2009-05: Elegy n°59 (Twiggy)
Zmęczony po długiej podróży samolotem oraz pijackim popołudniem, Twiggy właśnie przed chwilą się obudził i przywitał nas w swoim apartamencie w ósmym Paryskim hotelu. Twiggy się budzi.
Elegy: Jesteś wykończony?
Twiggy: Tak. Popołudnie spędziłem w barze razem z Mansonem i The Black Eyed Peas… Później udaliśmy się do Paryskiego klubu, który znajduję niedaleko hotelu, a który Manson już kiedyś odwiedził ze swoją ex Ditą Von Teese. Cały czas zastanawiałem się czemu nie było tam żadnych dziewczyn. Później zorientowałem się, że był to klub dla gejów.
Elegy: Ale Fergie tam była?
Twiggy: Siedziała na moich kolanach. Ale do niczego nie doszło. Mam dziewczynę w LA. Przed chwilą przesłała mi SMS’a. U nich jest dopiero 6 nad ranem.
Elegy: To dlatego, że tęskni za tobą.
Twiggy: (ziewanie) Etcetera!
Elegy? Słucham?
Twiggy: Etcetera. I tak dalej. Manson i ja uwielbiamy tak mówić. Do tego stopnia, że obaj wytatuowaliśmy sobie to słowo na prawym ramieniu (pokazuje swój prawy nadgarstek, na którym wytatuowane jest słowo ‘etcetera’). Manson ma tylko ‘etc.’
Elegy: Jest od Ciebie delikatniejszy?
Twiggy: (śmiech)
Elegy: Czy Manson jest w takim samym stanie co ty?
Twiggy: Prawdopodobnie gorszym ponieważ wstał wcześniej. W gruncie rzeczy nie jestem pewien czy w ogóle kładł się spać. A ponieważ dopiero wczoraj przylecieliśmy z LA cierpimy na zmęczenie spowodowane zmianą strefy czasowej.
Elegy: Zabrałeś ze sobą swoją gitarę akustyczną. Czy wszędzie ją ze sobą zabierasz?
Twiggy: Tak. Na wypadek gdyby jakiś dziennikarz chciał, żebym zagrał coś dla niego lub gdyby chciał mi zrobić zdjęcie.
Elegy: Manson powiedział mi, że nigdy nie włożyłeś tyle serca w swoją pracę co w pracę nad ‘The High End Of Low’.
Twiggy: Napradę tak powiedział? Wydaje mi się, że dawniej też pracowaliśmy równie ciężko. Prawdą jednak jest, że ta płyta jest moją ulubioną z pośród tych przy których jak do tej pory pracowałem. I nie obchodzi mnie czy innym się ona podoba czy nie.
Elegy: Manson mówi mniej więcej to samo. Czy tak samo jak Mansonowi trudno jest ci słuchać waszych pierwszych płyt?
Twiggy: Nie. Nie mam z tym żadnego problemu. Ale prawdą jest, że ich nie słucham.
Elegy: Ale będziesz musiał przesłuchać ich po raz kolejny i przećwiczyć je na próbie. Prawda?
Twiggy: Tak. W każdym razie nie zagramy żadnego utworu z płyt przy których nie pracowałem. Nawet jeśli któreś z nich mi się podobają.
Elegy: Zaczęliście już próby?
Twiggy: Tak.
Elegy: Jesteście w stanie zagrać całą, ostatnią płytę na żywo?
Twiggy; Nie. Przećwiczyliśmy tylko 5 może 6 utworów.
Elegy: Tylko tyle?
Twiggy: Tak. Musimy przecież zagrać największe przeboje: Beautiful People, Dope Show, Sweet Dreams, etc.
Elegy: Czy mógłbyś podać nam przykładową setliste albo przynajmniej 6 utworów z nowej płyty, które macie zamiar zagrać na żywo?
Twiggy: Setlista nie jest jeszcze do końca uzgodniona, ale przećwiczyliśmy jak do tej pory ‘Four Rusted Horses’, ‘Pretty As Swastika’, ‘Leave A Scar’, ‘I Have To Look Up Just To See Hell’, ‘We’re From America’ i ‘Arma-goddamn-motherfuckin-geddon’.
