Koncert w Sydney, Australia (II)

ENMORE THEATRE
Sydney, Australia
SIDEWAVES
Data koncertu: 29 lutego 2012
Godzina rozpoczęcia: 10:20 pm
Czas trwania: 55 minut
Support: Coal Chamber, Wednesday 13, Motionless In White
Strona obiektu
Strona na Lastfm
Setlista:
Antichrist Superstar
Disposable Teens
The Love Song
Little Horn
The Dope Show
Rock Is Dead
Personal Jesus
mOBSCENE
Sweet Dreams
1996 (spoken verses)
bis:
The Beautiful People
Tagi: Australia, Hey Cruel World Tour, Koncert, Sidewaves, Sydney
Wpis został dodany dnia środa, Luty 29th, 2012 o godzinie 00:00 przez Bullsik i jest przypisany do kategorii Trasa koncertowa. Możesz śledzić komentarze do tego wpisu za pomocą RSS 2.0. You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.




http://www.corbisimages.com/stock-photo/rights-managed/42-33035242/marilyn-manson#.T04bi_F3LkQ.facebook
Super foty, ale to do koncertu z 26 lutego : )
Kuźwa, tak to jest na kacu szukać.
Czy mnie się wydaję, czy wpuszczono fotografów??
na to wygląda.
Ten czarno-różowy makijaż wygląda wspaniale!
Ludzie w pierwszym rzędzie przeżyli niesamowitą frajdę, podszedł do nich tak blisko : ). To scena była nisko, czy zszedł na moment?
Różowe smugi na twarzy, to make-upowe nawiązanie do zdjęć promocyjnych, czy gra świateł? Jakieś takie fosforyzujące ;p
Wygląda na makijaż
Kolejne zdjęcie:
http://www.marilynmanson.com.br/galeria/albums/userpics/10002/Marilyn_Manson_Ao_Vivo_2012_062.jpg
Pierwszy fragment: http://www.youtube.com/watch?v=CEztFxlFbFU
o Boże ! tak blisko Mansona ..
O kurde, naprawdę zazdroszczę tym ludziom z pierwszych rzędów…:P Ja też tak chcę no!!
Manson coś ma pecha do festiwali……W halach o wiele częściej daje fajniejsze koncerty aniżeli na festiwalach, gdzie występuje pełno różnych kapel……..
Tzw. shitload of photos:
http://www.facebook.com/media/set/?set=a.284007625005655.65383.154119167994502&type=1
Łaaaaa, jaram się
http://marilynmansonfrance.free.fr/photos/displayimage.php?album=350&pos=8, http://marilynmansonfrance.free.fr/photos/displayimage.php?album=350&pos=9, http://marilynmansonfrance.free.fr/photos/displayimage.php?album=350&pos=11
Tymi obiektywami to prawie mu w twarz włazili. W takiej chwili nie byłabym w stanie podnieść aparatu do góry.
Niektóre ujęcia z nietypowej perspektywy, jakby fotograf stał za plecami Mansona. Chciałoby się pamiątki takiej jakości ze Stodoły.
I podobne wrażenia. Ech. : )
Kolejne profesjonalne foty (jeszcze fajniejsze!):
http://www.themusicnetwork.com/gallery/live-music-photos/live/marilyn-manson-enmore-theatre-sydney
Recenzja koncertu i kolejna porcja zdjęć:
http://musicfeeds.com.au/gig/marilyn-manson-coal-chamber-wednesday-13-enmore-theatre-29022012
Niestety Manson został dość ostro obrzucony błotem przez recenzenta (został nazwany m.in. “płonącym workiem gówna”).
Mocne słowa, ale chyba prawdziwe
(((:
“Manson will fade into nothing, like a flaming bag of shit on someone?s doorstep, because what he has become is an absolute joke. There is no connection to everything that was and has been Marilyn Manson for the past two decades. There is no desire to put on a good show for the crowd, or to play the songs that people have loved for so long.
