i budyń czekoladowy ;d
  • GiM5 : «link» nowe t-shirty, bluza i plakat na stronie live nation
  • Ironia : Alez oczywiście że jest forum. «link»
  • raphael : nie ma forum więc tu będe znów spamował. a więc, czy startuje ktoś na koncert z Wrocławia i może udostępnić miejsce?
  • Kocislaw : a kto nie jedzie na koncert? :D zrobimy sobie impreze na czacie, będą ciastka i kisiel :D
  • Denari : "rhythmu"? O_O
  • WormGirl : jedzie ktos do Pragi? bilety jeszcze są ponoć dostępne.... d:
  • WormGirl : będziecie kiwać głowami do rhythmu i klepać się po policzkach? d:
  • WormGirl : hahahahaha fffffff fake IT!
  • Bumbu : Tłum jest głupi :D
  • Bumbu : @Tourniquet jak jesteś ogarniętym człowiekiem, to dopchasz się nawet minutę przed otwarciem drzwi. ;P Trochę sztuczek psychologicznych i wchodzisz jak w masło ;P Haha
  • raphael : suspiria theme - utwór jest po prostu genialny. PS. muszę wkońcu film obejrzeć jak i inne pozycje z dorobku Argento
  • Tourniquet : Btw. intro dobre, podoba mi się bardziej niż to drugie The Doors «link»
  • Tourniquet : Co do koncertu, o której trzeba już stać przy Stodole, żeby dostać się w miarę blisko sceny? Nie chcę stać gdzieś na końcu ._.
  • GiM5 : «link» tego kawałka Maniek użuwa jako intra na trasie :P
  • SpeedOfPain : 'był' ?
  • Reznot : Maniek był 5 na NRD :)
  • SpeedOfPain : hmm.. mnie ten dźwięk brzmiał troche jak te początkowe uderzenia w HCW
  • Bumbu : Children of Cain... anyone? ;P
  • SpeedOfPain : dźwięk podobny do HCW
  • John Smith : mi niestety też żadna do głowy nie przychodzi
  • raphael : żadna nie przyszła mi do głowy ;)
  • Bumbu : «link» Z jaką piosenką MM z BV Wam się to kojarzy? ;) A przynajmniej początek ;p
  • SpeedOfPain : @Bumbu , mnie sen o setlistach na Europę co noc dręczą ;D
  • Bumbu : Olabogaolaboga jakie mnie się piękne setlisty w Europie śniły xD
  • John Smith : głosujcie! :)
  • John Smith : «link»
  • Bungle : A partia wokalna to kopia Deftones, chociaż może nieświadoma ;)
  • Denari : Riffy w Lay Down cholernie zajeżdżają groove metalem jak dla mnie. ;)
  • raphael : Slayer... nie dość, że hipokryci to jeszcze od 50-ciu lat grają niemal tak samo... swoją drogą jak wogóle można przekamarzać się z kims na temat tego czy album jest ok czy do dupy i to jeszcze z kims takim jak ten matoł Aerosol. PS. Lay Down mi też skojarzyło się z grungem
  • Denari : tego typu rzeczy jest zabawne, biorąc pod uwagę jak ta sprawa ma się u takich wielkich i cenionych gwiazd jak Iron Maiden czy Slayer.
  • Denari : Najśmieszniejsze jest to, że Manson to bardzo zróżnicowany stylistycznie artysta i zarzucanie mu
  • Bungle : Każdy ma swoje zdanie, chociaż faktycznie w ten sposób można opisać większość albumów nagranych przez artystów z doświadczeniem i przyczepić się do tego, że "to już kiedyś było" albo w wykonaniu tego samego, albo innego artysty.
  • Denari : Na tej zasadzie skrytykować można w zasadzie wszystko.
  • The Hermit : «link» "obiektywne" zdanie p. Aerosol
  • Bungle : Byłoby miło, w końcu u Lettermana nie był (jako gość) od prawie 10 lat, u Nortona też był kilka lat temu, więc wypadałoby go wreszcie ponownie zaprosić. Najlepiej, gdyby do tego zagrał No Reflection, a może coś jeszcze... :)