Elegy: Nie będzie ‘Devour’?
Twiggy: Nie ale prawdopodobnie zagramy to kiedyś na jakimś koncercie. Ale na pewno nie na festiwalach. Na festiwalach będziemy zaczynać od ‘Four Rusted Horses’. Jedną fajną rzeczą jest fakt, że jesteśmy w stanie zagrać każdy utwór z nowej płyt na żywo bez używania jakichkolwiek taśm czy komputerów. Wszystko można zagrać przy pomocy gitary, basu i perkusji.
Elegy: Skład zespołu zawiera Chrisa Vrennę i Gingera Fisha na perkusji?
Twiggy: Tak. Ginger Fish nagrał również partię pianina na płycie. Na koncertach Chris gra na klawiszach a Ginger na bębnach.
Elegy: Nie zagracie najlepszego utworu na płycie ‘I Want To Kill You Like They Do In Movies’?
Twiggy: Nie, a przynajmniej nie w Europie. Trwa ona około 10 minut a to za dużo jak na festiwal. Może zagramy kiedyś pełną, 40 minutową wersję. W ten sposób zagralibyśmy tylko ten jeden utwór (śmiech).
Elegy. Lubisz filmy tak jak Manson? Macie podobny gust?
Twiggy: Tak. Kupujemy bardzo dużo książek i płyt DVD i spędzamy godziny na ich klasyfikacji. Lubię filmy Jodorowskiego. Uważam je za bardzo śmieszne.
Elegy: A co uważasz o Philippie Grandrieuxie?
Twiggy: Cóż. Nie jestem aż tak wielkim fanem kina jakim jest Manson. Lubię także Felliniego, ale wiesz… Lubię także mniej ambitne filmy. Oglądam wszystko co wejdzie mi w ręce.
Elegy: Manson jest fanem Tobby Damita.
Twiggy: Tak to jego ulubiony film krótkometrażowy (śmiech)!. Nie jestem jakimś wielkim fanem twórczości Felliniego ale obydwaj kochamy ten film, który tak naprawdę jest częścią tryptyku. Występuje w nim Terence Stamp, a my go uwielbiamy. Jestem jego fanem od czasu kiedy wystąpił w filmie ‘Superman 2′ (śmiech). Wcale nie jestem zdziwiony, że Manson opowiadał ci o nim.
Elegy: A jakie są twoje muzyczne inspiracje?
Twiggy: To prawdopodobnie wstyd, ale w tym momencie jest nią muzyka lat dziewięćdziesiątych tworzona przez takich ludzi jak Richard Ashcroft czy Noel Gallagher. Podoba mi się ich prostota i ich budowa. Jestem wielkim fanem Oasis. Oprócz tego David Gilmour był dla mnie zawsze wielką inspiracją.
Elegy: Nie lubisz już muzyki lat osiemdziesiątych?
Twiggy: Lubiłem gdy były lata dziewięćdziesiąte. Wydaje mi się ,że zawsze słucham rzeczy, które pochodzą z poprzedniej dekady (śmiech). Aczkolwiek metal lat osiemdziesiątych zawsze będzie częścią mnie, Judas Priest, Blast’, Cinderella czy Motley Crue a także trashmetal grany przez Metallicę, Testament czy Slayera.
Elegy: Który zespół popchnął cię do tego aby zacząć grać na gitarze?
Twiggy: Cóż. Wydaje mi się, że Van Halen, którego zobaczyłem na żywo w 1984 roku. Ale tak naprawdę to płyty ‘Kill’em All’ i ‘Ride The Lighting’ Metalliki sprawiły, że zacząłem ćwiczyć. Był to dla mnie tak zwany ’sport-metal’. Naśladowanie ich miało duży wpływ przy ćwiczeniu (śmiech). To są właśnie te dwa zespoły, które sprawiły, że zacząłem interesować się muzyką.
Elegy: Co sprawiło, że wróciłeś do Marilyn Manson?