There was nothing superstar about this anti-Christ. I?ve seen him before but I won?t see him again until he can revert back to the days where this was the standard of his show. “
Dziwi mnie jedynie, że teraz tak obrzucają Mansona błotem, kiedy (z tego co widać) całkiem dobrze wypada na scenie. Gdzie ten dziennikarzyna był, gdy Manson był w trasie z THEOL? Przecież to dopiero miejscami był blamaż. Obecnie Manson jest najbardziej “Mansonowaty” od czasów trasy Against All Gods. Czy to nie jest to, na co właśnie wszyscy tak czekali?
Autor relacji porównał obecną kondycję MM z tą z czasów ostatniej wizyty w Australii, czyli na trasie “Rape of the World”. Wtedy też bywało różnie (wystarczy posłuchać chociażby wokalnej zbrodni dokonanej na tytułowym utworze z EM,DM). Pod względem instrumentalnym było jednak o wiele lepiej, Twiggy jest dobry w wymyślaniu riffów, ale poniższe nagranie The Beautiful People pokazuje, że na scenie kompletnie nie radzi sobie jako gitarzysta. Jest chaotyczny, niedokładny, brzmi jak członek licealnego zespołu punkowego… Najwidoczniej Manson ma do niego bardzo duże zaufanie i nie słyszy albo nie chce słyszeć, że po prostu nie nadaje się na koncertowego gitarzystę…
Manson był na THEOL w Australii i został przez jakąś dziennikarkę jeszcze bardziej z błotem zmieszany. To był ten czas, kiedy wypowiedział wojnę dziennikarzom, groził im śmiercią itp. Dzieci, nie bierzcie narkotyków.
Twiggi ssał pałę już na THEOL, teraz jeszcze brak klawiszy… ja pieprzę, tylko perkusista jest muzykiem z prawdziwego zdarzenia. MM stał się zbiorowiskiem amatorów i to jeszcze bez talentu…
Nie widzę w tekście bezpośredniego nawiązania do RotW. Bywało różnie, jednak druga odsłona trasy (ta w 2008) była na prawdę dobra. Problem jednak w tym, że wokalnie, Manson radzi sobie teraz na prawdę dobrze. A na pewno lepiej niż na THEOL.
(wybaczcie za ucięty tekst
)
Fakt faktem – Twiggy na gitarze ssie, a czarę goryczy przelewa fakt, że przester chyba zostawił w Stanach przez co ma brzmienie crunchowe, a nie typowo przesterowane. Jednak oprócz tego, wszystko jest jak najbardziej w porządku – Manson drze japę jak należy, wygląda jak należy (poza brzuszkiem, ale to już kwestia wieku i natury) a wszelkie zarzuty stawiane mu w tym artykule wydają mi się grubo przesadzone. Słuchając tego TBP nie wydaje mi się, by jego głos był “inaudible”, a czepianie się już jego rzucania mikrofonem i stojakiem jest wręcz śmieszne. Przecież po to domontował do mikrofonu kastet, by kogoś zranić, nie?
Zastanawiam się więc, na ile te wszelkie dziennikarskie opowieści, o których słyszymy, są prawdziwe, a na ile jest to jakaś próba celowego narobienia Mansonowi złej sławy i oczernienia go. Szczególnie, że jednak fani wypowiadają się raczej pochlebnie na temat jego koncertów.
The Beautiful People: http://www.youtube.com/watch?v=gG04xUFnydc&feature=related
O FUCVK. T chyab najgorsze zagrane TBP z wszystkich, któe słyszałem….
Cytując jednego kolesia z YT:
OMG Twiggy PLEASE TAKE THE? BASS BACK!
Całość brzmi tutaj tak, jakby to grał jakiś zespół, który próbuje nędznie coverować Mansona. Jak tak mają grać w Wawie, to ja podziękuję za koncert….
