If you intresting in sport buy steroids you find place where you can find information about steroids
Użytkownicy online
Users: 5 gości
ShoutBox
Ostatnia wiadomość 2 hours, 23 minutes ago
  • The Hermit : Ja bym chciał, aby zagrał więcej niż 4 utwory z nowej płyty. Disassociative buło grane tylko w 1999/08/02 i 1999/08/03 w Japonii.
  • Bungle : Zapomniałem jeszcze o "Eat Me, Drink Me", zdecydowanie na szczycie moich życzeń koncertowych ;) Mam nadzieję, że koncert w Polsce dojdzie do skutku! :)
  • Malarz : trzeba im napisać żeby robili wszystko żeby koncert był :d
  • Toksyczny_Cukierek : Live Nation pisze, że na chwilę obecną nie mają żadnych potwierdzonych informacji dotyczących koncertu w Polsce.
  • SpeedOfPain : ooo tak Disassociative było by fajnie usłyszeć ;D
  • Bungle : Spade, Speed of Pain, Disassociative, Mechanical Animals, 1996, Kinderfield, I Put a Spell on You, Dope Hat, Fundamentally Loathsome, The Last Day on Earth... Lista życzeń na nową trasę jest długa :P
  • Sachmet : Ja marzę o I Put A Spell On You, no i oczywiście o Spade :)
  • SpeedOfPain : moim i tak największym marzeniem chyba by było usłyszeć Spade i Fundamentally Loathsome .. chociaż te utwory nigdy nie były grane na żywo . nawet jeden raz ich nie zagrali
  • Malarz : Chociażby twój nick :D Co ja bym dał aby to usłyszeć na żywo...
  • SpeedOfPain : to nawet byłoby lepsze dla niego , bo piosenki takie jak wymieniłeś czyli Sweet Dreams i The Beautiful People oraz inne Manson nie umie najlepiej zaśpiewać, natomiast jest cała masa innych piosenek które MM mógłby świetnie zaśpiewać a tego nie robi
  • Bungle : Dokładnie to powiedział, byłoby to zrealizowanie pomysłu, który pojawił się po wygaśnięciu kontraktu z Interscope, kiedy MM wspomniał, że ma dość grania niektórych kawałków, np. Sweet Dreams i The Beautiful People na koniec. Chętnie usłyszałem jakieś rzadkie utwory, zarówno z tryptyku, jak i z późniejszych albumów, zobaczymy co z tego będzie. Na razie wiążę duże nadzieje z albumem ;)
  • Malarz : na pewno by była to miła odmiana :d
  • SpeedOfPain : nie jestem pewny czy dobrze zrozumiałem co mówił pod koniec wywiadu o tym co ma zamiar grać ale chyba powiedział że nie będzie grał piosenek które zna każdy , czy coś w tym stylu czyli jest szansa na rzadko grane utwory ; ) oczywiście jeśli dobrze zrozumiałem
  • Malarz : wywiad o tkorym mowilem
  • Malarz : «link»
  • SpeedOfPain : obyś miał racje Malarz ; ) jeśli to prawda to mam nadzieję usłyszeć 1996 na koncercie w Paryżu na który się wybieram
  • Malarz : powiedział w którymś ostatnim wywiadzie dla Australijskiego radia że mają grać dużo rodzynków z AS
  • Arthell : Spodziewałem się Konturów w Kolorze Najpiękniejszym.
  • The Hermit : Nie wiem, dlaczego, ale mam miłe wrażenie, że ten album, ba nawet cała era, będzie pięknym wybiciem się, od 2 poprzedniczek. Dodatkowo, na koncertach, będzie bardziej TGAoG, niż THEoL.
  • Bungle : Nigdzie na stronie Revolver nie mogę znaleźć informacji o nowym numerze :/
  • Malarz : Nikt nie wie kiedy ta sesyjka ma się pojawić ?
  • Tajemniczy : wywiad z nowym perkusista
  • Tajemniczy : «link»
  • Toksyczny_Cukierek : :]
  • Sachmet : W końcu i ja widzę nowy banner! :) usunięcie ciasteczek pomogło, dzięki Toksyczna :)
  • Bungle : Przez 3 dni zastanawiałem się, co nowego jest w tym banerze, stwierdziłem, że widocznie nie zauważyłem jakiejś kosmetycznej, drobnej zmiany. Dopiero teraz widzę nowy baner... Bardzo udany! :)
  • Carlos_mks : Rzeczywiście, usunięcie ciasteczek pomogło! Dzięki wielkie!
  • Toksyczny_Cukierek : ok. 70 min
  • SpeedOfPain : mam pytanie do was : ile tak mniej wiecej trwa koncert MM ?