Twiggy: Znalazłem się w trudnej dla mnie sytuacji. Właśnie wróciłem z trasy z Nine Inch Nails i poczułem się bardzo samotnie. Zacząłem się zastanawiać nad tym co będę dalej robić. Wtedy wpadłem na Mansona, który siedział w barze. Gapiliśmy się na siebie na wzajem i wyglądaliśmy jakbyśmy chcieli zadać sobie pytanie ‘Co powiesz na to, żeby nagrać razem płytę?’. I to było właśnie to. W zeszłym roku udaliśmy się w krótką trasę i zaczęliśmy razem komponować. Napisaliśmy jakieś 60 utworów lub samych pomysłów na utwory i wybraliśmy z nich piętnaście.
Elegy: Czy tym razem praca nad płytą różniła się czymś od pracy przy poprzednich płytach?
Twiggy: Tak gdyż przedtem potrafiliśmy poświęcić piętnaście dni pracując nad jedną piosenką. Tym razem jednak wystarczyło tylko parę godzin na jeden utwór, po czym zaczynaliśmy nowy. Dlatego też napisaliśmy tak dużo piosenek. I te właśnie piosenki nagrywaliśmy znacznie szybciej.
Elegy: W jaki sposób dokonaliście selekcji utworów?
Twiggy: Wszystko zależało od Mansona. Wydaje mi się, że było to zależne od liryk.
Elegy: Czy zdarza ci się brać udział w pisaniu tekstów?
Twiggy: Czasami mówię mu (Mansonowi), że to słowo pasuje lepiej niż jakieś inny i tyle. Jestem bardziej odpowiedzialny za muzykę.
Elegy: Gdy komponujesz to nie masz żadnego pomysłu na tekst?
Twiggy: Tak, piszę teksty, ale nie dla tego projektu. Z drugiej strony użyliśmy paru pomysłów, które napisałem jakieś 10 lat temu. ‘Arma-goddamn-motherfuckin-geddon’ napisałem podczas ery naszej drugiej płyty.
Elegy: A kiedy piszesz teksty. Czy są to teksty dla Goon Moon, który tworzysz razem z Chrisem Goss?
Twiggy: Tak. Ewentualnie na MySpace i YouTube, gdzie dzielę się moimi plikami wideo i niektórymi utworami. Jak tylko znajdę troszkę wolnego czasu zacznę pisać nowy materiał Goon Moon.
Elegy: Czy istnieje jakiś konkretny układ sceny na trasę?
Twiggy: Szczerze mówiąc nie mam pojęcia.
Elegy: Będzie więc to taka sama niespodzianka dla was jak i publiczności.
Twiggy: Dokładnie (śmiech).
Elegy: Macie zamiar zagrać w Paryżu?
Twiggy: Nie wiem. Nie biorę udziału w organizacji całej trasy. W tym momencie ćwiczymy w Berlinie a trasa ma się zacząć po koniec Maja.
Elegy: Jaka jest różnica w pracy z Mansonem a Reznorem?
Twiggy: Obydwaj są bardzo wymagający. Aczkolwiek w przypadku Nine Inch Nails nie można mówić o żadnej kreatywności. Zespół jest w całości Trenta. Jego oczekiwania są bardzo wysokie, poza tym jest on bardzo utalentowanym muzykiem i można wiele się od niego nauczyć. Jest bardziej odpowiedzialny niż Manson. W pracy z Mansonem chodzi bardziej o przetrwania chaosu, tego emocjonalnego chaosu, który stara się wyrazić poprzez swoje piosenki posługując się moją muzyką. Jest mniej wymagający jeżeli chodzi o bardziej techniczne sprawy. Pracując z Reznorem potrzebujesz przede wszystkim dyscypliny i rygoru. Trent cały czas pokazuje kto tu jest szefem. Jego ciągłe dążenie do perfekcji sprawia, że stajesz się lepszym muzykiem.
Elegy: Jest dużo podejść w studiu podczas nagrywania?
Twiggy: Tak naprawdę to nie pracowałem z nim w studio. Na swoich płytach zajmuje się on prawie wszystkim. Ja grałem tylko na żywo.
