If you intresting in sport buy steroids you find place where you can find information about steroids
Użytkownicy online
Users: 6 gości, 2 botów
ShoutBox
Ostatnia wiadomość 19 minutes ago
  • John Smith : GŁOSUJCIE :)
  • John Smith : «link»
  • raphael : okładka płyty świetnie się prezentuje na koszulce
  • WormGirl : *Kocislawie wolę kaszkę i budyń czekoladowy ;d
  • GiM5 : «link» nowe t-shirty, bluza i plakat na stronie live nation
  • Ironia : Alez oczywiście że jest forum. «link»
  • raphael : nie ma forum więc tu będe znów spamował. a więc, czy startuje ktoś na koncert z Wrocławia i może udostępnić miejsce?
  • Kocislaw : a kto nie jedzie na koncert? :D zrobimy sobie impreze na czacie, będą ciastka i kisiel :D
  • Denari : "rhythmu"? O_O
  • WormGirl : jedzie ktos do Pragi? bilety jeszcze są ponoć dostępne.... d:
  • WormGirl : będziecie kiwać głowami do rhythmu i klepać się po policzkach? d:
  • WormGirl : hahahahaha fffffff fake IT!
  • Bumbu : Tłum jest głupi :D
  • Bumbu : @Tourniquet jak jesteś ogarniętym człowiekiem, to dopchasz się nawet minutę przed otwarciem drzwi. ;P Trochę sztuczek psychologicznych i wchodzisz jak w masło ;P Haha
  • raphael : suspiria theme - utwór jest po prostu genialny. PS. muszę wkońcu film obejrzeć jak i inne pozycje z dorobku Argento
  • Tourniquet : Btw. intro dobre, podoba mi się bardziej niż to drugie The Doors «link»
  • Tourniquet : Co do koncertu, o której trzeba już stać przy Stodole, żeby dostać się w miarę blisko sceny? Nie chcę stać gdzieś na końcu ._.
  • GiM5 : «link» tego kawałka Maniek użuwa jako intra na trasie :P
  • SpeedOfPain : 'był' ?
  • Reznot : Maniek był 5 na NRD :)
  • SpeedOfPain : hmm.. mnie ten dźwięk brzmiał troche jak te początkowe uderzenia w HCW
  • Bumbu : Children of Cain... anyone? ;P
  • SpeedOfPain : dźwięk podobny do HCW
  • John Smith : mi niestety też żadna do głowy nie przychodzi
  • raphael : żadna nie przyszła mi do głowy ;)
  • Bumbu : «link» Z jaką piosenką MM z BV Wam się to kojarzy? ;) A przynajmniej początek ;p
  • SpeedOfPain : @Bumbu , mnie sen o setlistach na Europę co noc dręczą ;D
  • Bumbu : Olabogaolaboga jakie mnie się piękne setlisty w Europie śniły xD
  • John Smith : głosujcie! :)
  • John Smith : «link»
  • Bungle : A partia wokalna to kopia Deftones, chociaż może nieświadoma ;)
  • Denari : Riffy w Lay Down cholernie zajeżdżają groove metalem jak dla mnie. ;)
  • raphael : Slayer... nie dość, że hipokryci to jeszcze od 50-ciu lat grają niemal tak samo... swoją drogą jak wogóle można przekamarzać się z kims na temat tego czy album jest ok czy do dupy i to jeszcze z kims takim jak ten matoł Aerosol. PS. Lay Down mi też skojarzyło się z grungem
  • Denari : tego typu rzeczy jest zabawne, biorąc pod uwagę jak ta sprawa ma się u takich wielkich i cenionych gwiazd jak Iron Maiden czy Slayer.
  • Denari : Najśmieszniejsze jest to, że Manson to bardzo zróżnicowany stylistycznie artysta i zarzucanie mu
  • Bungle : Każdy ma swoje zdanie, chociaż faktycznie w ten sposób można opisać większość albumów nagranych przez artystów z doświadczeniem i przyczepić się do tego, że "to już kiedyś było" albo w wykonaniu tego samego, albo innego artysty.
  • Denari : Na tej zasadzie skrytykować można w zasadzie wszystko.
  • The Hermit : «link» "obiektywne" zdanie p. Aerosol