  • John Smith : E, tylko brakuje mi tego, by zaprosili oni go do jakiegoś programu typu Graham Norton, Letterman, czy coś w ten deseń.
  • Denari : Wydaje mi się, że ta minimalistyczna otoczka BV to pewien element konceptu tej płyty. Jak widać, nie przeszkodził on w sukcesie.
  • raphael : muzyka sobie poradziła. tak trzymać.
  • raphael : widać, że kiedy MM się stara to osiaga cel, nawet przy minimalistycznej otoczce (koncerty, wydanie BV, brak nacisku na wywoływanie kontrowersji itp)
  • Denari : Tak notabene, to na liście przebojów Onetu, pierwsze miejsce cały czas zajmuje Born Villain. :) God is in the BV. ;)
  • raphael : przecież do drugiej w nocy MM zapierdoli się tak, że na nogach nie ustoi :)
  • John Smith : Uważam, że jeśli chodzi o jakikolwiek artyzm Britney, to wydaje mi się, że w tym teledysku osiągnęła jego szczyt :D
  • John Smith : «link»
  • Bungle : Trasa europejska faktycznie jest dość dziwnie zaplanowana, ubolewam nad tym, że po raz kolejny ciepłym moczem olana została Skandynawia... 1 koncert w Szwecji, w dodatku na festiwalu na południu, przez co muszę spędzić w autobusie 8 godzin w jedną stronę...
  • Bungle : Wykonanie Eat Me, Drink Me boli mnie tym bardziej, że to jeden z moich ulubionych utworów MM. Gdyby tak boleśnie skopał któreś z setki wykonań Sweet Dreams czy TBP, nikt by się nie czepiał.
  • Tourniqueet : ej mam sprawę. nie jestem jeszcze pełnoletnia i się martwię, że nie wpuszczą mnie na koncert, a bardzo mi zależy, czekałam na to od ponad półtora roku. jeśli ktoś przy wejściu na koncert mógłby 'udawać' mojego opiekuna to piszcie na email «email»
  • John Smith : Oj, oj! Mamy czekać do 3 w nocy?! Ej, swoją drogą, to jest chyba niezła nobilitacja - grać, jako ostatni z ostatnich :D Im później tym lepiej, przecież :D I do tego zaraz po Motorhead :P
  • raphael : ech... może i racja... czasem niestety zaniżam swoje oczekiwania wobec Mansona...
  • Bumbu : Myśmy się dobrali?? :P To chyba ludzie, którym się podoba wycie i wyrzygiwanie fałszów się dobrali ;p
  • raphael : żeście śię dobrali :P ;)
  • Bumbu : @Bungle - nie słuchaj głuchych ludzi ;p Przybijam piątkę i łączę się w "bulu i nadzieji" nad wykonaniem EMDM ;p
  • raphael : PS. MM będzie grał na RAR jako "Late Night Special" :) «link»
  • raphael : @Bungle - mimo wszystko obstaje przy tym, że gwałtem na uszach było to co MM zroboł w tym roku w Melbourne. Co do Rock Am Ring to tym razem pro shot byłby wskazany bo w 2009 zespół się nie popisał...
  • GiM5 : Nie wiecie czy w niemczech Manson bedzie na Rock am Ring? Bo jeżeli tak to powinni go pokazać w mtv live tak jak to bylo w 2009. :D
  • Kocislaw : heh mi się EMDM nigdy podobać nie przestanie jakkolwiek by to wykonał i cokolwiek by z tym zrobił. Nawet jakoś mnie ten jego wokal tam nie gryzie :D
  • Carlos_mks : W ogóle europejska trasa jest pogmatwana, fakt faktem, że wybierze się w miejsca w których jeszcze nie grał, ale szkoda że kosztem innych koncertów. Poza tym dwa niemieckie festiwale (jak zawsze są) ale tym razem do Berlina nie pojedzie, ech tak bardzo liczyłem na Berlin, aby zaliczyć w tym roku dwa koncerty.
  • Sulimo : Co ich tak zdejmowali z crownsurfing'u przy mOBSCENE? :P