Elegy: Tak więc praca z Mansonem daje większą satysfakcję?
Twiggy: Na pewno. Co do Nine Inch Nails to było tylko praca.
Elegy: A jak było z A Perfect Circle?
Twiggy: To bardziej przypominało zespół. Nawet trochę bardziej niż w przypadku Marilyn Manson, gdzie utwory pisze tylko on i ja. My jesteśmy sercem zespołu nawet wtedy kiedy Chris Vrenna miał swój udział w pewnych technicznych sprawach. W A Perfect Circle komponowali wszyscy. Trent natomiast pracuje sam na swoim komputerze.
Elegy: W jaki sposób zaczynasz komponowanie utworu kiedy piszesz dla Marilyn Manson? Starasz się stworzyć jakąś konkretną atmosferę?
Twiggy: Kiedy jedno z nas ma jakiś pomysł zbieramy się razem, także z Chrisem. Tak naprawdę Chris i ja często spotykaliśmy się w studio żeby napisać rdzeń nowego utworu.
Elegy: Czy napisanie którejś z piosenek sprawiła ci więcej trudu niż przy pozostałych?
Twiggy: Nie. To było naprawdę łatwe. Większość rzeczy była dobra już za pierwszym podejściem.
Elegy: Czy jest jakaś piosenka, której wykonywanie daje ci przyjemność większą niż przy innych?
Twiggy: ‘Devour’ i ‘Leave A Scar’.
Elegy: Płyta jest bardzo zróżnicowana, czy takiej jej właśnie chcieliście?
Twiggy: Tak, tak mi się przynajmniej zdaje. W momencie kiedy mieliśmy grubo ponad 50 utworów Manson wybrał te, które jego zdaniem najlepiej pasowały do całości. Mieliśmy naprawdę trudny wybór pomiędzy naprawdę ciężkimi utworami, paroma trochę lżejszymi i jeszcze kilkom bardziej lżejszymi.
Elegy: Czy byłeś niezaspokojony faktem, że niektóre utwory nie znalazły się na płycie?
Twiggy: Oczywiści, ale cieszę się z tej płyty. Może niektóre z tych utworów pojawią się na następnej płycie.
Elegy: Oczywiście widziałeś ściany pokoju Mansona, które zostały zapisane tekstami. Czy nie wydało ci się to trochę przerażające?
Twiggy: Trochę tak. Na pewno gorzej czuli się właściciele, kiedy odzyskali klucze, gdyż był to wynajęty dom. Był bardzo ciemny jak przedsionek piekła. Znajdowały się tam także zdjęcia pornograficzne. Nie lubiłem chodzić tam za często gdyż mnie to trochę przerażało.
Elegy: Właściciele z pewnością zachowali depozyt.
Twiggy: Z pewnością (śmiech). Musieli albo go przemalować albo cały zburzyć.
Elegy: Dom był w centrum LA?
Twiggy: Tak na Hollywood Bowl. Jadąc do studia musieliśmy przejeżdżać przez cały ruch uliczny a to trwało parę godzin. Przepraszam ale muszę już iść spać (śmiech).
Magazyn Elegy, Francja, maj 2005.
UWAGA! Tłumaczenie z tekstu, który był już wcześniej przetłumaczony z francuskiego na angielski.
Autor: Yannick Blay, Alyz Tale
Tłumaczenie: Maciej Jerzy Wójcik (garfield)
?2009 Celebritarian.pl

Ciekawostka z Arma-goddamn-motherfuckin-geddon mile mnie zaskoczyła, ogólnie, że tyle utworów skomponowali, no i hmm może za rok, może dwa czeka nas kolejna płyta (heh oby!!)
Bardzo cieszą mnie plany zagrania “I Have To Look Up Just To See Hell” i “Devour” na żywo a także uznanie odegrania “I Want To Kill You Like They Do In Movies” za możliwe. Zaskoczyła mnie ilość ilość utworów, które powstały podczas sesji, ale nie zostały wykorzystane, chciałbym je usłyszeć!
No i ciekawostka na temat inspiracji Twiggy’ego odnośnie grania na gtarce i początku tego.