  • Toksyczny_Cukierek : Spróbujcie wyczyścić pamięć podręczną i ciasteczka. Powinno pomóc.
  • Carlos_mks : Banner na Firefox nie działa, gdyż jest wciąż stary, aczkolwiek na Opera i Opera mobile - wszystko śmiga.
  • Litchi : baner - mega! ;d
  • Sachmet : widzę* :)
  • Sachmet : Sebun, mam tak samo, cały czas widuję stary banner.
  • Sebun : to dziwne, ale nowy banner nie ładuje mi się w przeglądarkach, na których wcześniej otwierałem celebritarian - dalej widzę ten stary. Pewnie tylko wyczyszczenie danych przeglądarki może tu pomóc
  • Mimi : uhuhuuu bannerek swietny! dobra robota ;)
  • ZonQres : New tour announcement: June 7 in Padova Italy at Gran Teatro Geox. Tickets on sale February 6
  • star666 : ADRES SONDY: http:// b70a64.mojasonda .pl
  • star666 : Zrobiłem sonde "NAJLEPSZA TRASA KONCERTOWA MARILYN'a MANSON'a" «link» jasonda.pl/
  • star666 : Wszyscy fani z polski powinni napisać na fejsie MM żeby przyjechał do Polski z 500-1000 osób powinno,a jak wiadomo MM tam zagląda ;)
  • Bumbu : Módlmy się, żeby nie przyjechał na jakiś festiwal... 55 min. to małoooo. :/
  • Sachmet : The Hermit: niee wiem dlaczego dopiero teraz to zobaczyłam, ostatnio jestem nie na czasie :) czekam, aż pojawi się info, że MM będzie w Polsce!
  • Bullsik : Dzięki, news zupdejtowany. I cieszę się, że odświeżony bannerek przypadł do gustu.
  • The Hermit : «link»
  • The Hermit : 19 lipca Francja Carcassonne w Théâtre Jean-Deschamps
  • The Hermit : @Sachmet: Remix jest z 2009 roku.
  • Edv : July 11 in Milan, Italy at Arena Civica ;]
  • Mimi : TERAZ TYLKO POLSKA <3
  • Uwielbiam Marilyna : A i wiadomośc do Bullsika: zdjęcie jest SUPER ;-)
  • Uwielbiam Marilyna : ten miks to już dawno powstał we współpracy gagi i Mansona i jest na płycie gagi(blee) nazywa się ona bodajże "The Remix" poprostu.
  • Sachmet : oby nie, oby nie, oby nie ...
  • Sachmet : «link» wrzucam
  • Sachmet : Słuchajcie, znalazłam linka na yt odnoście MM feat Lady Gaga ... czy to chwyt marketingowy, czy owszem ma coś powstać z " tej dwójki" ? ...
  • Bullsik : Na razie nie - ot zmiana kosmetyczna
  • The Hermit : Widzę zmiana zrobiona, kolor też zostanie zmieniony ?
  • Bullsik : Dzięki za cynk!
  • SpeedOfPain : 26 maj w Moscow Arena wystąpi
  • SpeedOfPain : Manson wystąpi na Rock On The Range 2012 «link»
  • The Hermit : «link»
  • SpeedOfPain : nowy koncert potwierdzony , Manson wystąpi 6 lipca na Liege Electro Rock Festival w Belgii w Liege
  • Voltrex : «link» hehehe
  • Bullsik : nie wspominając o tym, że newsy są kopiowane, a nie podlinkowywane :>
  • Litchi : HonestRockGirl na fb jest parę błędów które są dosc istotne. ;)
  • Uwielbiam Marilyna : Edv super pomysł!!! Jeśli można coś to wiecie zdjęcie na głównej niezbyt korzystnie przedstawia Mansona a ma fajniejsze zdjęcia na których wygląda o wiele fajniej ale to tylko moje skromne zdanie :-)
  • Edv : Nowa skórka może poczekać na nowy album ;] Kolory BV były by klimatyczne!
  • Voltrex : Co do wyglądu strony to wszystko jest ok i lepiej spożytkujcie czas i energię na więcej analiz, newsów etc. pozdrawiam serdecznie :)
  • Voltrex : Przyłączam się do życzeń. Jednak uwzględniając przestoje na stronie to bardziej 2 urodziny ;)
  • Uwielbiam Marilyna : Bullsik dacie rade jesteście mocni The Best!!! Powodzenia życze ;-)
  • Bullsik : Dziękuję w imieniu swoim, Toksycznej i Mofa :) W ramach planów najbardziej chcielibyśmy wprowadzić nowy wygląd, ale jak niektórzy z was wiedzą życie dorosłe to syf i mogiła i trudno nam wykrzesać czas i energię, tak żeby siąść nad tym wspólnie i obcykać całość (bo to nie tylko kwestia skóry - tu do zmiany kwalifikuje się też konstrukcja wielu wtyczek i podstron).
