2004-10: Lest We Forget
Źródło: soundgenerator.com
“Istotnie, abyśmy nie zapomnieli ['lest we forget' - przyp.]. W rzeczywistości, przez te dziesięć lat, które ten album reprezentuje, Manson rzadko był poza zainteresowaniem opinii publicznej. Fakt, że wywoływał tak wiele kontrowersji poza muzyką (szczególnie Columbine i protesty chrześcijan), mógłby łatwo rozproszyć naszą uwagę.
Jeśli sięgniesz głębiej, poza wyolbrzymione plotki i historie i pozbędziesz się karykaturalnego wizerunku – pozostanie sama muzyka.
Lest We Forget: The Best Of zgromadziło największe hity Marilyn Manson, tuż obok zupełnie nowego coveru. Stanowi prawdziwy podręcznik tego często nierozumianego artysty i dokumentuje jego drogę do niesławy – rozpoczynając od materiału z Portrait of an American Family (1994), a kończąc na ostatnim The Golden Age of Grotesque (2003). Zmiany w stylu i podejściu są również godne uwagi. Podczas gdy początki miały szokować, dalsze utwory ukazują nam postęp w stronę komentarza społecznego.
Interesujące, że przy szeregu dużych hitów, takich jak “The Dope Show”, czy “Disposable Teens”, Manson umieścił kilka coverów. “Tainted Love”, piosenka, która nigdy nie była szczególnie straszna, została przeinterpretowana w mroczny, natrętny hymn. Cover “Sweet Dreams” to powolny industrialowo-glamowy utwór, podczas gdy “Personal Jesus” (oryginalnie wykonywany przez Depeche Mode – jedyny nowy utwór) jest nawet bardziej groźny niż pierwotna, mroczna i elektroniczno-rockowa wersja tego utworu. Jednakże utwór, który chyba najbardziej uosabia Mansona, to surowy i agresywny “The Beautiful People”. Ten utwór stał się popularny zarówno dla pokolenia MTV, jak i dla stacji radiowych. Zaskakjący jest również brak wspaniałego utworu “Coma White”, ale możemy zobaczyć do niego teledysk na dołączonym DVD, zawierającym wszystkie klipy Mansona.
Jak każdy wielki zespoł, który wskazuje i reprezentuje obecne, kulturowe i społeczne nastroje, Manson wyraża antytezę dla cukierkowego świata popu. Niczym męczennik dla zniechęconego pokolenia ludzi młodych, reprezentuje czas i miejsce, będąc jednocześnie za lub przeciw różnym, często dwulicowym, sprawom.
Podczas swojej kariery, samozwańczy Antychryst Superstar był obiektem krytyki. Często lekceważony czy podkopywany – z powodu jego domniemanych antychrześcijańskich i antymoralnych przesłań, dotyczących spraw, których establishment nie życzyłby sobie słuchać – sprawiał, że jego muzyka stawała się powszechnie dostępna. To jest dokładnie to, czego chciał, a czyniąc w ten sposób, nadał sobie wartość – muzycznie i indywidualnie.
Lest We Forget to przegląd i zarazem kulminacja dziesięciu kontrowersyjnych lat. Jeśli mowa o muzyce i społeczeństwie, to osoba Mansona jest potrzebna na kolejnych dziesięć lat.
autor: Michael J.