  • Carlos_mks : Mi się podoba.
  • Bungle : «link» a oto Eat Me, Drink Me na żywo. Instrumentalnie bardzo dobrze, ale wokal to gwałt na uszach...
  • Toksyczny_Cukierek : jutro ostatni koncert w Stanach, a za tydzień Europa!
  • Toksyczny_Cukierek : a linki wstawiamy do newsów bo tutaj zaraz znikną
  • Toksyczny_Cukierek : oj, nie chciałabym dostać tą butelką ;)
  • GiM5 : «link» mOBSCENE :D ale ma powera maniek
  • Bumbu : Źle? MM zamordował kawałek. Nie było czego zbierać ;P
  • John Smith : jeej, o co chodzi z etdm? ;d tak zle poszlo?
  • Bumbu : Jeżeli nie wyjdzie jak z "Eat me, Drink Me" to jestem za :p
  • Edv : Moglby zagrac tytulowa piosenke na 1 koncercie...
  • John Smith : I nadal będę tak twierdził. ;p
  • John Smith : A to ja twierdziłem, że Manson poniesie klęskę i co więcej uważam, że sukces tej płyty w porównaniu z jego potencjałem, jaki miał w 2005 roku jest swojego rodzaju porażką :D
  • John Smith : Głosujcie! :)
  • John Smith : «link»
  • raphael : @Bambu - cenzura. bogu nie podoba się twój nick ;)
  • Bumbu : Zastanawiam się, dlaczego od 2005 roku, na wszelkich możliwych stronach, mój jakże prosty nick, jest przekręcany, dokładnie w ten sam sposób xD
  • raphael : z tego co wyczytałem to jest tak jak rzekł @Bambu
  • Bumbu : Możliwe, że MM nie ma do niego praw, ze względu, że to dla filmu było zrobione.
  • The Hermit : Wie ktoś, albo ma pomysł dlaczego teledysk "Tainted Love" nie znalazł się na DVD z "Lest We Forget" ?
  • raphael : byleby nie poniósł porażki artystycznej ;)
  • Denari : Bez nachalnej promocji, taki sukces. Tak jak przypuszczałem - muzyka obroniła się sama. :) A ktoś tu przewidywał, że Manson odniesie porażkę w showbizie. ;)
  • John Smith : wooow! :-) Woo
  • Edv : BV zbiera wieksze zniwo niz przupuszczalem. Brawo Brian!
  • Falthorn : łuhuuu, MM na 1 miejscu na liście NRD
  • Bungle : Płyta radzi sobie bardzo dobrze jak na dzisiejsze standardy..
  • Bungle : Wow, nie spodziewałem się tak wysokiego miejsca w Szwecji! :)
  • Reznot : Porażka:(
  • Bumbu : «link»
  • raphael : naprawde świetny koncert. repertuar, brzmienie, wykonanie, forma mansona...
  • Bumbu : Ooo to był mój pierwszy koncert MM :) Ten bootleg od tamtej pory mam na dysku :) Zajebiście było :)
  • raphael : «link» dobry live z trasy eat me drink me (czechy)
  • Bumbu : @Raphael - ze względu na jakość nagrania. Z pierwszego rzędu było widać w jakim stanie, panowie weszli na scenę, ale najgorsze było przerywanie piosenek i oczywiście wycie. ;P
  • GiM5 : «link» jeden z bardziej znanych recenzentów na YT podjął się ocenienia Born Villain :P
  • raphael : @Bambu - widziałem bootleg z Brna (swoją drogą zwróciłem uwagę na twó komentarz:) ) i szczerze mówiąc nie wiem, który gorszy... W przypadku Melbourne haniebne zachowanie MM jest napewno lepiej uwiecznione ;)
  • Bumbu : Dzięki 666 ale staram się zapomnieć haha :D
  • John Smith : Pamiętajcie, żeby głosować na NRD
  • John Smith : «link»
  • star666 : Na YT jest koncert z brna oraz inne:«link» youtube.com/watc h?v=88jafbRhax8 Na allegro ktoś wystawił singiel were from amerca
  • 666 : Ja mam cały koncert z Brna na dysku. Jak ktoś chce to pisać PW na WM.