  • The Hermit : Najlepszego! Oby jak najdłużej, była ta strona.
  • Selena : hepi bersdej ;) Dalszego rozwoju strony oraz emocjonującego roku w związku z premierą Born Villain (i trasą koncertową, która musi zahaczyć o Polskę ;P). Z kolei użytkownikom życzę jeszcze niejednej pasjonującej lektury w analizatorium twórczości Mansona :) Najlepszego!
  • Griffith : Dzięki Bullsik za 3 lata celebritarian! Oby było ich jeszcze jak najwięcej.
  • Bullsik : rzeczywiście "fun" club...
  • HonestRockGirl : link : «link»
  • HonestRockGirl : hej - pomoże ktoś mojej koleżance ? - bo zbiera osoby do pierwszego polskiego fun clubu MM na facebooku ;P
  • Uwielbiam Marilyna : Twiggy z brodą wyglądał lepiej. Nie wiem jak wam ale mi się podobał bardziej z brodą
  • Uwielbiam Marilyna : no to życzę wszystkiego naj i jeszcze wielu,wielu lat :-)
  • Bullsik : A tak w ogóle to celebritarian.pl obchodzi dziś swoje 3. urodziny!
  • Bullsik : ej, Twiggy zgolił brodę «link»
  • The Hermit : «link»
  • lullaby : IGGY POP NA OFF FESTIVAL 2012 !!!!!
  • The Hermit : “I’m renting it for $150 a day,” Oj Marylin ;) Niech Manson wyda w końcu singiel, ile można czekać...
  • Edv : Trzymam za Cb kciuki, chciałbym przeczytać któregos dnia radosną nowinę od Cb. Co do opóźnień w wydaniu: Krążek Skylar tak samo jeszcze nie wyszedł, może MM robi z nią poprawki. Jest wiele rzeczy które mogły spowodować opóźnienia, MM miał wystawy malarskie, wywiady i brał udział w różnych eventach co mogło opóźnić nagrywanie singla. Czuję też, że Manson przygotowuje trasę i inscenizację tak by ją uchwycić i wydać! Myslę, że tym razem to się uda i dostaniemy
  • Anima. : Edv: Być może, ale mnóstwo osób pisze listy do różnych gwiazd i dostaje odpowiedzi, więc postanowiłam spróbować. Za pierwszym razem się nie udało, może za drugim się uda
  • Edv : Anima pisać listy do MM fajna sprawa, istnieje minimalna szansa że dostanie i przeczyta w wolnym czasie ale liczenie na odpowiedź chyba mija się z celem...
  • Bungle : W nowym mieszkaniu "nad sklepem z alkoholem" Manson mieszka chyba od czasu zakończenia trasy THEOL. Nigdy nie pisałem do niego i nie mam niestety adresu.
  • Anima. : Hej, mam do Was pytanie: czy ktoś z Was pisał może do Mansona? No i oczywiście dostał odpowiedź ;) Szukam jego poprawnego adresu. Ostatnio pisałam list, niestety dzisiaj przyszedł z powrotem z napisem "Not at this address".
  • SpeedOfPain : @Mimi: prosze - «link»
  • Mimi : Tak, tak właśnie szukałam różnych sklepów. To nie tak że mi sie nie chce poszukac w googlach :) tyle że może ktoś z was ma jakiś polecony sklep i ładne wzory. Bo nic fajnego nie znalazłam do tej pory i chyba sama kupie bluzkę i dam do jakiejs firmy żeby wydrukowali na niej zdjecie ..
  • The Hermit : «link»
  • The Hermit : Piękne 2 zdjęcie z Against All Gods Tour: «link»
  • The Hermit : @Mimi: Nie jestem z Warszawy, ale mimo wszystko znalazłem takie coś «link»
  • Mimi : Ktos wie gdzie moge kupić jakas fajna koszlke z MM na terenie warszawy? :)
  • Uwielbiam Marilyna : zdjęcia są extra :-) :-) :-)
  • The Hermit : «link»
  • The Hermit : Zdjęcia autorstwa Grupo Reforma. Fajnie na nich wyszedł. «link»
  • Bungle : Cieszę się, że Europejska trasa rusza latem, do tego czasu Manson powinien być w lepszej formie. Pozostaje tylko czekać na album ;)
  • Deliverence : Wydaje mi się, że będzie w Polsce. Chociażby dlatego, że organizujemy euro a więc dużo ludzi będzie.
  • Sachmet : Tak, jak mówi Bungle: Pożyjemy, poczekamy, zobaczymy. Osobiście mam nadzieję, że MM zawita do Polski promując BV
  • The Hermit : * Manson będzie: June 4 in Tilberg, Holland, Copenhell 2012 in Copenhagen