  • Bungle : Byłoby miło, w końcu u Lettermana nie był (jako gość) od prawie 10 lat, u Nortona też był kilka lat temu, więc wypadałoby go wreszcie ponownie zaprosić. Najlepiej, gdyby do tego zagrał No Reflection, a może coś jeszcze... :)
  • John Smith : E, tylko brakuje mi tego, by zaprosili oni go do jakiegoś programu typu Graham Norton, Letterman, czy coś w ten deseń.
  • Denari : Wydaje mi się, że ta minimalistyczna otoczka BV to pewien element konceptu tej płyty. Jak widać, nie przeszkodził on w sukcesie.
  • raphael : muzyka sobie poradziła. tak trzymać.
  • raphael : widać, że kiedy MM się stara to osiaga cel, nawet przy minimalistycznej otoczce (koncerty, wydanie BV, brak nacisku na wywoływanie kontrowersji itp)
  • Denari : Tak notabene, to na liście przebojów Onetu, pierwsze miejsce cały czas zajmuje Born Villain. :) God is in the BV. ;)
  • raphael : przecież do drugiej w nocy MM zapierdoli się tak, że na nogach nie ustoi :)
  • John Smith : Uważam, że jeśli chodzi o jakikolwiek artyzm Britney, to wydaje mi się, że w tym teledysku osiągnęła jego szczyt :D
  • John Smith : «link»
  • Bungle : Trasa europejska faktycznie jest dość dziwnie zaplanowana, ubolewam nad tym, że po raz kolejny ciepłym moczem olana została Skandynawia... 1 koncert w Szwecji, w dodatku na festiwalu na południu, przez co muszę spędzić w autobusie 8 godzin w jedną stronę...
  • Bungle : Wykonanie Eat Me, Drink Me boli mnie tym bardziej, że to jeden z moich ulubionych utworów MM. Gdyby tak boleśnie skopał któreś z setki wykonań Sweet Dreams czy TBP, nikt by się nie czepiał.
  • Tourniqueet : ej mam sprawę. nie jestem jeszcze pełnoletnia i się martwię, że nie wpuszczą mnie na koncert, a bardzo mi zależy, czekałam na to od ponad półtora roku. jeśli ktoś przy wejściu na koncert mógłby 'udawać' mojego opiekuna to piszcie na email «email»
  • John Smith : Oj, oj! Mamy czekać do 3 w nocy?! Ej, swoją drogą, to jest chyba niezła nobilitacja - grać, jako ostatni z ostatnich :D Im później tym lepiej, przecież :D I do tego zaraz po Motorhead :P
  • raphael : ech... może i racja... czasem niestety zaniżam swoje oczekiwania wobec Mansona...
  • Bumbu : Myśmy się dobrali?? :P To chyba ludzie, którym się podoba wycie i wyrzygiwanie fałszów się dobrali ;p
  • raphael : żeście śię dobrali :P ;)
  • Bumbu : @Bungle - nie słuchaj głuchych ludzi ;p Przybijam piątkę i łączę się w "bulu i nadzieji" nad wykonaniem EMDM ;p
  • raphael : PS. MM będzie grał na RAR jako "Late Night Special" :) «link»
  • raphael : @Bungle - mimo wszystko obstaje przy tym, że gwałtem na uszach było to co MM zroboł w tym roku w Melbourne. Co do Rock Am Ring to tym razem pro shot byłby wskazany bo w 2009 zespół się nie popisał...
  • GiM5 : Nie wiecie czy w niemczech Manson bedzie na Rock am Ring? Bo jeżeli tak to powinni go pokazać w mtv live tak jak to bylo w 2009. :D
  • Kocislaw : heh mi się EMDM nigdy podobać nie przestanie jakkolwiek by to wykonał i cokolwiek by z tym zrobił. Nawet jakoś mnie ten jego wokal tam nie gryzie :D
  • Carlos_mks : W ogóle europejska trasa jest pogmatwana, fakt faktem, że wybierze się w miejsca w których jeszcze nie grał, ale szkoda że kosztem innych koncertów. Poza tym dwa niemieckie festiwale (jak zawsze są) ale tym razem do Berlina nie pojedzie, ech tak bardzo liczyłem na Berlin, aby zaliczyć w tym roku dwa koncerty.