Aby używać ShoutBoxa, musisz być zarejestrowany

Nadchodzące wydarzenia
Kalendarium
Maj 2012
P W Ś C P S N
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031EC
Tagi
Archiwum

2009-06: The Times Online

timesonline_czerwiec2009

 

Będąc beznadziejnym naiwniakiem nie od razu zdołałem zauważyć, że Marilyn Manson jest kompletnie zalany absyntem. Widzę, że popija, ale myślę, że to tylko na pokaz. Pod koniec, gdy pokazuje mi na swoim iPhonie zdjęcie świeżo wygolonej swastyki na włosach łonowych swojej nowej dziewczyny, zaczynam myśleć inaczej.

“Pociągnąłem ją” — mówi, podczas gdy jego rzecznik prasowy prowadzi go z pokoju — “niebieskim eyelinerem. Musiałem wezwać obsługę hotelową: ‘Czy mogę prosić o kątomierz?’ Była 6:00 rano. Ale trzeba ją, hm, porządnie narysować. Wiesz?”

Tak jakby. Ale to było później. W chwili obecnej zaczynamy dopiero w pokoju hotelowym London Metropolitan. Manson — samozwańczy Antychryst Supergwiazda i Bóg Jebania oraz główny powód tego, dlaczego Amerykanie tak boją się swoich gothów i nie podśmiewują się z nich tak, jak my — ma do wypromowania swój nowy album.

Nie chciał ze mną tutaj przyjść. Chciał zostać w pokoju obok z tą posągową blondyną z przesadzonymi obcasami i maleńką sukienką z lajkry. Nie wiem kim ona jest. Wiem, że nie jest nową dziewczyną, tą z wystrzyżonym łonem. Sprawdzałem. Inna twarz.

Manson był wczoraj w nocy na dole, w Met Bar. Mam podejrzenie, że ostatnia noc mogła się jeszcze nie skończyć. Dzisiaj ma na sobie duże okulary słoneczne, pokryty smugami makijaż, czarny błyszczyk i czarny top z nałożonym kapturem, który ciągle przydusza, jakby to były włosy. Ma skórzane spodnie i czarne buty na koturnach. Okno za nami ciągle terkocze, a on ciągle myśli, że to ogień artyleryjski. Szczegóły z poprzedniego wieczoru zaczynają się odfiltrowywać.

“Ktoś zostawił w moim pokoju nóż” — poburkuje tym trzeszczącym, zgrzytliwym głosem. “Mały, porządny nóż — prawie go użyłem. Na kobiecie. Ale wtedy pomyślałem… nie. Nie miałem łopaty ani niczego takiego.  A lotnisko, imigracja – nie mógłbym jej ukryć w zasłonie prysznicowej…”. Tak jak wszystkie inne okropne rzeczy opowiadane przez Mansona, tak i ta jest wypowiedziana z rozbrajająco słodkim uśmiechem. Śmiejesz się. Jest tu bystrość, która przenika przez opary anyżu. Później coś daje mu się we znaki i marszczy czoło. “Zrobiłem… mam siniaka. Odtąd dotąd. Nie wiem skąd się wziął. Znaczy to, że miałem dobrą noc. Rozwiązłe kobiety. Odurzony rozwiązłymi kobietami”.

Manson ma swoją własną markę absyntu o nazwie Mansinthe. W tym momencie pije jednak coś innego. “Nie piję swojego absyntu” — mówi. “Piję to. To Cerberus. Jego smak był podstawą dla mojego absyntu. Jest jak czarna lukrecja, której zajebiście nienawidzę. Spróbuj” — dodaje, podając mi szklankę. “Mmmm” — mówię wąchając. Oddaję.