Aby używać ShoutBoxa, musisz być zarejestrowany

Kalendarium
Luty 2012
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829EC
Tagi
Archiwum

Nowela Holy Wood: rozdział 10

Okładka noweli "Holy Wood" (wykonanie: P.R. Brown)

 

 

W tamtym czasie Coma odnalazła akta Adama, co nie stanowiło dla niej większej trudności. Magazyn castingowy był jak mauzoleum nigdy nie istniejących i nigdy nie znanych. Ściany wysadzane były stertą półcalowych pudełek ze szpulami, posegregowanych według powycinanych z Polaroidów twarzy, które umieszczono na obwolutach oraz większych, czarnobiałych fotografii głów znajdujących się na pokrywkach. Wszystkie były oznaczone napisem ODRZUCIĆ I ZATRZYMAĆ. Każdy kończył tu, licząc na to, że stanie się kiedyś bardziej wyjątkowym. Nikomu się nie udało.

Siedząc w pozostałościach swojej przyczepy i będąc ubranym niestosownie do Celebrytariańskich zamysłów, Adam nie ma pojęcia, że Coma White wpartuje się w jego fotografię, słuchając sterylnego wykonania piosenki, którą właśnie tutaj dla niej napisał. “Najlepsze” było tylko to, że dzień jej urodzin oznaczał, iż w końcu była legalnie szara i wolna od tego domu. Nawet jeśli jest niesamowicie sprytna, jej idealizm zdradza ją, gdy myśli o tym, że pozwolono by jej opuścić to miejsce w inny sposób niż w worku na ciało.