  • Sulimo : Co ich tak zdejmowali z crownsurfing'u przy mOBSCENE? :P
  • Carlos_mks : Mi się podoba.
  • Bungle : «link» a oto Eat Me, Drink Me na żywo. Instrumentalnie bardzo dobrze, ale wokal to gwałt na uszach...
  • Toksyczny_Cukierek : jutro ostatni koncert w Stanach, a za tydzień Europa!
  • Toksyczny_Cukierek : a linki wstawiamy do newsów bo tutaj zaraz znikną
  • Toksyczny_Cukierek : oj, nie chciałabym dostać tą butelką ;)
  • GiM5 : «link» mOBSCENE :D ale ma powera maniek
  • Bumbu : Źle? MM zamordował kawałek. Nie było czego zbierać ;P
  • John Smith : jeej, o co chodzi z etdm? ;d tak zle poszlo?
  • Bumbu : Jeżeli nie wyjdzie jak z "Eat me, Drink Me" to jestem za :p
  • Edv : Moglby zagrac tytulowa piosenke na 1 koncercie...
  • John Smith : I nadal będę tak twierdził. ;p
  • John Smith : A to ja twierdziłem, że Manson poniesie klęskę i co więcej uważam, że sukces tej płyty w porównaniu z jego potencjałem, jaki miał w 2005 roku jest swojego rodzaju porażką :D
  • John Smith : Głosujcie! :)
  • John Smith : «link»
  • raphael : @Bambu - cenzura. bogu nie podoba się twój nick ;)
  • Bumbu : Zastanawiam się, dlaczego od 2005 roku, na wszelkich możliwych stronach, mój jakże prosty nick, jest przekręcany, dokładnie w ten sam sposób xD
  • raphael : z tego co wyczytałem to jest tak jak rzekł @Bambu
  • Bumbu : Możliwe, że MM nie ma do niego praw, ze względu, że to dla filmu było zrobione.
  • The Hermit : Wie ktoś, albo ma pomysł dlaczego teledysk "Tainted Love" nie znalazł się na DVD z "Lest We Forget" ?
  • raphael : byleby nie poniósł porażki artystycznej ;)
  • Denari : Bez nachalnej promocji, taki sukces. Tak jak przypuszczałem - muzyka obroniła się sama. :) A ktoś tu przewidywał, że Manson odniesie porażkę w showbizie. ;)
  • John Smith : wooow! :-) Woo
  • Edv : BV zbiera wieksze zniwo niz przupuszczalem. Brawo Brian!
  • Falthorn : łuhuuu, MM na 1 miejscu na liście NRD
  • Bungle : Płyta radzi sobie bardzo dobrze jak na dzisiejsze standardy..
  • Bungle : Wow, nie spodziewałem się tak wysokiego miejsca w Szwecji! :)
  • Reznot : Porażka:(
  • Bumbu : «link»
  • raphael : naprawde świetny koncert. repertuar, brzmienie, wykonanie, forma mansona...
  • Bumbu : Ooo to był mój pierwszy koncert MM :) Ten bootleg od tamtej pory mam na dysku :) Zajebiście było :)
  • raphael : «link» dobry live z trasy eat me drink me (czechy)
  • Bumbu : @Raphael - ze względu na jakość nagrania. Z pierwszego rzędu było widać w jakim stanie, panowie weszli na scenę, ale najgorsze było przerywanie piosenek i oczywiście wycie. ;P
  • GiM5 : «link» jeden z bardziej znanych recenzentów na YT podjął się ocenienia Born Villain :P
  • raphael : @Bambu - widziałem bootleg z Brna (swoją drogą zwróciłem uwagę na twó komentarz:) ) i szczerze mówiąc nie wiem, który gorszy... W przypadku Melbourne haniebne zachowanie MM jest napewno lepiej uwiecznione ;)
  • Bumbu : Dzięki 666 ale staram się zapomnieć haha :D
  • John Smith : Pamiętajcie, żeby głosować na NRD
  • John Smith : «link»
  • star666 : Na YT jest koncert z brna oraz inne:«link» youtube.com/watc h?v=88jafbRhax8 Na allegro ktoś wystawił singiel were from amerca
  • 666 : Ja mam cały koncert z Brna na dysku. Jak ktoś chce to pisać PW na WM.