The High End of Low jest siódmym albumem Mansona. To zabawne, prawie na pewno o nim słyszeliście, ale czy potrafilibyście podać tytuły jego piosenek? Minęło 15 lat odkąd wtargnął do świadomości publicznej poprzez MTV, wraz z teledyskiem do swego death metalowego coveru Sweet Dreams Eurythmics. Pamiętacie to? Pomalowanego na czarno, ujeżdżającego świnię? “Ta świnia” — mówi — “nie chciała być ujeżdżana. A ja nie chciałem ujeżdżać jej. Nie ujeżdżałem żadnych innych świń. To brzmi jak mizoginistyczne oświadczenie”.

Manson urodził się jako zwykły Brian Warner w Ohio w 1969 roku i tak naprawdę nie był, wbrew najlepszej plotce show biznesu, kujonem z Cudownych Lat.  Był, w skrócie,  rockowym dziennikarzem, tuż zanim założył swój pierwszy zespół Marilyn Manson and the Spooky Kids. W końcu, lata temu, udało mu się wyjść spod skrzydła producenta Trenta Reznora z Nine Inch Nails. Debiutancki album Portrait of an American Family (1994) sprzedał się w dwóch i pół miliona egzemplarzy.

Następny, Smells Like Children (1995), sprzedał się w czterech milionach. Trzeci, Antichrist Superstar (1996), doszedł w sprzedaży do prawie ośmiu milionów. Muzycznie żaden z nich nie był przełomowy, lecz gdy spojrzysz poza bondage, Nazistów, Satanizm, fetysz śmierci i długie czarne paznokcie, znajdziesz bardzo zacny rodzaj industrialowego metalu, może pomiędzy samym Reznorem a Guns N’ Roses. Mimo wszystko, Manson to zawsze było głównie opakowanie.

“Nie staram sie być po prostu clownem” — chrypi. “Jestem czarnym charakterem. Wzory do naśladowania są manekinami. Chcę być osobą, która spierdala rzeczy”. Wówczas wzdraga się. “Czy to strzały?” — pyta. Tłumaczę mu znowu, że to okno.

Myślę, że Wielka Brytania boryka się nieco z Mansonem. Jest na wskroś amerykański na swój własny sposób i nie bardzo chwytamy odniesienia. A szczególnie nie myślimy, że mówi poważnie. Widzimy tylko kogoś na kształt zombie-Boy George’a, udawacza. On o tym wie i pamięta. “To zawsze był najbardziej cyniczny i kalkulujący kraj” — mówi — “kraj, na którym chcę zrobić wrażenie najbardziej. Wszyscy moi bohaterowie są Brytyjczykami, czy to Aleister Crowley czy Bowie. Cała najlepsza sztuka pochodzi z waszej bezludnej wyspy. I doprowadza mnie to do szału”.

To, że tego nie rozumiemy, nie oznacza to, że nie ma w tym nic do rozumienia. W Ameryce Manson pozostaje symbolem złego usposobienia. Dwa tygodnie temu Justin Doucet, uczeń z Luizjany, wymusił na nauczycielu, aby powiedział “Hail Marilyn Manson”, po czym strzelil do niego, a następnie do siebie. Manson sam o tym napomyka. “Co mam powiedzieć?” — pyta. “Dzięki za wynajęcie tego dzieciaka do promocji płyty? Nie! To pojebane. Nie powiedziałem ‘zrób to’. Ale jestem za to obwiniony”.