Za oknem jej pokoju lampy halogenowe i czerwony dywan przyciągają tłum urodzinowych hien i długie nogi paparazzich, które wspinają się po sobie w celu zdobycia dramatycznego ujęcia. FLESZ!

Nagle coś się zmienia, niczym tania retrospekcja. Dźwięk redukuje się do terkotu plastikowego głośnika projektora. Głosy z przeszłości przechodzą przez małe dziurki – Coma jest małą dziewczynką, płaczącą w stronę oka kamery. To należąca do Prezydenta kamera Bell and Howard Zoomatic, która, mimo, że jest świetnym sprzętem wideo, robi nieco ziarniste zdjęcia. Jej malutkie, dziewięcioletnie ciało tonie w białej sukni i zbyt dużej platynowej peruce – jest ubrana niczym Marilyn Monroe z dziecięcego porno. Kręcone z ręki zdjęcia wzbudzają wstręt w momentach, gdy mała dziewczynka tańczy jak dorosła.

“Śpiewaj” – instruuje ją głos zza kamery. “Śpiewaj dla tatusia”. Gdy śpiewa, jej oczy stają się czarnymi wodospadami tuszu, a jej mały nosek pokapuje na czerwone, rozmazane usta. “Wszystkiego najlepszego, Panie Prezydencie”.

“Spluwa, dziecinko” – wzdycha głos. Obraz kamery traci ostrość i daje się słyszeć odgłos rozpinanego rozporka pana White’a – ciężko jednak stwierdzić, czy to nadal projekcja czy odgłos dobiega z pomieszczenia. Dźwięk jej głosu ledwo synchronizuje się z obrazem.

Na wielkim ekranie w prywatnej bibliotece Prezydenta młoda Coma wykonuje fellatio na lufie lśniącego chromowanego rewolweru, dławiąc się pomiędzy sylabami Wszyst-kie-go Naj-lep-sze-go… Światło projekcji padając na miejsce, gdzie normalnie znajdowałyby się książki, odsłania ściany pełne pojemników z filmami. Prezydent ściska w jednej dłoni papierosa, podczas gdy druga zniknęła pod drogim materiałem jego spodni.

Przez szczelinę w drzwiach spogląda zazdrośnie Pani White. Jej zaczerwienione oczy zdają się bardziej chylić ku gwałtowności niż ku litowaniu się nad samą sobą. To jest scena, na którą natknęła się, w takiej czy podobnej formie, po raz ostatni.

Odwraca się i desperacko bada swe odbicie w lustrze w poszukiwaniu zmarszczek i wad. Owo ‘lustro’ jest w rzeczywistości monitorem wideo, zawieszonym w ramce, zapewniającym komuś bardziej akuratną ocenę wyglądu – szczególnie w telewizji, gdzie ma to największe znaczenie. Pani White nie należy już do najpiękniejszych. Chwyta za telefon stojący na małej podstawce tuż pod monitorem. “Potrzebuję tu zaraz Ochronę Dziecka! Słyszycie mnie?”

Głos po drugiej stronie linii odpowiada ze spokojem – “Pani White, z całym szacunkiem, przerabialiśmy to już wiele razy. Prezydent ma wyłączną władzę nad Comą i–”

Rzuca telefonem o ścianę i biegnie hallem w kierunku swojego pokoju. W połowie drogi skręca kostkę i łamie jeden z obcasów. To tylko wzmaga jej determinację.

Po obu stronach apartamentu prezydenckiego stoją dwa oddzielne łóżka. Pomiędzy nimi na ścianie wisi nieskazitelna litografia przedstawiająca ten sam portret Rodziny, który wisi w przyczepie Adama. Pani White nerwowo sięga ręką w kierunku swej nocnej szafki. Leży tam Biblia – pośród tysięcy pigułek spoczywających cichutko w cienkich pomarańczowych, zabezpieczonych przed dziećmi, okrągłych trumienkach. Zastanawia się jak słodko jest być taką pigułką, żyć w tak pustej samotni. Spać łagodnie, czekając aż pewnego dnia ktoś cię połknie i strawi w palących kwasach żołądkowych, wyżerających cię w nicość.