Aby używać ShoutBoxa, musisz być zarejestrowany

Nadchodzące wydarzenia
Kalendarium
Maj 2012
P W Ś C P S N
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031EC
Tagi
Archiwum

2009-05: Kerrang (ES)

Jestem oblubieńcem śmierci, Kerrang (Hiszpania), 26 maja 2009

 

Marilyn Manson udzielił ekskluzywnego wywiadu dla hiszpańskiej edycji Kerrang. W wywiadzie Manson mówi o Twiggy’m Ramirezie, a także o nowym albumie – ?The High End Of Low”, który dziś ma oficjalną premierę.

MM: Przepraszam, że musiałeś czekać, ale właśnie zrobili mi transplantację mózgu… Twoje imię brzmi znajomo. Znamy się, prawda?

Kerrang: Tak, udzieliłeś mi kilku wywiadów.

MM: O tak, przypominam sobie. To było w tym klubie nocnym gdzie uprawialiśmy seks w łazience. Miło, że się znowu odezwałeś (śmieje się).

Która jest teraz godzina w Los Angeles?

Nie wiem, bo nie mam w domu zegara. Przypuszczam, że jest ok 2-3 nad ranem.

Czy jesteś usatysfakcjonowany światem i czasami, w jakich przyszło Ci żyć?

W tej chwili jestem w swoim łóżku, właśnie włączyłem nawilżacz powietrza i jestem otoczony swoimi obrazami i innymi przedmiotami, przez które mój pokój przypomina klitkę seryjnego zabójcy. Jestem zadowolony, ponieważ właśnie odzyskałem ważną część, której brakowało w moim życiu tj. Twiggy’ego, mojego najlepszego przyjaciela. Odzyskałem go w kategoriach przyjaźni, a także na poziomie artystycznym. Przez wiele lat próbowałem zastąpić tą brakującą część innymi związkami. I nie mówię tu tylko o związkach intymnych czy też seksualnych, ale także o przyjaźni, takiej, która zdarza się w życiu tylko dwa razy. Odzyskałem jego przyjaźń a wspólna możliwość nagrania płyty była naprawdę wyjątkowym doświadczeniem. Stary! Niezbyt cieszymy się na myśl o wspólnych ćwiczeniach jogi i zapuszczeniu bardzo długich bród, jak mega-naćpani hippisi (śmieje się), ale jesteśmy szczęśliwi, ponieważ przypomnieliśmy sobie nawzajem, do czego stworzone są gitary, nasze kutasy i narkotyki. Myślę, że właśnie podałem Ci nową definicję szczęścia (śmieje się). Na poziomie emocjonalnym też znajduję się na nowym etapie, ponieważ nigdy wcześniej nie mieszkałem sam. Po opuszczeniu domu rodzinnego mieszkałem z kumplami z zespołu (Twiggy był moim pierwszym współlokatorem), a później mieszkałem z większością swoich dziewczyn. Jednak od listopada mieszkam zupełnie sam i jest to dla mnie wyraźnie ważna zmiana.

Czy to, że jesteś teraz singlem wpłynie jakoś na twoje odpowiedzi w tym wywiadzie?

Powinieneś zapytać o dziewczynę, która w tej chwili leży obok mnie, ale wydaje mi się, że właśnie przestała oddychać.

Niesamowite…Według Twoich słów partia gitary na nowej płycie jest tak twarda jak kutas Twiggy’ego. Ale słyszałem w niektórych piosenkach wiele partii gitary akustycznej. Jak to się ma do kutasa Twiggy’ego?