Dziesięć lat temu, gdy Dylan Klebold i Eric Harris zamordowali 12-cioro uczniów i nauczyciela podczas masakry w liceum w Columbine, w stanie Colorado, szybko podano do wiadomości, iż obaj byli fanami Mansona. Dwa lata później, gdy miał zagrać koncert w stolicy stanu, w Denver, nadal otrzymywał śmiertelne pogróżki. “Miałem około 30-tu tajnych funkcjonariuszy policji, którzy eskortowali mnie na scenę” — opowiada. “Wszyscy mi mówili, żebym tego nie robił. Moja dziewczyna, moi przyjaciele. Matka wisiała na telefonie, Hunter S. Thompson mówił: ‘Pierdol ich! Przyjdź do mnie! Mam czołg!’. A podczas każdego momentu koncertu wiedziałem, że to by była ostatnia rzecz, jaką bym zrobił”.

Piętnaście minut przed koncertem przeprowadził z nim wywiad Michael Moore. “Boning for Concubines” ["Mając wzwód na widok konkubin" -- przyp.], mówi Manson, mając na myśli “Bowling for Columbine”, dokument Moore’a dotyczący kwestii kontroli broni. Ku zaskoczeniu wszystkich, Manson wypadł w nim jako spokojny, przejrzysty głos dyskutujący o problemach społeczeństwa, które celebrowało wojnę i konsumpcję. Gdy Moore spytał go co by powiedział mordercom, Manson odpowiedział, że nie powiedziałby nic. “Posłuchałbym co mają do powiedzenia. A tego właśnie nikt nie zrobił” — odpowiedział.

“Nie lubię tego filmu” — mówi w chwili obecnej. “Ale podoba mi się to, że otworzył on dla mnie okno, ludzie zaczęli mi mówić ‘O, wow, jesteś mądry’. Ponieważ widzieli mnie w tym filmie i mogłem sformułować dwa zdania. A w zeszłym tygodniu… słyszałeś to? Czy to petardy?”

Okno — mówię mu. “A, tak” — odpowiada i kontynuuje. Doucet, uczeń, jest teraz w śpiączce. “I oczywiście” — mówi Manson — “miał 15 lat. Bo to jest moja liczba. Marilyn Manson, 15. Brian Hugh Warner, 15. Spójrz”. Obniża swoją koszulkę, gdzie poniżej szyi znajduje się wytatuowany numer 15. Czemu? Bóg wie. Pytam. Ciągle powtarza “15″, liczę litery w “Marilyn Manson”. Wtedy też pytam ile dziś wypił absyntu. Odpowiada poprzez diagram narysowany na moim notesie. To wypełniony kolorem prostokąt. “Szklankę?” — pytam — “Czy butelkę?”. “Życie” – odpowiada.

Marilyn Manson nie ma 15-tu lat. W styczniu skończył 40. To wszystko wygląda inaczej, gdy ma się 40 lat — cała ta kwestia ciemnego pana gotyckiego niepokoju? “40-tka się nie liczy” — odpowiada, choć wydaje się nieco zirytowany. “Bóg zdecydował się mnie porzucić więc zostałem wampirem, sprzedałem duszę Diabłu i spierdalać, życzę innym powodzenia”.

Mówi, że stając się starszym wcale się nie spowalnia, w ogóle, i że nadal bierze narkotyki kiedy tylko może. “Nauczyłem się czegoś nowego” — mówi. “Ćpaj i pij gdy jesteś w dobrym nastroju, a nie w złym. Będziesz szczęśliwszy”. To nieudane uspokojenie się miało rzekomo wiele wspólnego z rozwodem z Ditą Von Teese, burleskową artystką.

Stanęli przed sądem w kwestii tego, kto przejmie opiekę nad ich trzema kotami. “Widziałem ją dwa dni temu” — mówi. “W barze. I mówię ‘Hej, jesteś moją byłą żoną!’ — i dobrze nam się rozmawiało. Więc było to miłe”. A kto w końcu dostał koty? “Ona wzięła kocury. Ja wziąłem dziewiczą kotkę”. Przerywa. “Czy wiesz, że jak powiesz ‘w końcu’ to sugerujesz seks analny?”