Chyba muszę zrewidować swoje poprzednie poglądy względem tego filmiku i tego, co wyszło z shoutboxa – gitara brzmi jak gówno. Może stąd taki negatywny odbiór koncertu.
Odbiór koncertu jest przez Mansona.
Reszta to tylko “wisienki na torcie”.
Jednak takie prawie-że-akustyczne pogrywanie w tle potrafi skutecznie zepsuć odbiór.
Ohh gdyby John 5 jakimś cudem dołączył do MM na tę trase …
I jeszcze POGO oraz GINGER i mamy najlepszy skład w historii MM…..Ale to pobożne życzenia:(
najlepszy skład to na MA Tour – GGaG Tour <3 wgl co teraz robi Gacy ?
Nic wartego uwagi.
Albo chociaż Rob Holliday… Całkiem realny skład, który zdałby egzamin na obecnej trasie to Twiggy (bas), Holliday (gitara), Sutter (bębny). Na klawiszach albo Vrenna (jeżeli to jeszcze możliwe), albo ktoś inny, ale na pewno nie dźwięki klawiszy odgrywane z samplera, zza sceny.
Manson sobie po prostu z nas fanów robi jaja…..Leci facet w nie powiem Co…….
A przesadzasz, to Twigg tylko grać porządnie nie potrafi, co już od THEOL wiemy. Tylko faktycznie, mógł zakontraktować jakiegoś klawiszowca. A co do gitarzysty – Holliday faktycznie, sprawdził się doskonale na trasie THEOL, ale na dobrą sprawę, to już nawet Borlanda bym wolał. Zmienić gitarzystę, zakontraktować klawisze, Twigga przesunąć na bas i mamy na prawdę najlepszą trasę Mansona (łącznie z jego wokalnymi możliwościami, formą i tym, co prezentuje) od czasów AAG.
Najlepszy skład MM byłby taki jak na ETP Festival w Korei 2008 tj. MM-Borland-Twiggy-Vrenna-Fish i do dziś nie mogę przeboleć że ten skład nie wypalił :/ A już totalny skład marzeń – MM-5-Twiggy-Vrenna-Fish. A że dane jest nam to co jest, nasza ukochana kapela skutecznie ostudziła mój zapał na wyjazd do wawy w lipcu
Z jednej strony ciekawie zapowiadał się udział Borlanda w zespole, cały czas żałuję, że nie mieliśmy okazji usłyszeć materiału napisanego razem z nim na płytę. Z drugiej strony mam wrażenie, że ma zbyt duże ego, żeby zmieściło się w jednym zespole z Mansonem.
Twiggy na Vokal
Manson na klawisze
i wszystko w temacie ;]
To nie takie głupie
Ponoć pojawiło się srebrne confetti. I lasery : )
Rock Is Dead nienajgorsza jakość: http://www.youtube.com/watch?v=dSaYHQJeb7c
Na kilku zdjęciach Twiggy ma na twarzy dość makabryczną maskę. Całkiem ciekawy pomysł:
https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/s720×720/432225_284008021672282_154119167994502_692825_346356212_n.jpg
Moje modły zostały wysłuchane!
Kazali mu gębę zasłonić!
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=5xVK8L5m0Bc
Polecam fragment po 3:00 – “suicide death metal” i Mansonowy growl.
Na całym nagraniu słychać, że krzyczeć wciąż potrafi. Końcówka “Love Song” wypadła bardzo agresywnie, chyba najbardziej od 2005. “Little Horn” też brzmi o wiele lepiej niż podczas ostatniej trasy. Przede wszystkim Manson mniej sapie, więcej śpiewa, nie olewa co drugiej linijki tekstu. Widać, że znów zaczął się starać. Nawet jeśli nie brzmi tak, jak np. w czasie Grotesk Burlesk, to i tak należy mu się uznanie!
Dobrze powiedziane. Lubię to!