Zamiast tego sięga po Biblię. Koniec końców przeznaczona jest ona do tego, by odpowiadać na każde pytanie i rozwiązywać każdy problem. Otwiera ją; w środku znajduje się jedynie wydrążona kasetka zawierająca duży czarny rewolwer. Nie jest to broń ceremonialna. Tej używa się po prostu do zabijania.

Chwyta ją obiema dłońmi i siedząc na brzegu łóżka zaczyna płakać.

*

Coma wyciąga swe zabandażowane ramię, aby ponownie przewinąć szpulę z piosenką Adama. ADAM. Czyta imię. To sprawia, że staje się dla niej prawdziwy. Muzyka jest surowa, lecz dzięki niej nie czuje się tak samotna. Gdyby byli tu naukowcy mogący dostarczyć logicznego wyjaśnienia, stwierdziliby, że piosenka zawiera ‘złote podziały’, które wyzwalają w mózgu satysfakcję, tworząc uczucie kompletności. Dla Comy brzmiało to po prostu jak ktoś, kto widzi świat podobnie do niej. Skandowanie zza okna – “Wszystkiego Najlepszego, Coma!” – było zagłuszone.

Drzwi jej pokoju zostają nagle wyważone z tępą, pijacką siłą. Prezydent wspiera się o framugę. Rzuca chaotycznie pożądliwe spojrzenie w stronę Comy, trzymając w jednej ręce tort. Świeczki rzucają wzdłuż jego twarzy brzydkie cienie. Coma stara się ukryć pudełko Adama i wyłączyć muzykę, lecz w trakcie tego otwiera jej się koszula nocna. “A cóż to gra? To nie moja piosenka…”. Gdy gapi się na jej nagi brzuch i uda, zmienia mu się nastrój. “Jesteś już zbyt duża by kochać tatusia? Wydoroślałaś, moja mała księżniczko… Niech no spojrzę”.

Potyka się w jej kierunku i wolną ręką zaczyna macać jej piersi. Coma stawia opór, co wygląda na pierwszy raz, po czym rozdziera jego jedwabną koszulę. To, co się spod niej wyłoniło jest bardziej odrażające niż jego żałosne molestowanie. Jego na wpół przezroczysta skóra jest żylakowata i pomarszczona. Na barkach i klatce piersiowej nosi protetyczne nakładki, doczepione do jego skóry zatrzaskami z nierdzewnej stali, aby utrzymywały jego młodą, zdrową sylwetkę. Materiał, z którego zrobione są jego sztuczne mięśnie, wygląda mokro i galaretowato jak mięso kurczaka. Jest zbyt pijany, by się zawstydzić, więc zrywa z siebie resztę ubrań, zmierzając w jej kierunku ze swego rodzaju elastyczną podwiązką, która utrzymuje w górze żylastą erekcję. Tort z wymalowaną twarzą Comy rozsmarowuje mu się po nodze, gdy upada na podłogę.

“Tatuś cię kocha. Dlatego musimy to zrobić.”

Gdy sięga po jej rękę, Coma wyrywa się i chwyta stojącą na biurku sześciocalową marmurową statuetkę ojca. Z całą swą siłą i osiemnastoletnią urazą uderza go w czoło, rozbijając statuetkę, która tworzy dużą poziomą ranę nad jego brwiami. Prezydent upada usmarowany krwią i tortem. Otwarta rana marszczy się nad jego zamkniętymi oczami. Coma odrzuca statuetkę mimo, że wie, iż jest on nadal żywy.

