Koncert w Lizbonie, Portugalia
ZENITH
Lizbona, Portugalia
Data koncertu: 1 grudnia 2009
Support: Esoterica
Strona na Lastfm
Temat na Babalon
Strona obiektu
Setlista:
Intro / Cruci-fiction in Space (wideo)
Disposable Teens (wideo)
Pretty As A Swastika (wideo)
The Love Song (wideo)
Irresponsible Hate Anthem (wideo)
Four Rusted Horses (wideo)
Devour (wideo)
Dried Up, Tied and Dead to The World (wideo)
Coma White / Coma Black (wideo)
We?re From America (wideo)
The Dope Show (wideo)
Rock is Dead (wideo)
Sweet Dreams / Rock N Roll Nigger (wideo, wideo2)
The Beautiful People (wideo)
Setlista bez zmian. Nie zagrano If I Was Your Vampire, który był zaplanowany w setliście na bis.
Tagi: Lizbona, Portugalia
Wpis został dodany dnia środa, Grudzień 2nd, 2009 o godzinie 12:33 przez Bullsik i jest przypisany do kategorii Kalendarium, Trasa koncertowa. Możesz śledzić komentarze do tego wpisu za pomocą RSS 2.0. You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.












Manson zajebiście daje tu radę wokalnie, także polecam.
hej niewiecie czasem czy po zakonczeniu trasy Mansona wyjdzie jakies DvD o9 ?
Mam nadzieję, że pojawi się jakieś DVD, a nawet, jeżeli nie, to chociaż bootleg video w dobrej jakości. Użycie zdjęcia ściany jako tła sceny to genialny pomysł, podobnie, jak świecące gogle i lasery na palcach. I pomyśleć, że czytając relację i oglądając materiały z początku trasy sądziłem, że będzie tragiczna…
zgadzam sie Bullsem.. Wokal tu jest ZAjebisty choć w Wawie tez miał Dobry nie ma co ;F
To nie jest zdjęcie ściany. Sam to powypisywał na dużej płachcie, to ręcznie wykonana kopia napisów ; )
PS. A z nowości to jeszcze są czarne baloniki podczas Coma Black.
Czymkolwiek jest ta ściana, wygląda niesamowicie!
Szczególnie początek Devour, kiedy Manson stoi na jej tle w goglach – wygląda jak żywy obraz (lub zdjęcie) Gottfrieda Helnweina
http://flann4.files.wordpress.com/2008/04/nightinshangri-la3small.jpg
Jestem pod wrażeniem zarówno muzycznej kondycji zespołu (szczególnie Twiggy’ego i Vrenny) jak i wokalu Mansona, który brzmi o niebo lepiej, niż na początku trasy. Po koncercie na Metaltown (który oceniam najsłabiej z trzech koncertach MM, na których byłem) sądziłem, że w najbliższym czasie nie wróci do formy. Na szczęście się myliłem.
Od strony wizualnej jest o wiele ciekawiej niż na pierwszych koncertach – gogle, lasery, balony, zmieniające się tło, świetnie dobrane oświetlenie. Mam też wrażenie, że z każdym koncertem Manson wygląda coraz lepiej (“mundur” podczas PAAS, biała kurtka z kapturem w czasie Devour i czarna przy Coma White/Coma Black).Poza tym w końcu przestali się rzucać w oczy ludzie biegający po scenie, którzy – przynajmniej dla mnie – byli najbardziej denerwującym elementem koncertów.