(śmieje się) Dziś wszystko związane z ciężkim dźwiękiem gitarowym zostało doprowadzone do ostateczności i nie da się pójść dalej. Moim zdaniem to Pantera dokładnie określiła, co znaczy ekstremalnie ciężkie brzmienie. Nie da się skomponować muzyki cięższej od ich, więc wszystko, co można zrobić to manipulować tonami, wrażeniem i melodią. Ciężkie brzmienie nie musi być jednocześnie maksymalnie zniekształcone. W porównaniu do kutasa Twiggy’ego chodziło o to, że jeśli masz sflaczałego kutasa to masz obowiązek nosić go ze sobą wszędzie, podczas gdy twardy (mocny) kutas umożliwia Ci pierdolenie. Gitary akustyczne były nagrane tak jak się robi w przypadku nagrywania demo: mikrofon, gitara i nic więcej. Na większości piosenek chciałem użyć tej samej tonacji, jakiej Twiggy użył podczas nagrywania demówek, aby uszanować te surowe i spontaniczne brzmienie. Nie chodziło nam dokładnie o harmonię, ale natychmiastowość. Dla przykładu wersję płytową piosenki “I Want to Kill You Like They Do In the Movies”, która trwa 9 minut, zaśpiewałem tylko dwa razy w swoim życiu. Pierwszy raz, gdy prasa bulwarowa obwieściły moje rozstanie z Rachel, podając wszelkiego rodzaju szczegóły. Oczywiście, aby poradzić sobie z całą tą nieprzyjemną sytuacją skoncentrowałem się na swojej sztuce. Miałem tyle do powiedzenie, że po pierwszym nagraniu piosenka trwała 25 minut. Na płycie nie było miejsca na taki długi utwór, ale nie chciałem jej skrócić, ponieważ było to wierne odzwierciedlenie potoku uczuć i słów, które wyszły z moich ust. Nie miałem przed sobą ani jednego napisanego słowa. Ta piosenka stała się kolejną ważną częścią albumu i nie chciałem jej okaleczyć. Kiedy skończyliśmy nagrywanie wciąż musieliśmy zdecydować, co zrobić z tą piosenką. Powiedziano mi, że na płycie jest miejsce, na co najwyżej 9 minut tej piosenki, więc postanowiłem zaśpiewać ją jeszcze raz od nowa, jednak uczucie, jakie daje nowe nagranie nie jest takie same, ponieważ znajdowałem się w innym momencie swojego życia. Zabrakło w nim bólu, bezbronności i goryczy, które znalazły się na pierwszym nagraniu. Nagrałem tę piosenkę w ten sam sposób: bez żadnych wstawek, bez profesjonalnych narzędzi, bez obróbki, bez niczego w tym stylu. Obiecuję Ci, że 25-minutowa wersja ujrzy kiedyś światło dzienne, ponieważ jest to świadectwo bardzo trudnego dla mnie okresu. Kolejną rzeczą, na którą chcę zwrócić uwagę jest to, że pozwoliłem innym ludziom (przyjaciołom, dziewczynom, kilku nieznanym osobom) być świadkami nagrywania partii wokalnych do tego albumu, ponieważ zdałem sobie sprawę, że bardzo mi brakuje śpiewania dla publiczności. Uwielbiam patrzeć ludziom w oczy — aby uwodzić, prowokować lub zawstydzać ich, a w prawie klaustrofobicznej atmosferze studia nagraniowego nie da się tego zrobić. Moje sesje nagraniowe odbywają się zazwyczaj w całkowitej ciemności, a ja leżę na podłodze i nie mam z nikim żadnego kontaktu.

Widzę, że znowu żyjesz la vida loca [szalonym życiem -- przyp.]