*

Na korytarzu prowadzącym do sypialni Comy pani White posuwa się wolnym krokiem, stanowczo powstrzymując płacz wymanicurowaną dłonią, dzierżąc czarny pistolet w drugiej. Gdy popycha drzwi lufą, widzi swego żałośnie łkającego męża. Ściska on kurczowo podartą koszulę Comy, a atroficzny tors pokrywa jego własna, krzepnąca, brązowa krew. Biała pościel zapaliła się od porozrzucanych świeczek i znajdujące się za nim łóżko zapłonęło. Zasłony sypialni trzepoczą przy otwartym oknie. Coma zniknęła.

Dla wchodzącej pani White to, co tutaj zaszło, jest dosyć oczywiste. Obiema drżącymi dłońmi chwyta broń i celuje w męża.

“I kto cię teraz z tego wyciągnie?” – wrzeszczy, spoglądając na jego wciąż twardego fallusa, podtrzymywanego paskiem niczym opaską uciskową. Drga on groteskowo w rytm krótkich wytrysków krwi, które pulsują z jego rany na głowie. “Nie waż się pełzać w moją stronę. Poślubiłam cholerną gwiazdę! Spójrz teraz na siebie. Jesteś tylko skorupą. Zmarnowałam się przy tobie”.

“No dalej, zastrzel mnie” – drwi z niej, nadal łkając. “Chcę, żebyś to zrobiła. Co by się wtedy z tobą stało?” Jego płacz przeszedł w odrażający śmiech. “Stałabyś się nikim. Jesteś stara i zużyta. Jesteś brzydka i przez to czuję się martwy, gdy jestem blisko ciebie. Zrób to!”

Teraz trzęsie się bardziej, ostatnia nić pewności pęka. Zaczyna bezsilnie płakać, podczas gdy on się z niej śmieje, wylewając ze swych oczu krew i łzy.

“Jesteś niczym, a teraz będziesz mniej niż niczym. Wrócisz do getta dla takich biednych śmieci jak ty”.

Gdy pani White sobie to uświadamia, gwałtownie wstrzymuje dźwięk dobywający się z jej ust. Układa swe spierzchnięte, czerwone wargi w kształt ‘o’ i wpycha w nie lufę.

“W piekle też będziesz bezwartościowa.”

Pociąga za spust i strzela. Jej głowa eksploduje na idealnie białe ściany. Gdyby Prezydent miał swój punkt widzenia, uważałby ten rozprysk krwi za zupełnie prymitywny, nawet jak na standardy Jacksona Pollocka.

Westmoreland razem z kilkoma innymi członkami służb specjalnych przybywa zaraz po wystrzale. Zdaje się być bardziej spanikowany niż zawsze, biorąc pod uwagę, że ma neurotyczną osobowość. Walentyn oskarżył go o bycie homoseksualistą, ale woli go trzymać na stanowisku dowodzenia, bo jest łatwym popychadłem. Dziś nie jest inaczej. Gdy Walentyn zjawia się chwilę później, spycha z drogi Westmorelanda i zaczyna upewniać się w sytuacji.

Walentyn i Westmoreland ignorują ogień i zwłoki pani White (inni bezmózgowcy się tym zajmą) i kierują się w stronę biurka Comy. Szpula z nagraniem Adama nadal się obraca, mimo, że skończyła się taśma. Walentyn zauważa twarz na pudełku, nie pyta jednak o nic swego niejasno homoseksualnego odpowiednika – z powodu zwykłego lekceważenia i możliwości manipulacji, która zawsze może się pojawić i przynieść mu korzyść. Zatrzymuje taśmę i wkłada ją z powrotem do pudełka.

“O co tu chodzi?” – pyta Westmoreland. Nie jest do końca głupi, ale na pewno nie tak uważny jak Walentyn.

“Wygląda na to, że mała córeczka tatusia wzięła to buntownicze pierdolenie trochę zbyt poważnie. Jakim kurwa cudem to dostała?” Wpycha pudełko w twarz Westmorelanda. “To twoja praca – ochrona, idioto. Nie potrzeba nam tego, żeby ludzie to słyszeli. Dajemy im jedną pieśń. Jednego przywódcę. Jedną ścieżkę – Bądź posłuszny i konsumuj”.