Nie, mówię, i pytam czy w tej chwili ma dziewczynę. “Nie” — odpowiada i myśli. “Tak” — mówi — “ale jestem singlem”. Po Von Teese był zaangażowany w związek z aktorką Evan Rachel Wood, ale nie o niej mówi. Wtedy właśnie zaczyna szukać zdjęcia ze swastyką. Nie powie mi na głos jej imienia, ale spisuje je na moim notesie. Stoya. Później szukam jej w Google. Jest serbsko-szkocką gwiazdą porno, wiek 22 lata.

Z Marilynem Mansonem romawia się zabawnie, niezależnie od obecności absyntu. Ale nie wydaje mi się, aby Antychryst Supergwiazda i Bóg Jebania był teraz na dobrym etapie. Może to egzystencjalna panika. Styl na “zwłoki z czarną szminką” robi się już stary. Musi to wiedzieć. Kto nosi czarne koturny w 2009 roku? A poza tym ciągle myślę o tej swastyce. Na upartego jestem w stanie pojąć jak pewien typ kolesia może się tym ekscytować. Ale w wieku 40 lat? Nadal? Podejrzewam, że on naprawdę taki jest i zawsze taki był. Biedny facet.

 

The High End of Low jest wydana przez Polydor. Manson zagra 13 czerwca na festiwalu Download w Donington Park, Derby.

 

Times Online, Wielka Brytania, 5 czerwca 2009.
Autor: Hugo Rifkind
Tłumaczenie: Michał Szyksznian (Bullsik)
?2009 Celebritarian.pl

5 odpowiedzi do “2009-06: The Times Online”

  1.  Scarab_Bonku mówi:

    Hehe… Autor to typowy anglik. Troszkę racji ma, choć 40 to nie tragedia. Ale co będzie za parę lat?

  2.  Hakael mówi:

    Końcówka wywiadu nie daje mi spokoju. Wg autora człowiek w danym wieku powinien robić określone rzeczy. Czyli powinno się postępować wg pewnego schematu typu: szkoła, ślub, dzieci, wnuki, cmentarz;). Wymaganie postępowania schematycznego od Marilyna Mansona jest raczej niedorzeczne.
    Ale można z tych słów odczytać również to, że Manson zachowuje się niedojrzale, tzn popada w śmieszność. To już jest poważniejszy zarzut.

    Końcówka wywiadu rodzi pytanie: robić to co się uważa za słuszne, w zgodzie z samym sobą? Czy też nie robić nic, bo w pewnym wieku popada się w śmieszność ?

    Przyznam, że ten wywiad mnie troszkę przeraża. Manson wygląda tutaj na człowieka całkowicie zagubionego. Ale być może jest to tylko efekt wcześniej imprezy.

  3.  Bullsik mówi:

    Koleś użył ciekawego określenia – egzystencjalna panika. Jestem rozdarty pomiędzy dwoma mozliwymi scenariuszami – albo Manson odlatuje na dobre i szykuje się game over, albo jest to przemyślana zagrywka: doprowadzić się w swoim upadaniu i rozbiciu do formy krańcowej, ale z pełną świadomością, że tworzę tym swój film. Może to jeszcze jeden eksperyment? Już nier tyle ważny dla nas, co dla niego samego.

    Zauważcie – w kwietniu i w maju, będąc jeszcze w Los Angeles, udzielał wywiadów dosyć melancholijnych, ale trzymających się kupy, zawierających sens, dotyczących tego, co tworzy i jak żyje. Jak tylko wyruszył na promocję do Europy, to zaczął się mocno alkoholizować, narkotyzować i rozpoczął swoją “kampanię spieprzania wszystkiego”. Unika pytań odnośnie płyty, filmu. Mówi tylko strumieniem brudnych przeżyć.

    To gra, on gra Marilyna Mansona. Oby nie była to ostatnia rola w jego życiu.

  4.  pepe mówi:

    Niestety koleś chyba chce zagrać Mansona do końca…

  5. Mrs. Manson mówi:

    Niestety koleś chyba chce zagrać Mansona do końca?

    I to jest w Nim najlepsze .

    Buka.

Dodaj komentarz