Czy właśnie powiedziałeś: ?Living la vida loca?” (śmieje się). Powiedzmy, że obecnie cieszę się, że znalazłem się na takim etapie życia, gdzie zmieniły się wszystkie moje priorytety. To może się przydarzyć każdemu i może się wydawać normalne, ale ten prosty fakt odegrał kluczową rolę podczas nagrywania tego albumu. Zacząłem pisać słowa i śpiewać prawie natychmiast. Skończyło się na dwudziestu notatnikach zapełnionych pomysłami, nad którymi pracowałem przez ostatnie dwa lata. Niektóre z tych notatników nosiłem ze sobą gdziekolwiek bym nie szedł, ale nie wiedziałem jak przełożyć to na teksty piosenek do czasu, gdy razem z Twiggy’m zaczęliśmy komponować. Przez pierwsze trzy miesiące komponowania odgrywałem rolę fana, widza albo cheerleaderki, jeśli chcesz by tak właśnie została określona moja rola producenta. Z drugiej strony był jeszcze Chris Vrenna (perkusja, klawisze, odgłosy elektroniczne), trzecia strona tego osobliwego menage a trois: kreatywne trio, które stworzyło tą płytę. Czasami Twiggy przychodził z pomysłem na całą piosenkę i pytał o moje zdanie, a czasami ja miałem pomysł i dałem mu wskazówki, aby mógł nad nim dalej popracować. Nie gram na gitarze ani też na pianinie na przyzwoitym poziomie, zarówno Chris jak i Twiggy są znacznie bardziej utalentowanymi instrumentalistami ode mnie, ale czułem jakbyśmy się przenieśli w wehikule czasu do ery Antichrist Superstar. To był ten sam twórczy zespół, wliczając Gingera, który gra na perkusji na obu albumach. Nie przestanę komplementować gry Twiggy’ego na tym albumie, ponieważ to właśnie on wyswobodził mnie z twórczej blokady, w jakiej się znalazłem. Po raz pierwszy mogę całkowicie zapewnić, że Twiggy włożył w ten album swoją duszę, a jego melodie są jak teksty piosenek, które by napisał. Przypuszczam, że muzyczna poprawa jakości wiąże się z tym, że podczas naszej rozłąki Twiggy rozwinął swoje umiejętności kompozytorskie pracując nad innymi projektami. Powiedziałem ?przypuszczam”, ponieważ tak naprawdę to nie wiem i szczerze mówiąc, nie obchodzi mnie to. Byłem po prostu szczęśliwy widząc, jak zaangażował się w tworzenie tego albumu do samego końca. Muszę przyznać, że płyta zaczęła brzmieć niepokojąco i mrocznie, ponieważ musiałem się zmierzyć się z jednym z moich największych lęków – uczuciem twórczej blokady. Na przykład, pierwszy utwór “Devour” jest o czymś, co mogło być morderczo-samobójczym porozumieniem. Kiedy ktoś mówi Ci “będę Cię kochać dopóki śmierć nas nie rozłączy” to ta osoba deklaruje to w odniesieniu do każdego istniejącego aspektu związku, i kiedy nagle ta obietnica zostaje jednostronnie złamana, to możesz dojść do punktu, w którym chcesz by “dopóki śmierć nas nie rozłączy” spełniło się. Sam rozważałem zabicie pewnej osoby, a następnie zabicie siebie. Ten album biegnie równolegle z moim życiem, motywy przewodnie i kolejność, w jakiej się pojawiają na płycie piosenki są jak pamiętnik mojego życia. Rzecz jasna, większość tekstów napisana została spontanicznie. Po prostu ułożyłem słowa w melodie, których słuchałem przez słuchawki. Chris Vrenna, który nagrywał mój wokal był także jedyną osobą która słyszała wszystkie moje naturalne błędy jak kaszlanie czy dyszenie. Prawie cały wokal na płycie pochodzi z pierwszego nagrania, ale nie oznacza to, że był to łatwy projekt albo, że robiliśmy to wszystko bezmyślnie czy też jest to wynik czystej surowej improwizacji. Sadzę, że pod presją chwili lub, gdy całkowicie odlatuję to wtedy ożywa moja najbardziej brutalna, najszczersza i najbardziej bezpośrednia strona. Kilka godzin temu przesłuchałem cały album i mam wrażenie, że jest on historią Lucyfera, kiedy już wypadł z łask, spadł z nieba i rozpoczął własne poszukiwania zrozumienia, a nawet miłości. Album jest o gotowości poświęcenia nawet własnych skrzydeł w poszukiwaniu szczęścia, by zakończyć tą samotność. W pewnym sensie poświęciłem moje własne skrzydła, te, które symbolizowały odmienność, bycie wyklętym artystą czy też potworem, którego chcą zrobić ze mnie media, po to tylko by czuć się kochanym przez tą osobę i zdać sobie sprawę, że po obcięciu skrzydeł i staniu się normalną, przystępną osobą, moja ofiara zdała się na próżno. Rozumiesz? Czasami ludzie biorą moją życzliwość za słabość i nie zdają sobie sprawy, jaki mogę być niebezpieczny. Zapewniam, że dziś po nauce na własnych błędach z przeszłości, nie jestem osobą, którą można wykorzystać.

Wygląda na to, że masz bardzo pozytywne podejście do wielu spraw, nie ma więc najmniejszego śladu kryzysu wieku średniego, prawda?