Westmoreland spogląda na pozbawione twarzy ciało i tlące się łóżko. “Co z nią zrobimy?”

“To proste. Rebeliancki śmieć. Słuchający tej… co to za gówno? Tej muzyki dla nastolatków. Zupełnie jej po tym odpierdala.” – mówi przesadnie, jakby odgrywał rolę. “Zabija mamusię i ucieka. Idealnie. Klasyczny przypadek”.

“Znajdę go” – mówi Westmoreland biorąc taśmę. “Pozwól, że to na razie to zatrzymam”. Walentyn się nie poddaje. “Rób jak uważasz”.

Walentyn podchodzi do Prezydenta i wyciera go niczym dziecko jednym z różowych ręczników z monogramem Comy. “Słuchaj, twoje notowania zawsze idą w górę podczas chuligańskich wybryków. Udawaj zasmuconego wdowca. Żal jest dobry, oni kochają żal”. Daje Prezydentowi pigułkę. “Zajmę się tym. Znajdę ci nową córkę, gwiazdę na jaką zasługujesz”.

“Ładną?” – pyta dziecinnie.

Następnego dnia pogrzeb pani White odbywa się w studio filmowym, wyposażonym w niezbędny dźwięk i efekty świetlne, wymagane przy tak tragicznym dramacie medialnym. To miejsce nazywa się Cmentarzem Pamięci Holy Wood i każdy w tym uczestniczy. Prezydent ma na twarzy swą najlepszą maskę żałoby – w istocie godną Oskara. Nawet aplikuje sobie do oka kroplę gliceryny nim przystąpi do swej mowy. Najlepsi spece od makijażu zdołali zupełnie zakryć jego ranę, lecz jeszcze kilka godzin w słońcu i stanie się to “Kennedy”, jak mówią celtowie. Co oczywiście oznacza brzydką lub ranną głowę.

Walentyn daje sygnał i Infanta, nowa cóka Prezydenta, salutuje najlepiej jak tylko dziewięciolatka potrafi. Trumna pani White jest opuszczana w dół sztucznej sceny. Po ceremonii Walentyn podchodzi do Prezydenta.

Wszyscy w żalu. Rozpacz. Flesz.

“Będziemy potrzebowali, aby naprawdę zajął się sprawą Comy.”

“Bonifacy?”

Walentyn przytakuje.

“Jest jebanym fanatykiem. Czy musimy się do tego uciekać?”

“Tak po prostu jest. Religia jest najlepszym środkiem do tego, aby ludzie zaczęli nienawidzić. A nienawiść jest tym, czego potrzebujemy”. Walentyn sprawdza czy nikt nie patrzy i wyszczerza się, klepiąc Prezydenta po plecach. “Nienawiść się sprzedaje”.

 

 

 

 

 

 

Autor: Marilyn Manson
Tłumaczenie: Michał Szyksznian (Bulls)
? 2009 Celebritarian.pl

5 odpowiedzi do “Nowela Holy Wood: rozdział 10”

  1.  Marika mówi:

    Dzieki za tlumaczenie! :) nie wiedzialam nawet ze w internecie sa fragmenty tej ksiazki.

  2.  Scarab_Bonku mówi:

    Kiedyś się na to natknąłem. Jakąś inną część jak dobrze pamiętam. Myślałem, że to fani pisali. W każdym bądź razie dzięki za to :)

  3. [...] przeczytać w tym artykule. Natomiast tłumaczenie opisywanego fragmentu tekstu znajduje się tutaj. Tagi: Alejandro Jodorowsky, film, Holy Wood, literatura, Marilyn Manson, prace Dodaj komentarz [...]

  4. agnieszka. krzesak. LizRiddle mówi:

    ten jego niepowtarzalny styl…
    świetne. szkoda, że nie wydał holy wood.

  5. highendoflow highendoflow mówi:

    genialne, wspaniałe, cudowne, niepowtarzalne:)
    I like it.

Dodaj komentarz