Jeśli kryzys wieku średniego [przyp. dosłowne tłumaczenie to kryzys w połowie życia] oznacza, że zostało mi tylko drugie 40 lat do przeżycia to powinienem być przygnębiony (śmieje się). Wiesz, kiedy zastanawiasz się na własną moralnością i miejscem w świecie to zwrot ?masz tyle lat na ile się czujesz” nabiera większego znaczenia i mocy. Kiedy nagrywałem poprzedni album ?Eat Me, Drink Me” główną metaforą była postać wampira reprezentująca moje pragnienie by żywić się energią życiową innych, tak, abym mógł uleczyć się ze wszystkich obrażeń powstałych w moim poprzednim związku [przyp. chodzi o małżeństwo z Ditą von Teese]. Na tym albumie jest dokładnie odwrotnie. Nie żywię się energią innych, ale pragnieniem własnego odkupienia, by odzyskać to, co straciłem i móc odpłacić ludziom, którzy chcieli mi w tym przeszkodzić. Jeśli poprzedni album był o panowaniu księżyca, ciemności i wampirach, to na nowym zostali oni zastąpieni słońcem, światłem i wilkołakami.

Czy na płycie znajdują się jakieś miłosne piosenki?

Oczywiście. Ale to także zależy od tego jak definiujesz “miłosne piosenki”.

Co powiesz na…akustyczną piosenkę, w której jest mowa o związku?

Myślę, że wszystkie piosenki na płycie mówią o miłości, czy będzie to związek Manson’a z całym światem czy też jego z samym sobą. Piosenką, która posiada powszechnie akceptowalne cechy piosenki miłosnej jest ?Running To The Edge Of The World”. Przy okazji, jest to naprawdę smutna piosenka. Mimo to nie rozumiem, dlaczego utożsamiasz akustyczną piosenkę z miłością. Dla mnie romantyczną piosenką może być ?Pretty As A Swastika”.

Czy gdybyś kiedyś miał trochę wolnego czasu podczas swojego przyjazdu na Kobetasonik [przyp. festiwal muzyczny w Hiszpanii] czy chciałbyś wybrać się do Muzeum Guggenheim [przyp. muzeum sztuki nowoczesnej]?

Z wielką chęcią, wiesz. Innym miejscem, który chciałbym odwiedzić jest dom, w którym urodził się Salvador Dali. Liczę, że uda mi się to zrobić, kiedy wrócę tu z własną trasą koncertową, tak bym mógł zajrzeć w oba miejsca. Jak wiesz, udział w festiwalu nie pozwala na robienie wszystkiego, co byś zrobił podczas własnego występu, nie możesz też zagrać wszystkich piosenek, które byś chciał — tak więc nie mogę się doczekać zaprezentowania mojej nowej płyty w odpowiedni sposób.

Kerrang (Hiszpania), okładka

Magazyn Kerrang, Hiszpania, 26 maja 2009
UWAGA! Bazą był tekst, który był już wcześniej tłumaczony z hiszpańskiego na angielski.
Tłumaczenie: Kamil Sterniczuk a.k.a. Panicz
?2009 Celebritarian.pl


Według zapowiedzi magazynu, w przyszłym miesiącu opublikowane zostanie druga część wywiadu. Manson opowiada o Obamie i Ameryce.

6 odpowiedzi do “2009-05: Kerrang (ES)”

  1. Aleksy Aleksy mówi:

    ale fajny wywiad :)
    PS skąd macie to foto z kapsem filmowym w dobrej jakości? mogę prosić o link`a? :)

  2. Aleksy Aleksy mówi:

    wiem że z książeczki bo posiadam takową :) a chodzi mi właśnie o to foto w dobrej jakości :)

    •  Bullsik mówi:

      Wybacz, nie wiem czemu, ale w pośpiechu przeczytałem, że pytasz o “klatkę filmową” – nie wiem jak to się stało :)

      Jeśli chodzi o zdjęcie, to je skanowałem.

  3. Aleksy Aleksy mówi:

    ok, dzięki :)

  4. Aleera Aleera mówi:

    K: Czy to, że jesteś teraz singlem wpłynie jakoś na twoje odpowiedzi w tym wywiadzie?

    MM: Powinieneś zapytać o dziewczynę, która w tej chwili leży obok mnie, ale wydaje mi się, że właśnie przestała oddychać.

    Heheheh, uśmiałam się przy tym, MM jest świetny! xD

Dodaj komentarz